Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > A klasa (Kraków II)
Trwa zwycięska passa Niegoszowianki

Dąbski Kraków - Niegoszowianka Niegoszowice 0-3 (0-1)

0-1 Berrada (Simo) 30
0-2 M. Katra 65
0-3 M. Katra 80

NIEGOSZOWIANKA: Bożek - Szajnowski, Stala, Wójcik, Berger - Kurek, Dębowski (Szkamruk), Jaros, Machlowski - Simo (Boguś), Katra.

Mecz od pierwszej minuty był wyrównany. Obie drużyny zainteresowane były strzeleniem goli i zdobyciem 3 punktów. Beniaminek z Niegoszowic grał mądrze w obronie i skutecznie wykorzystywał swoje okazje. Gospodarze próbowali rozgrywać kombinacyjnie, zagrywać prostopadłe piłki i strzelać z dystansu. Byli jednak powstrzymywani skutecznie przez dobrze kryjących i ustawiających się obrońców rywali.

Pierwsze strzały gości były niecelne, próbowali Wójcik, Katra i Kurek. Po jednym z kolejnych wypadów do przodu piłkę przyjął Katra i zagrał do Simo, ten minął obrońców i strzelił obok bramkarza. Było 0-1. Gospodarze próbowali zmienić obraz gry i wynik jeszcze przed przerwą, ale niewiele wynikało z ich starań. Swoje szanse mieli natomiast jeszcze goście, a konkretnie Simo (znów minął kilku obrońców, ale tym razem trafił w boczną siatkę) i Katra (ładnie przyjął piłkę, obrócił się do bramki, ale uderzył niecelnie).

Po przerwie drużyna Dąbskiego ruszyła z impetem na gości. Miejscowi przeważali przez kwadrans i doszli do kilku sytuacji pod bramką Niegoszowianki, ale brakowało celności lub obrońcy stawali na wysokości zadania, tudzież znakomicie bronił Bożek, którego raz wyręczył słupek. Gdy wydawało się, że Dąbski ma szansę wyrównać Niegoszowianka podwyższyła wynik meczu. Niespodziewanie piłkę po złapaniu źle wyrzucił bramkarz krakowian, ta trafiła do Katry, który strzelił gola na 2-0 dla gości.

To uspokoiło mecz, gra znów się wyrównała. Gospodarze próbowali strzelić honorowego gola, by ucieszyć nieliczną widownię, jednak bardzo dobre spotkanie rozgrywała para stoperów z Niegoszowic, i Wójcik i Stala przerywali groźne ataki Dąbskiego. Boczni obrońcy oprócz bronienia próbowali pomagać kolegom w ofensywie. Simo próbował indywidualnych rajdów z piłką, którą ciężko mu było odebrać. Po jednym z rzutów rożnych wybita futbolówka trafiła do J. Jarosa, tez zwlekał z jej oddaniem, w końcu zagrał na środek boiska, tam przejęli ją zawodnicy Dąbskiego i wyszli 3 na 1. Osamotniony Stala usiłował zapobiec utracie bramki, a źle rozegrana kombinacja przez zawodników z Dąbskiego sprawiła, iż wrócili obrońcy Niegoszowianki i wybili piłkę ratując zespół z opresji.

Kolejny gol padł w dziwnych okolicznościach. Pomimo iż nic w życiu dwa razy się nie zdarza, tym razem się zdarzyło. Znów bramkarz Dąbskiego źle zagrywał piłkę, znów opanował ją Katra i pokonał golkipera. 0-3.

Miejscowi domagali się karnego po jednym z ataków, gdy ich zawodnik dobiegł do linii końcowej i po wślizgu Stali upadł. Arbitrzy nie zareagowali jednak na ten upadek.

Andrzej Molik, trener Niegoszowianki:
- Jestem szczęśliwy. Mamy fantastyczną passę. Nie liczyłem, że będziemy mieć tyle punktów i tak korzystną sytuację w tabeli na koniec rundy jako beniaminek. Cieszy, że napastnicy Simo i Katra strzelają ostatnio bramki w każdym spotkaniu. Również to, że obrona, która w pewnym momencie sezonu traciła dziwne bramki na dziś jest monolitem, gra pewnie. Za tydzień kończymy udaną rundę ważnym meczem z Prokocimiem, liderem. W obecnej formie powalczymy z nim o punkty. Już teraz serdecznie zapraszam kibiców na fajny i ciekawy mecz do Niegoszowic.

B (Niegoszowianka)

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty