Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > A klasa (Kraków II)
Bajołek zaczął i skończył

 

Garbarnia II - Bratniak Kraków 5-0 (4-0)

1-0 Bajołek 1

2-0 Kozieł 37

3-0 Bajołek 38

4-0 Kozieł 43

5-0 Bajołek 79

Sędziowali bez zarzutu: Krzysztof Cienkosz oraz Martyna Lipka i Łukasz Wójtowicz (Myślenice). Żółta kartka Kułaj (B).

GARBARNIA: Jękot - Kaim (55 J. Zygmunt), Talkowski, S. Zygmunt, Schacherer, Bajołek, Dudzicki, Kuźma, Mirończuk (70 A. Homoncik), Kawaler (72 Jurecki), Kozieł (65 Przysiężniak).

BRATNIAK: Żmuda - Stasiński, Matusik (60 Popławski), Fanderowski, Gołda, Grocholski, Kutrzyk (75 W. Kupka), Łukacz, R. Kupka, Kułaj (75 Mosiołek), Górka (65 Pajor).

Po asyście Dudzickiego Bajołek oddał ładny strzał i rezerwy Garbarni błyskawicznie objęły prowadzenie. Była to zapowiedź naprawdę ciężkich chwil dla Bratniaka, który jeszcze do przerwy poniósł ciężkie straty.

 

Bez wątpienia najgorszy dla gości był ostatni kwadrans pierwszej połowy. Najpierw Kozieł z daleka strzelił z rzutu wolnym, rykoszetowo odbita piłka zmyliła Żmudę. Za moment i po kornerze Kawaler idealnie zgrał do Bajołka, ten łatwo podwyższył wynik. Ostatni gol w tej części meczu został poprzedzony akcją Dudzickiego z Kawalerem. Przed stuprocentową okazją stanął Kozieł, który nadzwyczaj długo zwlekał z wykonaniem egzekucji. Sprawę bezdyskusyjnie zakończył ostry strzał pod poprzeczkę, ale czy taki sam epilog zapadłby, gdyby analogiczna sytuacja miała miejsce w II lidze? Wątpię, nikt nie pozwoliłby Koziełowi na taki luksus czasowy...

 

Bratniak wprawdzie, za sprawą Kutrzyka, posłał piłkę do siatki w 44. minucie, ale został odgwizdany ofsajd. Goście po przerwie nawiązali w miarę wyrównaną walkę i stracili tylko jednego gola. W 79. minucie Bajołek ustrzelił hat trick, przytomnie lobując Żmudę. Rozmiary i tak wysokiej porażki Bratniaka byłyby zdecydowanie wyższe, gdyby Kawaler spisał się choćby przyzwoicie w roli egzekutora. Z czterech „setek” żadna nie została zamieniona na bramkę. Kawaler, niestety, był jednakowo nieskuteczny w obu częściach meczu.

 

Za to na poziomie zagrali inni kadrowicze pierwszej drużyny, co zauważył trener rezerw Garbarni, Stanisław Śliwa.

 

JC

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty