Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Seniorzy > V liga (Kraków I)
W Pilicy od 2-0 do 2-3, Bronowianka pomogła szczęściu2013-06-23 00:09:00

V Kraków, gr. I: Piliczanka Pilica - Bronowianka Kraków 2-3 (2-0)

1-0 Staśko 31
2-0 Goncerz 44
1-2 Gilski 61, karny
2-2 Gzyl 70
2-3 Małodobry 78
Sędziował (bardzo dobrze) Łukasz Chowaniec. Żółte kartki: Stlarski - Małodobry.
PILICZANKA: Stolarski - Grabowski, Jurczyk, Osmenda, Trólka (87 Broczkowski) - Dudkiewicz, Walnik, Demarczyk, Węglarz - Goncerz, Staśko.
BRONOWIANKA: Socharczenko - Walczak (90+1 Morawiec), Ł. Kubik, Gilski Kowalczyk - Gzyl Ałłachwerdijew, Małodobry, Bogusz, Osowski - Fall.

Po pierwszej połowie los walczącej o utrzymanie Bronowianki mógł się wydawać przesądzony. Piliczanka zasłużenie prowadziła 2-0, a mogła nawet wyżej, bo w przynajmniej dwóch nie zakończonych trafieniami sytuacjach, goście mieli mnóstwo szczęścia. Patrzyli tylko bezradnie jak piłka nieznacznie mija słupki ich bramki. Tak było w 16 min, gdy Staśce, strzelającemu po ładnej akcji zespołu z 16 metrów, do celu zabrakło  milimetrów. Z kolei za chwilę napastnika Piliczanki w ostatniej chwili powstrzymał Kowalczyk.

W 31 min nic już Bronowianki nie uratowało. Dynamiczna akcja Piliczanki prawą stroną boiska skończyła się podaniem Grabowskiego do wychodzącego w tempo Staśki. Gdy ten wyszedł na bramkarza, nad nim posłał piłkę do celu.  W 33 min Jurczyk strzałem z wolnego mógł narobić gościom szkody, strzelał celnie, ale broniący pod słońce Socharczenko nie dał się zaskoczyć. W 37 min goście znów mogli zacząć wierzyć, że mają w Pilicy farta, po błędzie obrońców Dudkiewicz znalazł się sam przed bramkarzem, strzelał z bliziuteńka ... tuż obok  dalszego słupka.



Ale przed przerwą gospodarze podwyższyli prowadzenie. Posłana z daleka piłka odbiła się kozłem w polu karnym i zmyliła stoperów, z szansy skorzystał Goncerz pakując piłkę w bramce ładnym technicznym strzałem obok słupka.
Bronowianka w tej części meczu nie miała przekonujących szans, strzelała niecelnie. 

Z wydarzeń koniecznych do odnotowania w pierwszej połowie  jest jedno nie przynoszące gospodarzom chwały. W 20 min sędzia Łukasz Chowaniec musiał przerwać mecz, bo na boisko poleciał banan.  Piłkarze Piliczanki odżegnywali się natychmiast od tego pachnącego rasizmem incydentu. Ale nie był przypadkowy...Dosłownie 30 sekund  po wznowieniu gry na murawę poleciał drugi banan. Sędzia opisał te wydarzenia w załączniku, w przerwie dla bezpieczeństwa poprosił o wezwanie policji. Gospodarzom grożą kary dyscyplinarne.

Piliczankę przebieg pierwszej połowy chyba zbytnio uspokoił, Bronowianka tymczasem nie złożyła broni. 45 minut prawdziwej walki całego zespołu i trochę korekt na poszczególnych pozycjach, które zaowocowały wzmocnieniem ofensywy,  przyniosło odwrócenie ról i wyniku.

Kłopoty gospodarzy zaczęły się od kontaktowej bramki dla gości. Wyżej teraz ustawiony Gzyl poszedł w pole karne naciskać na obrońców i tak ich wystraszył, że w powstrzymywanie rywala musiał się włączyć bramkarz Piliczanki. W finale Stolarski sfaulował piłkarza z Bronowic. Rzut karny pewnym, technicznym strzałem w górny róg, wykorzystał Gilski. Za chwilę wychodzącego na czystą pozycją Gzyla wybił z rytmu Jurczyk i zmusił do oddania lekko niecelnego strzału.

Ale w 70 min znów opłaciła się gościom walka o piłkę w pozornie straconej sytuacji. Poszedł za nią do końcowej linii Osowski i dograł Gzylowi, a ten strzelił pod poprzeczkę. Piłka odbiła się od jej wewnętrznej części i wpadła do bramki. Było 2-2.

Całkiem pogubili teraz gracze z Pilicy, a  Bronowianka chciała grać o więcej i dopięła swego. W 78 min Małodobry celnym strzałem głową posłał piłkę do bramki po rzucie rożnym, wieńcząc tak znakomitą grę w całym meczu. Mógł się poczuć bohaterem tym bardziej, że w 90 min wybił piłkę zmierzającą do pustej bramki Bronowianki, ratując trzy punkty. Po trzecim golu zespół z Bronowic wykonał kołyskę na cześć właśnie narodzonego syna Waldemara Walczaka.      

Po meczu o takim scenariuszu trzeba powtórzyć, że suma piłkarskiego szczęścia faktycznie wychodzi na zero. Z Prądniczanką Bronowianka prowadziła 2-0, by przegrać 2-3. W Pilicy z 0-2 doprowadziła do wyniku 3-2, pomagając szczęściu ambitną grą.
ST




WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty