Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > A klasa (Kraków II)
Dwaj panowie „K”, rezerwy Garbarni lepsze od Prokocimia

Garbarnia II Kraków - Prokocim Kraków 2-1 (0-0)

1-0 Kalemba 63, karny

2-0 Kasprzak 65

2-1 Kucabiński 86

Sędziowali: Krzysztof Patyk oraz Gabriela Szymska i Jan Moskal. Żółte kartki: Kaim, Kwit, Kuźma - Ziółkowski, Kucabiński.

GARBARNIA II: Bruzda - Kaim (46 Piechówka), Sł. Zygmunt, Wlazło, Schacherer, Kwit (81 Przysiężniak), Kuźma, Kalemba, Mirończuk (64 Bajołek), Kalicki (46 Żur), Kasprzak.

PROKOCIM: Michalski (75 Wójtowicz) - Stankiewicz, Wójcik, Ziółkowski (30 Tarniowy), Łozynek, Dolczak (70 Wojdyła), Małecki (85 Olszański), Zagata, Kagize, Kucabiński, Sierant.

Mecz na szczycie krakowskiej grupy II w klasie A przebiegł po myśli podopiecznych Stanisława Śliwy. Rezerwy Garbarni jak najbardziej zasłużenie pokonały Prokocim i na cztery kolejki przed końcem sezonu mają nad drużyną prowadzoną przez Grzegorza Kmitę akurat cztery punkty przewagi. Równocześnie wzięły udany rewanż za porażkę w rundzie jesiennej.

Pierwsza połowa nie przyniosła efektów bramkowych, zresztą nie bez przyczyny. Garbarnia wprawdzie lepiej operowała piłką, ale do zagrożeń pod bramką Michalskiego dochodziło rzadko. Mógł odnieść skutek techniczny strzał Kalemby, blisko słupka. Również pod koniec tej fazy gry przestrzelił Kuźma, który miał do wyboru jeszcze inny wariant: podania na lewą flankę do korzystnie ustawionego Mirończuka. Prokocim przejął inicjatywę mniej więcej od 30. minuty, lecz nie trwało to zbyt długo. W pamięci zapisał się strzał Stankiewicza głową. No i dokonanie zmiany po dwóch kwadransach, kosztem rutyniarza Ziółkowskiego. Nie ukrywał on pretensji pod adresem arbitra. Stąd ten ruch kadrowy dokonany przez trenera Kmitę należy traktować zapewne w kategoriach profilaktycznych. Ziółkowski miał już na koncie żółtą kartkę...

Po zmianie stron wyższość „Garbarzy” była bezdyskusyjna. Ostry strzał z kąta oddał Kalemba, Michalski sparował piłkę, a dobitka Mirończuka trafiła w boczną siatkę. W 63. minucie absolutnie wyróżniający się Kasprzak uprzedził w polu karnym Wójcika i doszło do faulu. Kalemba postąpił po swojemu, czyli bezkompromisowo. Potężnie kopnita piłka uderzyła w poprzeczkę i wpadła do siatki. Gdyby stało się inaczej i gol nie padł, bez wątpienia miałaby miejsce dyskusja o wysokości ryzyka. Skoro jednak wynik uległ zmianie...

Chwilę później skalę swego dużego talentu znów ujawnił Kasprzak, który po efektownym przygotowaniu terenu oddał piękny strzał z 20 metrów w górny róg bramki. Wspaniała sprawa! Garbarnia zdawała się w pełni trzymać kontrolę nad pulsem wydarzeniem, ale w 86. minucie straciła gola w zamieszaniu podbramkowym, gdzie najwięcej sprytu wykazał Kucabiński. Ambitny Prokocim wywalczył jeszcze rzut rożny, lecz nic konkretnego już nie wskórał. Wygrał po prostu lepszy.

Na boisku pojawiło się wielu juniorów, po obu stronach barykady. Miał też miejsce niespodziewany powrót Schacherera do aktywności sportowej, po jego wiosennym antrakcie w barwach Garbarni. Wrócił i wzmocnił drużynę w kadrowej potrzebie. Dobrze to świadczy o samym piłkarzu. To samo trzeba odnieść do Stanisława Śliwy, który dzięki współpracy z innymi trenerami klubowymi (Krzysztof Bukalski - seniorzy, Robert Włodarz - juniorzy) optymalnie rozwiązał personalne łamigłówki.

JC                             

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty