Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Seniorzy > V liga (Kraków I)
Piliczanka w dziesiątkę remisuje na Wieczystej

Wieczysta Kraków - Piliczanka Pilica 0-0

Sędziowali: Łukasz Mnich oraz Przemysław Hibner i Maciej Jankowski (Kraków). Żółte kartki: Folwarski, Barczuk, Jankowicz - Ziaja, Kardynał, Kozłowski. Czerwona kartka: Grabowski (Piliczanka, 44, niesportowe zachowanie).
WIECZYSTA: Sekuła - Folwarski, Gorczyca, Pacanowski, Heretyk, Barczuk, Bartosik (75 Żuchowicz), Grząbka (46 Jankowicz), Wiewióra (86 Żołna), Kwiatkowski, Oleksy (77 Lasek).
PILICZANKA: Stolarski – Osmenda, Jurczyk, Ziaja, Chrząstowski – Grabowski, Demarczyk (70 Trólka), Kozłowski, M. Węglarz – Kardynał (64 Dudkiewicz), Staśko (90 Broczkowski).

Pierwsza połowa nie była zbyt interesująca. Nie grający wielkiego meczu gospodarze mogli przegrywać już od 58. sekundy. Obrońca odegrał do bramkarza, który poszedł w przeciwną stronę. Gdyby zrobił krok więcej, nie zdążyłby do piłki, która wtoczyłaby się do siatki.

Piliczanie pierwszy groźny atak przeprowadzili w 12. minucie, a futbolówki do bramki nie zdołał skierować zamykający akcję na dalszym słupku Ziaja. 8 minut później bardzo bliski szczęścia był mierzący w dalsze "okienko" Staśko, który nieznacznie przestrzelił. Gospodarze najbliżsi trafienia w tej części gry byli w 27. i 28. minucie (piłka uderzona z wolnego, bodaj przez Kwiatkowskiego, poszybowała minimalnie nad poprzeczką).

Najwięcej emocji przed zmianą stron wywołało jednak starcie dwójki piłkarzy w środkowej strefie boiska. Całe zajście nie umknęło uwadze sędziego. W efekcie zawodnikowi Wieczystej zrobiło się żółto przed oczyma, a Piliczanki czerwono.

W drugiej połowie grający w liczebnym osłabieniu piliczanie zagrali lepiej. Byli stroną przeważającą i próbowali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Niepokoili rywala szybkimi atakami, z których kilka zapowiadało się bardzo interesująco. Zazwyczaj brakowało w nich jednak wykończenia.

Najlepszej sytuacji dla gości nie wykorzystał Trólka. Wprowadzony w 70. minucie obrońca został obsłużony idealnym podaniem przez Osmendę. Dostał piłkę metr przed bramką i sam nie wie jakim cudem zdołał fatalnie przestrzelić nad poprzeczką.

Gospodarze najlepszą okazję zmarnowali w 70. minucie. Minęli wówczas Stolarskiego, po czym przelobowali bramkę, strzeżoną w zastępstwie przez dwóch obrońców.

piliczanka.futbolowo.pl (MAIK_001)

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty