Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Seniorzy > V liga (Kraków I)
Metamorfoza Młodych Lwów po przerwie

Garbarnia II Kraków - Prądniczanka Kraków 4-1 (0-1)

0-1 M. Jeleń 30 (karny)
1-1 Kozieł 47
2-1 Nwachukwu 58
3-1 Kozieł 60
4-1 Fedoruk 79
Sędziowali: Grzegorz Hamowski oraz Bartłomiej Zaręba i Marcin Jurek. Żółte kartki: Krzeszowiak, Haxhijaj, Kozieł - M. Jeleń.
GARBARNIA II: Widawski - Dolczak (70 Wieczorek), Haxhijaj, Zelek, Krzeszowiak (46 Fedoruk) - Marut (70 Lis), Kalemba, Wajda, Mirończuk - Kozieł, Nwachukwu (80 Palej).
PRĄDNICZANKA: Misiak - Ptak, Gurbiel (82 Mastalerz), Pieniążek, Bąk, Cichy (65 Sikora), Pudłowski, M. Jeleń, Kania, Cieciała (71 Rumian), Karpij (71 Jarosz).

Garbarnia II pokonując Prądniczankę przerwała serię sześciu przegranych spotkań.

Pierwsza połowa jednak, mimo desygnowania do gry dziewięciu (wliczając do tego grona wczorajszego debiutanta w II lidze, juniora Marcina Maruta) zawodników z drugoligowej kadry Brązowych, nie zapowiadała tak wysokiej wygranej. Za to po przerwie widzowie zobaczyli koncert gry w wykonaniu ludwinowskich piłkarzy.

Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, gra toczyła się głownie w środku pola, a teoretycznie trzy klasy rozgrywkowe przewagi Młodych Lwów nad rywalem nie znalazły boiskowego przełożenia. Garbarnia miała swoje dwie okazje, ale Tony Nwachukwu pomylił się w obu przypadkach.

W 30. minucie Mateusz Jeleń wykorzystał karnego za faul Krzeszowiaka w obrębie szesnastki, w pozornie niegroźnej sytuacji. Zdobyty gol podbudował zawodników Prądniczanki na tyle, że zaczęli oni szukać okazji do podwyższenia rezultatu. I mało brakowało, aby cel osiągnęli za sprawą Bartosza Karpija, który dwukrotnie przetestował formę Roberta Widawskiego w 37. i 39. minucie. Szczególnie obrona tego pierwszego strzału, kiedy to „Widu” instynktownie sparował na róg futbolówkę po atomowym uderzeniu z bliskiej odległości, wystawia bramkarzowi Garbarni jak najlepsze świadectwo.

Druga połowa rozpoczęła się świetnie dla gospodarzy, bowiem już w 47. minucie Nwachukwu po szybkim rajdzie lewą stroną boiska przerzucił piłkę do Krzysztofa Kozieła, a ten huknął nie do obrony w samo "okienko" bramki Tomasza Misiaka.

W 58. minucie mocny strzał na bramkę oddał Adrian Fedoruk, a piłka po odbiciu się od jednego z obrońców trafiła pod nogi Nwachukwu, który tym razem uczynił to, co powinien. Goście jeszcze na dobre nie zdołali się pozbierać po utracie tego gola, a już było 3-1 dla Młodych Lwów. Kozieł pewnie wykorzystał podanie Gjentijana Haxhijaja.

W 70. minucie Widawski znów wykazuje się refleksem, broniąc w sytuacji sam na sam z Jarosławem Kanią. Była to najlepsza okazja Prądniczanki w drugiej połowie.

W 79. minucie Piotr Wajda zagrał do Krzysztofa Kalemby, a ten prostopadłym podaniem ze środka pola uruchomił Fedoruka, który ustalił wynik zawodów.

Garbarnia miała jeszcze kilka okazji do podwyższenia rezultatu, jednak ten już się nie zmienił. Wygrana Brązowych jest jak najbardziej zasłużona, bo w drugiej połowie zagrali oni jak prawdziwy zespół, a nie zbitek indywidualności. Takie podejście pozwoliło świętować okazałe zwycięstwo.
 
Artur Bochenek (garbarnia.krakow.pl)

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty