Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > A klasa (Kraków II)
Brązowi kontra prezes Bieżanowianki

Garbarnia II Kraków - Bieżanowianka Kraków 1-0 (0-0)

1-0 Sławomir Zygmunt 53 (głową)
Sędziowali: Mateusz Kura oraz Gabriela Szymska i Agnieszka Wrona. Żółte kartki: Kalemba, Kuźma, Leszczak, Rado - Wewióra, Spolitakiewicz, Moroński.
GARBARNIA II: Jękot - Kaim, Sławomir Zygmunt, Zelek, Bajołek (85 Wesołowski) - Rado, Kalemba, Kuźma, Ząbczyk (60 Wilk) - Leszczak, Kawaler (53 Przysiężniak).
BIEŻANOWIANKA: Banasik - Tabisz, Wewióra, Leśniak, Adam Więckowski - Piotr Więckowski, Spolitakiewicz (84 Nawratil), Sosnowski, Janas - Pałka (70 Cyburt), Moroński.

Garbarnia II pokonała w najmniejszym z możliwych rozmiarów Bieżanowiankę, ale dobrze, że zwycięstwo zostało przy Brązowych, bo to się po prostu z przebiegu gry Młodym lwom należało.

Mecze takie jak dzisiejszy zwykło się określać w sportowym żargonie meczami walki. I tej walki na boisku nie zabrakło, natomiast gra toczyła się głównie w środku pola, a akcje zaczepne kończyły się zwykle na linii 16 metrów pod obiema bramkami.

W przekroju całego spotkania to właśnie gospodarze stworzyli sobie więcej sytuacji podbramkowych, ich ataki były groźniejsze i tylko z powodu dobrej postawy stojącego w bramce Bieżanowianki prezesa tego klubu Banasika (a także wskutek braku szczęścia pod jego bramką) garbarskie rezerwy wygrały tak skromnie.

Już w pierwszej połowie dwukrotnie na listę strzelców mógł wpisać się Kawaler, ale w 16. minucie po akcji Ząbczyka z Rado piłka po jego strzale minimalnie minęła słupek, a 3 minuty później po wrzutce Leszczaka i uderzeniu Kawalera futbolówkę wyłapał Banasik. W 27. minucie Leszczak z wolnego uderzył obok bramki i w zasadzie to były trzy warte odnotowania sytuacje w pierwszej części gry. Pogubił się w niej nieco arbiter, który brak dystansu do własnej pracy usiłował nadrobić szafując żółtymi kartonikami.

Po przerwie Garbarnia II ruszyła z impetem na rywali i przeprowadziła kilka składnych akcji. W 49. minucie zza pola karnego obok bramki uderzył Kamil Rado, a w 52. minucie Banasik w sobie tylko wiadomy sposób sparował na róg strzał Leszczaka po akcji Kawalera z Rado. Rzut rożny po tej akcji wykonywał Krzysztof Kalemba i potwierdził, że jest to jego znak firmowy. Idealnie dośrodkował z prawej strony na drugi słupek, a tam już głową skierował piłkę do siatki Sławomir Zygmunt.

Garbarze mieli jeszcze kilka dogodnych okazji do podwyższenia wyniku, najlepszą po strzale Kalemby z dystansu, ale znów na posterunku był świetnie znający swój fach Banasik. W 80. minucie aktywny Rado dośrodkował w pole karne, lecz dobrze ustawiony Kalemba pośliznął się na murawie i nie trafił w piłkę.

Goście w zasadzie zagrozili bramce Jękota tylko raz, kiedy w 60. minucie wyszedł on obronną ręką z pojedynku sam na sam z Janasem. Za to w 90. minucie szczęście mogło się do nich uśmiechnąć, gdyż piłka dośrodkowana z rogu po strzale bodajże Cyburta minimalnie minęła słupek.

Zwycięstwo Garbarni II zostało dziś przez piłkarzy z Ludwinowa wywalczone. Gościom nie zabrakło w tym meczu ambicji, którą długo przeciwstawiali się niewątpliwie wyższym umiejętnościom piłkarskim gospodarzy.

Prezes Bieżanowianki, a zarazem jej bramkarz, powiedział przed spotkaniem, że jeśli przegra, to tylko 0-1. W tym wypadku można powiedzieć, że słowo ciałem się stało. A na następny raz sympatyczny golkiper gości zapewne nie będzie już w ten sposób "prorokował” wyników własnych przegranych...

Artur Bochenek
www.garbarnia.krakow.pl

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty