Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Seniorzy > V liga (Kraków I)
Ważny gol Słomniczanki, Brązowi zagrożeni2013-06-20 18:31:00

V liga (Kraków I): Słomniczanka Słomniki - Garbarnia II Kraków 1-0 (1-0)

1-0 Artur Drożniak 35

Sędziowali: Sebastian Krasny oraz Przemysław Hibner i Radosław Brózda. Żółte kartki: Grzywacz, Jaworski, Zaranek - Lis, Talaga, Dolczak.

SŁOMNICZANKA: Iliński - Jaworski, Zaranek, Styczeń, Grzywacz, Ciałowicz, Drożniak (66 Konieczny), Wolko (82 Wierzbiński), Zadencki, Piwowarski, Okere.

GARBARNIA II: Jękot - Rojek, Wlazło, Haxhijaj, Talaga - Nwachukwu (60 Kokoszka), Lis (46 Dolczak), Barabasz (60 Marut), Gruchacz - Kaczor, Palej (70 Bajołek).


Oba zespoły przystąpiły do meczu ze świadomością, że zdobyte na placu gry punkty będą dla nich niesłychanie istotne w perspektywie utrzymania w grupie I krakowskiej okręgówki. Zwyciężając w najmniejszym z mozliwych rozmiarów, gospodarze nadal liczą się w gronie kandydatów do pozostania w V lidze. Rezerwa Garbarni także, z tym że Brązowi niemal na własne życzenie zafundowali sobie gorącą końcówkę sezonu.


Zaczęło się obiecująco dla podopiecznych trenera Stanisława Śliwy. Już w 4. minucie Palej po prostopadłym podaniu Nwachukwu wpadł z piłką w pole karne i uderzył po "długim" rogu. Iliński odbił piłkę przed siebie, a nadążający z dobitką Gruchacz został zblokowany tuż przy słupku.


W niemal natychmiastowej odpowiedzi było bardzo groźnie pod bramką Garbarni. Jękot opuścił swój posterunek, aby desperacko dwukrotnie nogami ratować sytuację po zagraniach gospodarzy. A kiedy już piłkarze Słomniczanki pozostawili go za sobą, piłkę z linii bramkowej po strzale czarnoskórego Okere wybił Rojek.


W 7. minucie strzał Nwachukwu został zablokowany w polu karnym. W 19. minucie z kolei Talaga głową wybił piłkę na rzut rożny po akcji Słomniczanki. W 23. minucie Talaga zagrał z połowy boiska w pole karne, jednak Iliński uprzedził Paleja w walce o górną piłkę. W 26. minucie Palej po rzucie rożnym główkował, ale golkiper miejscowych nie miał kłopotów z obroną.


W 35. minucie obrona Garbarni nie upilnowała Drożdżaka, który pokonał Jękota strzałem przy słupku.


W 39. minucie Nwachukwu zagrał za plecy obrońców, a znajdujący się na pozycji spalonej (co sygnalizował sędzia liniowy) Palej wstrzymał swój udział w grze. Nadbiegający Gruchacz, w którego przypadku o ofsajdzie mowy być nie mogło, nie zdołał pokonać Ilińskiego. Godna odnotowania jest w tej sytuacji reakcja Sebastiana Krasnego, który z bliska obserwował całą akcję i podjął decyzję tyleż słuszną, co świadczącą o niemałym pojęciu arbitra o sędziowaniu.


Druga połowa przebiegała pod dyktando gospodarzy. Jakkolwiek pewne ożywienie w grze Brązowych wniosły dokonane zmiany, to jednak nie mogli się oni przebić na przedpole Ilskiego. W 77. minucie Haxhijaj główkował minimalnie niecelnie po rzucie wolnym Talagi, ale była to jedna z bardzo nielicznych okazji Młodych Lwów. Tymczasem kilka razy uratował swój zespół Jękot. Jego interwencjom (jak na przykład tej w 85. minucie, kiedy dwukrotnie obronił strzały z najbliższej odległości) zawdzięczają Garbarze zerowe konto strat po przerwie.


Artur Bochenek

www.garbarnia.krakow.pl




WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty