Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > A klasa (Kraków II)
Wzmocniona rezerwa Garbarzy nie dała szans Błękitnym

Garbarnia II Kraków - Błękitni Modlnica 6-1 (2-0)

1-0 Kalemba 12
2-0 Piszczek 19 (samob.)
3-0 Kozieł 48 (głową)
3-1 Piszczek 60
4-1 Zabiegaj 65 (samob.)
5-1 Haxhijaj 76
6-1 Talkowski 90
Sędziowali: Mateusz Fic oraz Artur Daniel i Tomasz Brzostowicz. Żółte kartki: Haxhijaj – Pyzioł, Szumiec, Lorenc.
GARBARNIA II: Wróblewski – Kaim (80 Talkowski), R. Barabasz, Haxhijaj, Sł. Zygmunt (55 J. Zygmunt) – Rado, Zelek, Kalemba, Mirończuk (55 P. Lis) – Kuźma, Kozieł (83 Przysiężniak).
BŁĘKITNI: Regulski – Lusina, Zaporowski, Celarski, Kaliś – Pyzioł (46 Zabiegaj), Szumiec, Lorenc (70 Kuciel), Sanowski – Piszczek, Żurek (46 Podgajny).

Krzysztof Kalemba zdobył pierwszego z sześciu goli, jakie druga drużyna Garbarni zaaplikowała rywalom na Rydlówce. Co prawda dwa z nich to trafienia samobójcze, ale były one wynikiem błędów wymuszonych sporym naporem Brązowych. Goście liczyli zapewne przed meczem na korzystniejszy rezultat, jednak wzmocnione „rezerwy” Garbarni nie pozwoliły na długie snucie tych planów.

Już w 12. minucie po akcji na prawej flance Kaim podał do Kozieła, ten do Kalemby, który spokojnie ulokował piłkę w siatce. Drugi gol to efekt samobójczego strzału głową Piszczka po wrzutce w pole karne Kamila Rady.

Tuż po przerwie Kozieł „główką” podwyższył na 3-0, idealnie podawał w tej sytuacji Kaim. Wydawało się, że Garbarze pójdą za ciosem i zdobędą kolejne gole, jednak w polu karnym brakowało im precyzji nawet w – wydawałoby się – stuprocentowych sytuacjach. Jak się nie strzela na 4-0, to się traci na 3-1: w 60. minucie Piszczek celnie wykończył akcję Błękitnych, którzy przeprowadzili kilka groźnych akcji, jednak – kiedy już obrona Młodych Lwów dopuściła do strzałów – to na posterunku był Wróblewski.

Z kolei pod bramką gości w zamieszaniu podbramkowym piłkę do własnej bramki skierował Zabiegaj, a piłkarze Błękitnych przybici takim obrotem sprawy nie sprawiali już większych kłopotów Brązowym, którzy dołożyli jeszcze dwa trafienia. Najpierw Kozieł dograł do Haxhijaja, który „pokiwał” się z obrońcami i bramkarzem rywali, zanim ulokował piłkę w siatce. Natomiast w ostatniej minucie uderzeniem zza pola karnego popisał się wprowadzony 10 minut wcześniej junior Garbarni, Aleksander Talkowski.

Do odnotowania pozostały jeszcze dwa słupki, od których odbijała się piłka po akcjach Garbarzy: raz po strzale Kalemby w 64. minucie, a drugi raz po interwencji Regulskiego, który sparował mocny strzał Kozieła 2 minuty później.

Kto przybył zatem na Rydlówkę, mimo panującego chłodu i padającego momentami śniegu, był świadkiem ciekawego spotkania i zasłużonego zwycięstwa wicelidera II grupy krakowskiej klasy A.

ARTUR BOCHENEK
garbarnia.krakow.pl

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty