Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > A klasa (Kraków II)
Molik kontra Molik

Niegoszowianka Niegoszowice - Dragon Szczyglice 1-3 (0-3)

0-1 Molik 30 (karny)
0-2 Mroziński 32
0-3 Sobczyk 41
1-3 Boguś 65
NIEGOSZOWIANKA:
Mateusz Bożek - Sławomir Kurek, Ryszard Firek (Kosma Petesz), Michał Stala, Robert Berger - Sebastian Dębowski, Łukasz Rajkiewicz (Bartek Szkamruk), Bogusław Wójcik, Jarosław Machlowski - Sima, Michał Katra (Piotr Boguś).

DRAGON: K. Dziura, P. Bartyzel, R. Machnik, K. Sas, R. Zieliński, T. Kmiecik (70 P. Piocha), D. Sobczyk (72 M. Mondorowicz), D. Rusinek, M. Zieliński, D. Molik, D. Mroziński.

W niedzielne przedpołudnie spotkali się starzy znajomi z jednej gminy, jeszcze parę miesięcy temu rywalizujący w B klasie, skąd razem uzyskali awans.

Smaczku gminnym derbom dodawał fakt, że zespół gospodarzy prowadzi Andrzej Molik, szkoleniowiec dobrze znany w zabierzowskiej gminie i nie tylko, a w ekipie przyjezdnych zagrał jego syn Dariusz Molik, który też z niejednego tzw. piłkarskiego pieca jadł chleb.

Od początku do ataku ruszyli szczygliczanie i przez pierwsze minuty Niegoszowianka nie mogła opuścić własnej połowy. Co chwilę pod bramką gospodarzy się kotłowało; a to Mroziński wychodząc na czystą pozycję oddał za lekki strzał, a to piłka po dośrodkowaniu Sobczyka i strzale Molika minimalnie minęła cel. Trzy rzuty rożne wykonywali goście i trzy razy D. Rusinek oddawał strzały, ale futbolówka przelatywała nad poprzeczką.

W 30. minucie piękne podanie za plecy stoperów od K. Sasa dostał D. Rusinek, wpadł w pole karne, gdzie został powalony na ziemię przez ostatniego obrońcę. Jedenastkę zamienił na gola niezawodny z 11 metrów D. Molik. Po raz kolejny obiecał, że strzeli bramkę ojcu i obietnicy dotrzymał.

Dwie minuty później na 20. metrze piłkę przechwycił T. Kmiecik, podciągnął w pole karne i podał na 8. metr do nadbiegającego D. Mrozińskiego, który strzelił mocno po ziemi na 2-0 dla Dragona. W 41. minucie było już 3-0 dla gości. Nastąpiła wrzutka w pole karne do Mrozińskiego, którego jednak uprzedzili obrońcy, ale wybili niedokładnie futbolówkę na 10. metr, gdzie nadbiegający z prawej strony D. Sobczyk minął jeszcze zwodem interweniującego wślizgiem zawodnika i strzelił jak rutyniarz, po ziemi w "krótki" róg.

W przerwie Niegoszowianka dokonała zmian i odważniej zaatakowała, zmniejszając w 65. minucie rozmiary porażki. Nastąpiło to po indywidualnej akcji prawego pomocnika, który minął trzech atakujących go szczygliczan i wyłożył na 11. metr piłkę koledze, a ten uderzył mocno pod poprzeczkę bramki dobrze skądinąd broniącego K. Dziury.

Kolejne minuty minęły na atakach gospodarzy, którzy koniecznie chcieli odrobić choć częściowo straty. 10 minut przed końcem byli tego blisko, ale w potwornym zamieszaniu strzelając z 10 metrów trzy razy trafiali w zawodników swoich lub przeciwnika.

Zasłużone zwycięstwo Dragona, który pierwsze 45 minut zagrał koncertowo, ale w drugiej połowie spisywał się już słabiej. Bbrawa dla Niegoszowic za postawę po przerwie.

Kolejne dobre spotkanie w zespole Dragona zagrali młody D. Sobczyk, K. Dziura i waleczny D. Rusinek.

ksdragon.futbolowo.pl

Relacja Niegoszowianki

Przed spotkaniem, pierwszym na swoim boisku, zespół Niegoszowianki z okazji awansu stanął do pamiątkowego zdjęcia. Następnie koledzy z drużyny złożyli życzenia swojemu koledze Bartkowi Szkamrukowi z okazji jego niedawnego ślubu.

Przy pierwszej bramce sędzia podyktował wątpliwy rzut karny. Zaraz po tym goście wykorzystali błąd Łukasza Rajkiewicza i wyprowadzili skuteczną kontrę. Przy trzecim golu z kolei błąd popełnił Michał Stala za krótko wybijając, a wręcz podając głową piłkę zawodnikowi gości.

Po przerwie zmobilizowani gospodarze zdominowali rywali. Piotr Boguś, Sebastian Dębowski, Bartek Szkamruk i Bogusław Wójcik próbowali znaleźć drogę do bramki, ale dobrze bronił golkiper gości. Dał się zaskoczyć tylko raz po pięknej akcji i skutecznym dryblingu Kosmy Petesza, który minął kilku zawodników Dragona i wyłożył piłkę Piotrowi Bogusiowi, a ten nie mógł zmarnować tak dogodnej sytuacji.

Zawodnicy Dragona starali się po przerwie wybijać piłkę jak najdalej od bramki, a w innych sytuacjach grać na czas. Do sporej kontrowersji doszło gdy arbiter nie podyktował rzutu karnego dla gospodarzy, w sytuacji łudząco podobnej do tej z pierwszej części spotkania, gdy nie wahał się gwizdnąć jedenastki dla Dragona.

Mecz miał dwa oblicza. W pierwszej połowie dominował Dragon, w drugiej Niegoszowianka. Decydujące dla wyniku spotkania były indywidualne błędy zawodników gospodarzy, po których rywale zdobyli drugą i trzecią bramkę. Smaczku spotkaniu dodawał fakt, iż syn trenera Niegoszowianki strzela bramki dla Dragona, dziś zresztą również trafił. Wielu kibiców z Niegoszowic dziwi się, iż syn nie chce tego robić w drużynie ojca.

Andrzej Molik, trener Niegoszowianki:

- Moi zawodnicy przespali pierwszą połowę meczu. Zagrali zbyt chaotycznie. Popełniali za dużo indywidualnych błędów. Nie możemy sobie pozwolić na taką nonszalancję i stratę takich bramek jakie padły na 0-2 i 0-3. Mam nadzieję, że wyciągniemy wnioski z tej porażki, bo dziś spokojnie mogliśmy ugrać chociaż jeden punkt. Być może w pierwszej połowie odczuwalny był brak naszego kapitana Janusza Jarosa, ale wierzę w tych chłopaków i w to, że w następnym meczu zagramy dużo lepiej.

bw

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty