Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Seniorzy > V liga (Kraków I)
Zabierzowianie liderem po wygranej z Prądniczanką w... Nowej Hucie

Prądniczanka Kraków - AP 2011 Zabierzów 0-1 (0-1)

0-1 Królikowski 25

Sędziował Maksymilian Imioło (Kraków). Żółte kartki: Bąk - Skórski, Salamon, Rokosz.

PRĄDNICZANKA: Misiak - Mastalerz, Marek, Ptak, Bąk, Cięciała (65 Jarosz), M. Jeleń, Cichy (70 Madyda), Kania, K. Jeleń, Karpij (65 Jewuła).

AP ZABIERZÓW: Szarek - Ruszkiewicz, Matys, Skwarczeński, Owczarczyk, Rokosz (85 Wcisło), Krauz, Królikowski, Skórski, Strojek (90 Wąchol), Salamon.

Goście z Zabierzowa jednobramkowe zwycięstwo mogą zawdzięczać dobrej grze jedynie w pierwszej połowie.

Prądniczanka była gospodarzem, ale mecz nie odbył się na niegotowym po zimie boisku przy ulicy Boboli 5. Piłkarze obu drużyn grali na sztucznej murawie przy ulicy Ptaszyckiego.

Akademia od pierwszych minut narzuciła swój styl spychając gospodarzy pod własną bramkę. Efektem była świetna okazja w 20. minucie, kiedy napastnik przyjezdnych stanął oko w oko z Misiakiem. Bramkarz krakowski obronił strzał rywala. Limit szczęścia wyczerpał się bardzo szybko, bo już pięć minut później Misiak musiał wyciągać piłkę z siatki. Po faulu, przy linii bocznej boiska, dośrodkowanie z lewej strony boiska wykorzystał Bartosz Królikowski trafiając do siatki głową.

W 30. minucie świetną szansę na wyrównanie zmarnował Mateusz Jeleń uderzając z pola karnego koło słupka. Tuż przed gwizdkiem sędziego Akademia przeprowadziła szybką akcję prawym skrzydłem. Misiak odbił niezbyt mocne uderzenie, piłkę dopadł zawodnik rywali i został sfaulowany przez obrońcę Prądniczanki. Arbiter bez wahania wskazał na "wapno". Golkiper Prądniczanki zrehabilitował się za niepewną interwencję broniąc rzut karny wykonywany przez Jana Kowalika.

Na drugie 45 minut podopieczni trenera Krzysztofa Króla mieli wyjść z pomysłem na przejęcie inicjatywy w meczu. Wskazówki zadziałały, bo to Prądniczanka przeważała od początku. Chłopcy z Boboli zaczęli stwarzać groźne sytuacje, których brakowało w pierwszej połowie. W 50. minucie mocno zza pola karnego uderzył Kamil Jeleń, ale piłka minęła słupek. 10 minut później doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Piłkarz gospodarzy został brutalnie "wycięty" przez rywala, kibice domagali się czerwonej kartki, jednak arbiter za to niebezpieczne wejście pokazał jedynie żółty kartonik. Gospodarze coraz bardziej naciskali. Bartosz Karpij dostał świetne podanie od Kamila Jelenia, pognał w stronę bramki i uderzył, ale jego strzał sparował golkiper AP. 120 sekund po tej akcji trener gospodarzy postanowił przeprowadzić podwójną zmianę. Boisko opuścili Cięciała i Karpij, a w ich miejsce zostali wprowadzeni Piotr Jewuła i Paweł Jarosz. Tuż po zmianie  zamieszanie w polu karnym gości wykorzystał Mateusz Jeleń, ale futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Kwadrans przed końcem dobrą akcję na lewym skrzydle zapoczątkował młody Grzegorz Mastalerz, dograł w pole karne do Pawła Jarosza, a ten zmarnował wymarzoną okazję. W końcówce jeszcze jedną fantastyczną okazję miał zespół gospodarzy, ale Jarosław Kania posłał piłkę, po strzale głową, minimalnie koło słupka.

Prądniczance zabrakło skuteczności i szczęścia. Gospodarze mieli prawo czuć niedosyt po tym spotkaniu, gdyż remis byłby sprawiedliwszym wynikiem.

pradniczanka.krakow.pl (MK)

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty