Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > V liga (Kraków II)
Kontrowersje w meczu Tramwaju z Pcimianką

Tramwaj Kraków - Pcimianka Pcim 1-0 (0-0)


1-0 Grzegorz Anioł 82

Relacja ze strony: kspcimiankapcim.futbolowo.pl

Niestety, dziś nasza drużyna poniosła trzecią porażkę z rzędu. Tym razem po bardzo wyrównanym meczu przegrała 0-1 z Tramwajem Kraków. Bramka wpadła po kontrowersyjnym rzucie wolnym pośrednim z 14 metrów. Ale na dobre sędzia główny pogubił się w doliczonym czasie gry. Rozdając kartki na lewo i prawo dla graczy Pcimianki drugą żółtą kartkę pokazał Arkadiuszowi Czepielowi. Nie wiedząc czemu nie pokazał mu czerwonej kartki. Po meczu nie wiedząc co ma zrobić wpisał żółtą kartkę Tomaszowi Rojkowi, którego nawet nie było w pobliżu sędziego...

Mecz bardzo wyrównany. Obie drużyny miały wiele szans. Jako pierwsi zaatakowali gospodarze. W 6. minucie kompletnie nie pilnowany zawodnik Tramwaju uderzył głową, uczynił to jednak bardzo niecelnie. W 14. minucie skrzydłowy Pcimianki Piotr Muniak wyszedł na sam na sam z bramkarzem. Uderzył z lewej nogi po "długim" rogu, uczynił to jednak minimalnie niecelnie. W 19. minucie P. Muniak utrzymał się przy piłce i ładnie wycofał do Rojka na 20. metr. Ten ładnie strzelił przy słupku, lecz pomylił się o pół metra. W 21. minucie z wolnego z 30 metrów niegroźnie uderzał gracz Tramwaju. Kilka minut później Tramwaj miał kolejnego wolnego, tym razem z bliższej odległości. Piłka, mocno uderzona, zmierzała do bramki tuż przy słupku. Bardzo dobrą interwencją popisał się jednak Konrad Kipek. W 27. minucie po rzucie rożnym do sytuacji strzeleckiej doszedł stoper Pcimianki Arkadiusz Czepiel, ale uderzył głową metr nad bramką. Do końca pierwszej połowy już nic się nie wydarzyło i do przerwy sprawiedliwy remis 0-0.

Druga połowa bardzo podobna do pierwszej. Obie drużyny atakowały i chciały zdobyć bramkę, jednak napastnicy obu drużyn nie byli dziś w najlepszej formie. W 64. minucie nastąpiła ładna, szybka akcja całego zespołu. Andrzej Moskal przerzucił na lewo do Burtana. Ten uderzył bardzo mocno, jednak piłka przeleciała nad poprzeczką. 3 minuty później gracze Tramwaju mieli stuprocentową sytuację. Po dośrodkowaniu z boku boiska piłka spadła pod nogi gracza gospodarzy, który z 3 metrów nie potrafił pokonać Kipka. Zawodnicy Pcimianki jakimś cudem wybili piłkę z linii bramkowej i uratowali sytuację. W 73. minucie idealną okazję miał P. Muniak. Gracz Pcimianki na siódmym metrze chciał chyba przerzucić nad bramkarzem piłkę. Zrobił to jednak za lekko i golkiper złapał futbolówkę. Kilkadziesiąt sekund później ten sam zawodnik miał kolejną niezłą okazję. Piłka jednak po jego uderzeniu otarła się o nogę gracza Tramwaju i o centymetry minęła słupek. Gdy drużyna Pcimianki rozmyślała jeszcze o dwóch bardzo dobrych sytuacjach pod drugą bramką w ciągu minuty to Tramwaj miał również dwie dobre szanse na strzelenie bramki. Najpierw po strzale z 10 metrów dobrą paradą popisał się Kipek, następnie po uderzeniu z 18 metrów po "długim" rogu piłka o metr minęła słupek. W 81. minucie gracze Tramwaju stanęli przed kolejną dobrą szansą, jednak znowu Kipek wyszedł zwycięsko z pojedynku z gracze gospodarzy. Piłka spadła na 14. metr, gdzie znajdował się Wolski, który nie zastanawiając się wybił ją przed siebie. Sędzia jednak dopatrzył się wysoko uniesionej nogi zawodnika i podyktował rzut wolny pośredni. Bardzo dziwna i kontrowersyjna sytuacja. Na nieszczęście Pcimianki kapitan krakowian Anioł strzelił przy samym słupku i zrobiło się 1-0 dla gospodarzy. Po tej bramce Pcimianka próbowała zaatakować, jednak nie miała klarownych sytuacji.

W 90+3. minucie Pcimianka miała rzut wolny z 18 metrów po zagraniu ręką przez gracza Tramwaju. Do piłki podszedł Mateusz Wiechniak. Kilka razy prosił sędziego, aby odsunął mur. Sędzia przesunął go minimalnie, ale widać było, że mur stoi zdecydowanie za blisko! Sędzia jednak nakazał wykonać wolnego. Zdenerwowany Wiechniak nie chciał się kłócić, więc tylko odmierzył odległość od piłki do muru. Zrobił tylko 6 kroków, bowiem taka była właśnie odległość muru. Sędzia nie odsunął muru, a na dodatek pokazał zawodnikowi pcimian żółtą kartkę. Była to jego druga kara w tym meczu. W pierwszej połowie dostał kartkę za krytykowanie decyzji sędziego liniowego. Ci jednak, którzy byli na meczu dobrze wiedzą, że to nie Wiechniak przeklinał, a inny obrońca Pcimianki. Liniowy nie wiedząc dokładnie który wskazał na zawodnika z numerem 8, czyli Wiechniaka. Tak więc stoper Pcimianki dostał dwie żółte kartki. Obydwie trochę niesłuszne. Gdy obrońca Pcimianki schodził z boiska jeden z kibiców zapytał za co ta kartka. Arkadiusz Czepiel, który stał najbliżej trybun odpowiedział  kibicowi swojej drużyny: "Za to, że powiedział sędziemu, że to jest 6 metrów". I nagle po tych słowach sędzia liniowy nie wiedząc czemu zaczął wymachiwać chorągiewką. Sędzia główny w końcu to zauważył i podbiegł do linii. Nikt nie wie co przekazał liniowy, ale sędzia główny pokazał Czepielowi żółtą kartkę. Była to jego druga żółta kartka, bowiem w pierwszej połowie dostał już jedną za faul. Sędzia główny jednak mu nie pokazał czerwonej kartki. Wszyscy byli zdziwieni wraz z obserwatorem, który siedział na trybunach. Ale gra musiała toczyć się dalej. Moskal podszedł do wolnego i przestrzelił.

Sędzia zakończył spotkanie i Tramwaj cieszył się ze zwycięstwa. Pcimianka natomiast miała olbrzymie pretensje do sędziego za całe zamieszanie, które na końcu zrobił. Sędzia pod koniec meczu już całkowicie się pogubił. Po meczu wezwał kierowników, aby odebrali protokoły. W protokole okazało się, że w 90+3. minucie kartkę otrzymał Tomasz Rojek, a nie Arkadiusz Czepiel. Rozpoczęło się w szatni sędziów wielkie zamieszanie. Do szatni poszedł w celu wyjaśnienia Czepiel. Sędzia zapytany czy to jemu dał w 90+3. minucie kartkę odpowiedział, że tak. Gdy Czepiel pokazał swój dowód osobisty i że nazywa się Arkadiusz Czepiel sędzia nagle zaczął się wykręcać, że to chyba nie jemu dał kartkę. Najgorsze jest to, że obserwator stanął po stronie sędziów i udawał, że on nic nie wie. Wszyscy zawodnicy, działacze i trenerzy zarówno Pcimianki, jak i Tramwaju mogą potwierdzić jak było naprawdę i kto dostał te kartki. Każdy może się pomylić i Pcimianka nie ma o tę pomyłkę pretensji, jednak najbardziej boli to, że ucierpiał kompletnie niewinny zawodnik, a sędziowie i obserwator nie próbowali naprawić tego błędu po meczu, tylko kłamali do końca. Sędziowie nawet nie pozwolili wpisać do załącznika uwag trenerowi naszej drużyny. Jaki będzie finał tych błędów sędziów nie wiemy. Obserwator, który miał świadomość błędów nie próbował ich jednak naprawić, a uciekł szybko do domu nie chcąc z nikim rozmawiać. To przykre. Dodajmy jeszcze, że dziś mecz sędziował ten sam sędzia co tydzień temu ze Skawinką, w którym podejmował również wiele kontrowersyjnych decyzji, m.in o rzucie karnym przeciwko Pcimiance.

kspcimiankapcim.futbolowo.pl

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty