Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > V liga (Kraków II)
Skawinka miała już zwycięstwo w kieszeni...

Skawinka Skawina - Raba Dobczyce 2-2 (0-0)

1-0 Piaskowski 55 (karny)
2-0 Mizera 62
2-1 Piszczek 84
2-2 Mróz 87
Sędziowali: Jarosław Kuźniar oraz Tomasz Żelazny i Maciej Jankowski (Kraków). Żółte kartki: Mizera - Zborowski.
SKAWINKA: Guziewicz – Gałuszka, Boczarski, Sałek, Grabowski – Mrowiec (75 K. Nazim), Mizera, Piaskowski (80 Curzydło), Pachel (70 Dachowski) - Kosek, Sikora.
RABA: Ruman - Zborowski, Budyn, Wyroba, Grudzień - Krawczyk (70 Ziemianin), D. Piwowarczyk, Piszczek, Rapacz (80 Idzi) - Gorzkowski, Mróz.

Początek należał do Raby, kilka piłek do skrzydłowych rozerwało szyki obronne Skawinki, jednak efektu nie było w postaci groźnych strzałów, brakowało wykończenia, podobnie jak przy 3 rzutach wolnych w okolicach bramki gospodarzy. Sytuacja zaczęła się zmieniać kiedy najpierw sędzia niesłusznie odgwizdał „11” dla Skawinki, po czym zmienił decyzję dyktując rzut sędziowski. Raba po tej akcji straciła animusz, a inicjatywę przejęli miejscowi. W 35. minucie po niefrasobliwym zagraniu ręką Rafała Piszczka sędzia odgwizdał bezdyskusyjny rzut karny. Do piłki podszedł Sikora i strzelił wprost w ręce Rumana. Raba odpowiedziała jeszcze szybkim atakiem, ale to Skawinka w końcówce miała lepsze szanse, jednak na posterunku był ponownie bramkarz Raby, Michał Ruman.

Drugą połowę Skawinka rozpoczęła bojowo i bramka dla gospodarzy wisiała w powietrzu. W 55. minucie szarżujący na bramkę Raby Sikora został sfaulowany w polu karnym i tym razem Piaskowski zamienił karnego na bramkę. Skawinka poszła za ciosem i stwarzała kolejne sytuacje. W 72. minucie po jednym z kolejnych ataków w dość kuriozalnych okolicznościach i przy nieporadności obrony gości Mizera leżąc na ziemi trafił do pustej bramki. Dodać należy, że w okresie od karnego do 80. minuty sytuacje bramkowe marnowali Mrowiec (lobując bramkarza na 30. metrze nie trafił w bramkę), Sikora (sam na sam w ręce Rumana), Kosek (minął bramkarza, jednak kąt uderzenia był praktycznie zerowy i piłka przeszła po linii bramkowej). Sytuacji bramkowych dla gospodarzy było dużo, gdyż Raba zaczęła grać bardzo ryzykownie szukając kontaktowej bramki. Brakowało jednak wykończenia lub ofiarnie interweniowali obrońcy Raby wraz z bardzo dobrze tego dnia dysponowanym bramkarzem.

W 84. minucie na indywidualną akcję zdecydował się Piszczek, który praktycznie od połowy boiska walczył z Sałkiem o lepszą pozycję – wygrał ten pojedynek biegowy i pięknym strzałem z 16 metrów ostemplował poprzeczkę, słupek, po czym piłka wpadła do siatki. Ta bramka sparaliżowała Skawinkę, która miała zwycięstwo w kieszeni. Raba szukając gola wyrównującego przycisnęła narażając się na kontry Skawinki, jednak gospodarze już praktycznie nie stworzyli sobie żadnej dogodnej sytuacji. A w 87. minucie, po podaniu Piszczka, napastnik Raby Paweł Mróz wyszedł na pozycję sam na sam z Guziewiczem strzelając wyrównującą bramkę. Stare piłkarskie przysłowie mówi, że "niewykorzystane sytuacje się mszczą”, dzisiaj Skawinka doświadczyła tego boleśnie.

Trener Raby Michał Sikora powiedział po meczu:
- Dzisiaj mieliśmy do dyspozycji tylko czternastkę zawodników, a trójka rezerwowych to byli absolutni debiutanci. Z różnych przyczyn zabrakło Brytana, Goduli, Kabai, Czarnoty, Szlósarczyka, Konrada Piwowarczyka oraz Błażeja Mazurkiewicza. Drużyna pokazała charakter w tym ciężkim meczu, wywalczyliśmy cenny punkt w beznadziejnej sytuacji. Mam nadzieję, że da to pozytywny impuls dla całej drużyny w kolejnych spotkaniach.

rabadobczyce.futbolowo.pl (Bartek Polończyk)

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty