Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > B klasa (Kraków II)
Święty Mikołaj w sierpniu2011-08-18 15:15:00

Mimo że Maszycanka stworzyła więcej sytuacji podbramkowych i była lepszym zespołem, to jednak to gospodarze zdobyli komplet punktów. Duża w tym zasługa bramkarza miejscowych Wojciecha Kwarciaka, który popisywał się świetnymi interwencjami i tylko dzięki niemu Bronowicki zachował czyste konto.


Bronowicki Kraków - Maszycanka Maszyce 1-0 (1-0)

1-0 Kamil Wróblewski 21
Żółte kartki: G. Musiał - T. Dudek, Jaworski, Cieślik.
BRONOWICKI: Kwarciak - Wróblewski, Kaczmarczyk, G. Musiał, S. Musiał - Dzikowski, Kołodziejczyk, Kociołek, Baster - Butenko, Hrabia.
MASZYCANKA: Herian - T. Dudek (56 Zdybał), Jaworski, Piekara, Sieńko (73 Tutka) - R. Kopijka, Basista, Baran, Karpała (73 Leszczak) - Cieślik (65 D. Kopijka), Wójtowiec.

Krakowianie w I połowie nie stworzyli zbyt wielu okazji strzeleckich, gdyż dobrze grała defensywa Maszycanki. W 21. minucie przydarzył się jednak "kiks" Herianowi; bramkarz gości wypuścił piłkę z rąk tuż pod nogi napastnika miejscowych Wróblewskiego, który skorzystał z takiego prezentu i wpakował piłkę do siatki. Poza tym jedyną klarowną okazję w 44. minucie zmarnował pozostawiony bez opieki napastnik gospodarzy strzelając z bliska tuż nad bramką.

Po przerwie Maszycanka starała się odrobić straty stwarzając kilka dogodnych sytuacji. Sędzia mógł podyktować rzut karny dla przyjezdnych po faulu na Zdybale, ale jego gwizdek milczał. W niepodyktowanych jedenastkach był remis, gdyż w podobnej sytuacji arbiter nie odgwizdał rzutu karnego dla gospodarzy po wślizgu Piekary.

W drugiej połowie krakowianie nastawieni byli wyłącznie na grę z kontry. Kilka razy zagrozili bramce Maszycanki, ale już bezbłędnie bronił Herian. Goście atakowali, ale nie pomogła nawet roszada ich trenera Marcina Kostery i przejście na grę na trzech napastników. Wynik do końca nie uległ zmianie i to gospodarze dopisali 3 punkty do swojego dorobku.

Opinia trenera Maszycanki, Marcina Kostery:

- Mimo porażki jestem zadowolony z postawy zespołu. Nie udało nam się zdobyć punktów, ale dominowaliśmy pod każdym względem. Z przebiegu gry zasłużyliśmy co najmniej na remis. Moi piłkarze włożyli w to spotkanie wiele sił, szkoda tylko, że ich wysiłek nie przełożył się na zdobycz punktową, ale trudno, nie będziemy z tego powodu płakać. Powiemy sobie o błędach na najbliższym treningu, a już w niedzielę czeka nas mecz z Toporem i chcemy zdobyć trzy punkty. Co do straconej pechowo bramki, a nawet nie straconej, a sprezentowanej, to powiem tak: Herian zachował się niczym Święty Mikołaj... Tyle, że w sierpniu. Poza tym spisywał się dobrze, a w drugiej połowie uratował zespół w sytuacji sam na sam.

www.lksmaszyce.futbolowo.pl, ksbronowicki.futbolowo.pl




WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty