Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > A klasa (Kraków II)
W przewadze liczebnej stracili kontrolę2012-04-24 07:00:00

A2 Kraków: Niegoszowianka Niegoszowice - Nadwiślan Kraków 3-3 (1-1)

1-0 Katra
1-1 Sala
2-1 Szkamruk
3-1 Bergel
3-2 Żychowski (karny)
3-3 Fima
NIEGOSZOWIANKA: Bożek - Wójcik, Stala, Bergel, Duszyk - Petrasz (70 Kurek), Szkamruk, Jaros, Piwowoński (60 Machlowski) - Boguś (20 Katra), Dębowski (46 "Simo" Berrada).

Mecz był wyrównany. Jako pierwsi sytuację bramkową stworzyli gospodarze. Boguś z ostrego kąta uderzał dwukrotnie, za każdym razem trafiając w słupek. Jednak dla niego mecz szybko się zakończył - w 20. minucie opuścił boisko z urazem. Wszedł za niego Katra, który niebawem otworzył wynik po ładnym rajdzie z piłką, "złamaniu" akcji do środka i celnym strzale (po rykoszecie) na bramkę Nadwiślanu. Oba zespoły grały ciekawą piłkę i gdy wydawało się, że nie padnie więcej goli w tej części gry, goście wyszli z kontrą, którą przerwał Duszyk. Gospodarze zbyt opieszale wracali jednak na swoją połowę, rywale wykorzystali więc przewagę liczebną i oddali celny strzał na bramkę Bożka. Ten jeszcze udanie interweniował, ale odbita piłka zmierzała wzdłuż bramki. Wystartował do niej nie kryty Sala, któremu jeszcze przy próbie dobitki próbował przeszkodzić Wójcik, ale nie było to już możliwe. Do przerwy 1-1.

Po przerwie gospodarze opanowali sytuację na boisku, a Nadwiślan większą część drugiej połowy grał w osłabieniu (czerwona kartka za faul od tyłu na Duszyku). Po wznowieniu gry z autu przez Wójcika, piłka trafiła do Petrasza, ten wyłożył ją Szkamrukowi, który odzyskał prowadzenie dla Niegoszowianki. Osłabieni goście próbowali się przegrupować i szukać swoich szans na kolejną bramkę. Ale to gospodarze ją zdobyli, a konkretnie Bergel, który wywalczył piłkę na połowie przeciwnika i sam zakończył akcję celnym strzałem na 3-1.

Wydawało się, że tego dnia już nic nie grozi Niegoszowiance i powinna odnieść zwycięstwo. Tym bardziej, że później wypracowała kilka stuprocentowych szans na zdobycie bramki. Decydującym momentem spotkania był podyktowany rzut karny. Zawodnicy Nadwiślanu próbowali stworzyć sobie sytuację w polu karnym, tam dobrze pierwsze uderzenie zablokował Wójcik, następnie próbował zablokować kolejne, to jednak obronił Bożek, a piłka, którą odbił trafiła w leżącego Wójcika (który nie miał szans na inne ułożenie ciała, ani jakąkolwiek reakcję), konkretnie w... szyję. Sędzia dopatrzył się zagrania ręką, a karnego pewnie wykorzystał Żychowski i było tylko 3-2. W końcówce obie strony stwarzały sobie sytuację, ale to goście w jednej z ostatnich akcji trafili za sprawą Fimy na 3-3.

Andrzej Molik (trener Niegoszowianki):
- Popełniliśmy za dużo indywidualnych błędów. Mając korzystny wynik i przewagę liczebną powinniśmy spokojnie kontrolować mecz. Karny był decydującym momentem w tym spotkaniu, jednak był podyktowany niesłusznie. Z przebiegu gry moim najlepszym zawodnikiem był Bożek, nie popełniał błędów, kilkakrotnie interweniował bardzo pewnie w groźnych sytuacjach. Dużo lepiej powinni zaprezentować się napastnicy.

www.niegoszowianka.futbolowo.pl (B)


niegonad1.jpg
niegonad2.jpg
niegonad3.jpg
niegonad4.jpg
niegonad6.jpg


WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty