Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > V liga (Kraków II)
Lider bez litości dla Orła

Orzeł Myślenice - Czarni Staniątki 1-4 (0-0)

0-1 Satała 65
0-2 Gaudyn 67
0-3 Gaudyn 72
0-4 Włodarczyk 77
1-4 Kański 80

Sędziował Marcin Przysiężniak.
ORZEŁ: Dziedzic - P. Łętocha (81 Górka), Kasprzyk, Ostrowski, Lesiński - B. Łętocha (65 Surlas), Ślusarz, Bzdek, Kański, Święch (68 Żak) - Lech (76 Nowak).

CZARNI: Mastalerz - Małajowicz (72 Maciaszek), Błachacz, Górski, Szczepański - Starowicz (80 Perdał) - W. Klima (74 Filipowski), Rożek, Satała, Włodarczyk - Gaudyn (77 Kluz).

Orzeł bronił się do 65. minuty. Zespół lidera zdobył wtedy pierwszą bramkę, a w ciągu 12 minut w sumie aż cztery!

Czarni objęli prowadzenie po dośrodkowaniu Szczepańskiego z kornera i celnym uderzeniu Satały. Po chwili podwyższył Gaudyn, z dobitki w zamieszaniu podbramkowym. Po kolejnej centrze Szczepańskiego z rzutu rożnego skuteczną główką popisał się Gaudyn, piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki. Przy czwartym golu dla zespołu ze Staniątek znów współudział miał Szczepański. Po jego akcji lewą stroną Włodarczyk zszedł do środka i zewnętrzną częścią prawej stopy trafił w same "widły".

Na 10 minut przed końcem Orzeł uzyskał honorowe trafienie. Futbolówkę odbitą przed bramkarza dobił Kański.

- Trenowaliśmy głównie na orliku i w hali, stąd w pierwszej połowie brakowało nam wyraźnie ogrania na dużym boisku. Mimo to mieliśmy w tej części gry dwie szanse - Satała w sytuacji sam na sam próbował podcinką pokonać bramkarza, a Rożek strzelił nad poprzeczką. Gospodarze mieli jedną dobrą okazję. Po przerwie dominowaliśmy i w ciągu kilkunastu minut zdobyliśmy cztery gole - skomentował Piotr Gruszka, trener Czarnych.

Goście wystąpili bez Gawlika, który pauzował za kartki.

Mecz odbył się na boisku ze sztuczną nawierzchnią na Zarabiu.

 

RST

W 65. minucie coś pękło

Pierwsza połowa była wyrównana. Orłowcy zaczęli od mocnego uderzenia. Zza szesnastki strzelał Lech, piłka trafiła w Kańskiego na jedenastym metrze, a ten bez zastanowienia huknął ze szpica, ale wprost w bramkarza. Chwilę później Czarni nie wykorzystali świetnej okazji, gdy Satała w sytuacji sam na sam próbował lobować debiutującego w bramce Orła Dziedzica, ale ten nie dał się zaskoczyć i pewnie złapał piłkę.

Przed przerwą więcej okazji strzeleckich mieli gospodarze, bo najpierw po wrzutce Lesińskiego minimalnie chybił z woleja Lech, strzał Ślusarza z dystansu końcówkami palców wybił golkiper rywali, a po strzale Kasprzyka z rzutu wolnego piłka minęła mur i wydawało się, że wpadnie do bramki, lecz trafiła jedynie w boczną siatkę.

W drugiej połowie liderujący w tabeli Czarni Staniątki zdecydowanie przejęli inicjatywę, ale pomimo to przez 20 minut myśleniczanie skutecznie się bronili. W końcu w 65. minucie worek z bramkami dla Czarnych rozwiązał na dobre Satała, który w ekwilibrystyczny sposób wykończył dośrodkowanie Szczepańskiego z kornera.

To właśnie wtedy w miejscowych coś pękło. Po chwili w zamieszaniu w polu karnym ze skuteczną dobitką pospieszył Gaudyn, a w kolejnej akcji popisał się ładną główką po kolejnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego. W 77. minucie po indywidualnej akcji Orła dobił Włodarczyk, a wszystko na co było stać podopiecznych Marka Dragosza tego dnia, to bramka honorowa Kańskiego, który dobił do niemal pustej bramki odbity przez Mastalerza strzał Żaka. Co prawda w końcówce dogodnych sytuacji nie wykorzystali jeszcze wprowadzony z ławki Żak i Ślusarz, ale mecz zakończył się jednak dość dotkliwą porażką Orła, może nawet zbyt dotkliwą...

lksorzel.myslenice.pl

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty