„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników.
Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie!
Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Tysiąc kibiców na meczu o mistrzostwo myślenickiej A klasy (FILM + FOTO)2011-06-21 19:56:00
Mecz o mistrzostwo myślenickiej A klasy pomiędzy Orłem i Sępem zakończył się remisem 1-1. Taki wynik dał promocję do okręgówki drużynie z Drogini, która dzięki swemu doświadczeniu nie pozwoliła Orłowcom na zbyt wiele. To spotkanie z trybun oglądało około tysiąca kibiców!
Naszpikowany zawodnikami z wyższych lig zespół Sępa od początku zepchnął do defensywy podopiecznych Marka Dragosza i stworzył w I połowie kilka dogodnych okazji - najpierw po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Pajka wybronił mocny strzał Szablowskiego, a później sędzia odgwizdał spalonego, gdy bramkę głową zdobył Kania.
Orzeł nie grał w tym meczu dobrze - stracił niemal wszystkie swojej atuty, nie potrafił dłużej utrzymać się przy piłce, co przełożyło się na nikłe zagrożenie bramki Serafina. Groźnie mogło być po dośrodkowaniach z rzutów wolnych i strzale Ostrowskiego - również ze stałego fragmentu gry - ale piłka trafiła w mur.
Bramka otwierająca wynik padła tuż po przerwie - co ciekawe, to Orłowcy byli blisko wyjścia na prowadzenie, gdy B. Łętocha po dośrodkowaniu z kornera dostał powrotne podanie od Lecha i zdecydował się na strzał z lewej nogi z ostrego kąta, a piłka poszybowała tuż nad poprzeczką.
Odpowiedź przyjezdnych była natychmiastowa, a gracze Orła popełnili w tej akcji masę błędów - najpierw Kasprzyk i Lesiński w łatwy sposób dali się ograć przy linii bocznej, a piłka trafiła do rozpędzonego Wojtana, który przebojem wpadł w pole karne i chociaż miał bardzo ostry kąt, to posłał piłkę pomiędzy nogami Pajki i trafił do siatki.
W tym momencie Orzeł postawił wszystko na jedną kartę, bo aby wywalczyć awans musiał ten mecz wygrać. Nie było to jednak sprawą łatwą, a sytuacja skomplikowała się po czerwonej kartce jaką obejrzał Pajka. Po jednym z kontrataków Nowak "dziobnął" piłkę przed wybiegającym z bramki Pajką, a ten nieudanym wślizgiem ściął go równo z trawą. Czerwona kartka była bezdyskusyjna.
Do bramki wszedł więc junior Jończyk i tuż po wejściu na boisko wybronił strzał Czajczyka z rzutu wolnego. Paradoksalnie, myśleniczanie większe zagrożenie stwarzali grając w osłabieniu, a bramkę wyrównującą zdobyli gdy na boisku pozostało już tylko dziewięciu graczy, bo za drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę w 87. minucie boisko opuścić musiał Ślusarz.
W międzyczasie strzałów na bramkę Serafina próbowali Kański, Lech i Kasprzyk, ale były one blokowane przez obrońców. Ozdobą meczu był gol Kasprzyka z 89. minuty, który zdecydował się na uderzenie z lewej nogi z 25 metrów, a mocno bita piłka wylądowała w samym "okienku" bramki Serafina, który nawet nie zareagował. Wynik remisowy wciąż promował jednak drużynę Sępa i po ostatnim gwizdku sędziego to właśnie zespół z Drogini świętował awans.