Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > V liga (Kraków II)
Czwarte zwycięstwo Raby

Raba Dobczyce - Pcimianka Pcim 2-1 (1-1)

1-0 Hyży 5
1-1 Sekuła 30 (karny)
2-1 Krawczyk 75

Sędziował Marcin Przysiężniak (Kraków). Żółte kartki: Szlósarczyk (2), Ruman, Mróz - Sekuła, Rojek, Moskal.  Czerwona kartka: Szlósarczyk (R, 35, druga żółta). Widzów 300.
RABA: Ruman - Latoń, Godula, Szlósarczyk, Zborowski - Budyn, D. Piwowarczyk, Kabaja (89 K. Piwowarczyk), Mróz (71 Wyroba), Flak (46 Krawczyk) - Hyży (82 Czarnota).
PCIMIANKA: K. Muniak - Żaczek, Panuś, Moskal (84 Kosek), Wolski - Rojek, Marszalik (72 Rapacz), Sekuła, Konik - P. Muniak, Salawa (60 Burtan).

Czwarty mecz i czwarte zwycięstwo piłkarzy Raby. W niezwykle emocjonującym i stojącym na dobrym poziomie spotkaniu zawodnicy z Dobczyc pokonali Pcimiankę 2-1.

Spotkanie dwóch niepokonanych do tej pory zespołów ściągnęło na trybuny sporą liczbę kibiców.
Mecz dobrze ułożył się dla gospodarzy, bowiem już w 5. minucie, po dość przypadkowym golu, wyszli oni na prowadzenie. Wybijający futbolówkę defensor gości Panuś zrobił to tak niefortunnie, że ta trafiła w stojącego przed nim Hyżego, następnie przelobowała nieco wysuniętego golkipera Pcimianki i zameldowała się w siatce.

Całkowicie zaskoczeni takim obrotem sprawy przyjezdni zabrali się co rusz do odrabiania straty. Ich ofensywne zapędy przyniosły im efekt w 30. minucie. W polu karnym rozpędzonego Rojka sfaulował kapitan gospodarzy Godula i arbiter podyktował rzut karny. Pewnym egzekutorem okazał się Sekuła, bez problemu pokonał Rumana.

Sytuacja gospodarzy mocno skomplikowała się kilka minut później. Z boiska za drugą żółtą kartkę wyleciał Szlósarczyk i przyjezdni grali z przewagą jednego zawodnika. Do końca pierwszej części gry gospodarze przetrzymali ataki gości i do szatni oba zespoły schodziły przy remisie 1-1.

Drugą połowę goście, podopieczni Michała Sikory, rozpoczęli z dużym animuszem. W 51. minucie po szybkiej akcji lewą flanką strzelał Konik, ale piłka trafiła w boczną siatkę. Nieco później do głosu doszli grający w osłabieniu podopieczni Zbigniewa Bojko. Wyróżniający się w tym spotkaniu Hyży otrzymał prostopadłe podanie i stanął oko w oko z golkiperem z Pcimia. Jednakże podobnie jak Konik trafił tylko w boczną siatkę. Ale w myśl powiedzenia co się odwlecze...

Kwadrans przed końcem znów pokazał się Hyży. Tym razem wystąpił w roli podającego do weterana Raby - 42-letniego Janusza Krawczyka. Popularny "Rakieta" nie zmarnował dogodnej sytuacji i pokonał Krzysztofa Muniaka. Przyjezdni znów zaatakowali ze zdwojoną siłą, ale bili głową w mur nie mogąc pokonać skutecznie broniącej się defensywy Raby.

Trener Pcimianki Michał Sikora:
- Tak to już jest w tej piłce, że czasami grając w osłabieniu zespół gra lepiej niż ten, który gra z przewagą. W pierwszej połowie po czerwonej kartce dla zawodnika Raby coś zaczęliśmy grać - były sytuacje, podobnie jak w pierwszych 5-10 minutach drugiej połowy. Później moi zawodnicy zaczęli chyba myśleć, że samo wpadnie, następnie rozdawaliśmy prezenty, doszła skuteczność przeciwnika, który co miał to wykorzystał. Niestety, my mamy zawodników młodych, nie ogranych w lidze, dziś to obróciło się przeciwko nam, ale myślę, że w kolejnym meczu to się odwróci i będzie dużo lepiej.

Trener Raby Zbigniew Bojko:
- Cóż, na pewno cieszą kolejne trzy punkty mojego zespołu. Zadowolony jestem również z woli walki i przede wszystkim charakteru jaki pokazali zawodnicy. Mecz skomplikowała czerwona kartka, przez co długo musieliśmy grać w osłabieniu. Chciałbym pochwalić swoich zawodników, bo wszyscy zasłużyli na wyróżnienie.

rabadobczyce.futbolowo.pl

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty