Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Wiadomości PN Małopolska
Horrory - specjalność piłkarzy Sandecji2010-08-21 21:47:00

Na Kilińskiego powinno dyżurować kilku dodatkowych kardiologów bowiem horrory to zdaje się nowa specjalność sądeckich graczy. Kończą się one dla Sandecji szczęśliwie. Nie zmienia to faktu, że zapewne większość z kibiców wracała rozpalona od wrażeń, ze zdartym gardłem i w stanie przedzawałowym.


Sandecja Nowy Sącz - Pogoń Szczecin 2-1 (0-1)

0-1 Mysiak 10
1-1 Aleksander 71
2-1 Kukol 75

Sędziował Jarosław Chmiel z Warszawy. Żółte kartki: Niane, Bagnicki, Makuch, Cebula - Hrymowicz, Petasz. Czerwona kartka - Hrymowicz (89, druga żółta).
SANDECJA: Kozioł - Makuch, Fröhlich, Fechner, Borovicanin - Kukol, Urban, Tidiane Niane, Cebula, Eismann (53 Kowalczyk, 67 Aleksander) - Bagnicki (62 Kulpaka).
POGOŃ: Janukiewicz - Mysiak, Hrymowicz, Dymkowski, Matuszczyk (56 Kolendowicz) - Rogalski, Pietruszka (79 Lebedyński), Ława, Petasz - Moskalewicz, Prędota (87 Bojarski).

Mecz toczony w trudnych warunkach przy gorącej temperaturze mógł na pewno się podobać. Działo się dużo bowiem obie drużyny bardzo potrzebowały zwycięstwa. Sandecja przejęła inicjatywę od początku i….straciła bramkę. Niefortunną interwencją „popisał się” Marek Kozioł i było 0-1. Mecz od tego momentu wyrównał się i żadna z ekip nie uzyskała przewagi do gwizdka kończącego pierwszą połowę.

Drugie 45 minut od wysokiego C zaczęli gracze Pogoni i powinni prowadzić 0-2 po pięknym uderzeniu z rzutu wolnego. Szczęśliwie piłka odbiła się od spojenia i wyszła w pole. Akcja ta podziałała na Sandecję jak przysłowiowa płachta na byka. Akcje Sądeczan były składne i wydawało się iż bramka wisi w powietrzu. Bliski zdobycia gola był Urban lecz z 5 metrów nie trafił do siatki. W 71 minucie stadion eksplodował gdy z najbliższej odległości stan meczu wyrównał Aleksander. Kibice nie zdążyli jeszcze nacieszyć się z tej bramki a było już 2-1 po przepięknej akcji indywidualnej Kukola. Euforia jaka ogarnęła publiczność na długo zostanie w pamięci zgromadzonych kibiców. Do końca spotkania gospodarze kontrolowali przebieg meczu i zainkasowali arcyważne 3 punkty.

Poważnej kontuzji doznał Maciej Kowalczyk, wstępna diagnoza mówi o załamanym obojczyku. To nie koniec nie najlepszych nowin z Nowego Sącza. Po meczu trener Dariusz Wójtowicz oddał się do dyspozycji zarządu klubu i zwrócił o rzetelną ocenę jego pracy. Zarząd dokona jej we wtorek.

 

st/sandecja.com.pl

Aktualizacja 22:12




WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty