Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > A klasa (Kraków II)
Jak zwykle zaangażowana Niegoszowianka

Błękitni Modlnica - Niegoszowianka Niegoszowice 1-4 (1-1)

0-1 Simo 35
1-1 Podgajny 37
1-2 Katra 70
1-3 Katra 80
1-4 Szkamruk 85
NIEGOSZOWIANKA:
Bożek - Szajnowski, Stala, Kurek, Berger - Petrasz, Wójcik, Simo (Leśniak),  Dębowski - Katra (Galonek), Boguś (Szkamruk).

Od pierwszych minut zaatakowali gospodarze. Niegoszowianka mądrze i rozsądnie ustawiła swoje formacje zmuszając rywali do gry wszerz boiska. Błękitni próbowali grać kombinacyjnie lub wrzucać długie piłki na napastników, ale niewiele z tego wynikało.

Goście po około 20 minutach dokonali zmiany, do przodu został przesunięty Simo, do środka zszedł Dębowski, a Boguś zaczął grać na skrzydle. Jak się później okazało, było to trafne posunięcie.

Miejscowi mieli dobrą okazję do zdobycia gola po rzucie wolnym z ok. 20 m; do piłki podszedł Podgajny, ale jego bardzo dobre uderzenie tuż przy słupku ładnie i efektownie wybronił Bożek. Niegoszowianka próbowała odgryzać się kontrami, groźnie strzelali z dystansu Boguś i Berger. Po jednym z odbiorów goście przeszli do szybkiego ataku, piłkę ostatecznie dostał Simo, który w swoim stylu zaczął mijać kolejnych przeciwników, "okiwał" bramkarza i trafił do pustej bramki.

Riposta Błękitnych była błyskawiczna. Przejęli piłkę w środkowej strefie, przeprowadzili szybką akcję zakończoną celnym, tuż przy słupku, uderzeniem Podgajnego z dystansu.

Po przerwie zaatakowała Niegoszowianka, lecz gra szybko sie wyrównała. W 70. minucie padł gol dla przyjezdnych. Po błędzie defensywy Błękitnych piłkę po zagraniu z autu opanował Katra, ładnie minął obrońcę i będąc w polu karnym miał dużo miejsca i czasu, by spokojnie przymierzyć w "krótki" róg.

Trener Błękitnych zareagował na wydarzenia na boisku dokonujac podwójnej zmiany. Gospodarze zwiększyli napór szukając sytuacji bramkowych, jednak bardzo dobrze grała linia obrony dyrygowana przez Stalę; uważnie grała też linia pomocy, a napastnicy Niegoszowianki mieli coraz więcej miejsca do gry z przodu. Po odbiorze piłkę ładnie wprowadził do gry Szajnowski, podciągnął kilka metrów i dograł prostopadle do Katry. Ten wygrał pojedynek z jednym z obrońców Błękitnych, wbiegł w pole karne i uderzył po "długim" podwyższając wynik na 3-1.

Gra się zaostrzyła, po jednym z ostrych starć urazu doznał Simo. Niegoszowianka w końcówce meczu przeprowadziła jeszcze jedną zabójczą kontrę. Po lewej stronie Dębowski wbiegł w pole karne, podał do Leśniaka, który został wprawdzie zatrzymany przy próbie strzału przez obrońców, ale futbolówka dotarła do będącego blisko akcji Szkamruka. Ten uderzył od razu na bramkę ustalając wynik na 4-1 dla gości, ku uciesze nielicznej, ale bardzo aktywnej grupki kibiców Niegoszowianki, którzy przez cały mecz zagrzewali swoją drużynę do walki.

Andrzej Molik, trener Niegoszowianki, powiedział:
- Zdobyliśmy ważne trzy punkty, na trudnym terenie. Zagraliśmy w naszym stylu, z sercem i zaangażowaniem. Bardzo dobrze zagrały wszystkie formacje, mądrze i odpowiedzialnie. Dziękuję zawodnikom za to zaangażowanie, a naszym kibicom za doping.

B

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty