Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Seniorzy > II liga (wschód)
Garbarze bliscy zwycięstwa nad Pelikanem2013-04-28 05:44:00

Garbarnia Kraków – Pelikan Łowicz 1-1 (0-0)

1-0 Mateusz Broź 59

1-1 Robert Łakomy 82

Sędziowali: Zbigniew Zych oraz Karol Bancerz i Maciej Różyński. Sędzia techniczny: Grzegorz Witkowski (wszyscy Kolegium Sędziów Lubelskiego ZPN).

Żółte kartki: Sebastian Leszczak (10), Ifeanyi Uwakwe (17), Mateusz Broź (80), Bartłomiej Piszczek (90+1)  – Damian Ceglarz (50), Mikołaj Zwoliński (61), Krzysztof Brodecki (68).

Widzów 300.


GARBARNIA:  Widawski – Fedoruk, Pluta, Piszczek, Ryś, Leszczak, Uwakwe, Zelek (74 Metz), Abdalla (87 Nwachukwu), Broź, Cichy (90+3 Kalemba).

PELIKAN: Różalski – Domińczak, Brodecki, Dremliuk, ceglarz, Kopeć (62 Wyszogrodzki), Łakomy,  Pomianowski (76 Bojańczyk), Solecki (32 Zwoliński), Kujawa, Jackiewicz (69 Adamczyk).


Trzecia od końca w drugoligowej tabeli Garbarnia podejmowała na Suchych Stawach łowickiego Pelikana, który zgłasza w tym sezonie pierwszoligowe aspiracje. Drużyna gości również jest trzecia w tabeli, z tą jednak subtelną różnicą, że jej miejsce liczone jest od góry. Brązowi - na dodatek - po fatalnym starcie do wiosny i bezpośrednio po spotkaniu w Puławach, w którym zostali wypunktowani nie tylko przez rywali, przystąpili do sobotnich zawodów z pozycji "chłopców do bicia”.


Tymczasem wynik spotkania mógł już w 2. minucie otworzyć Łukasz Cichy, którego mocne uderzenie z 16 metrów zdołał dobrą interwencją wyłapać Mariusz Różalski (notabene wychowanek nowohuckiego Krakusa). Strzał napastnika Brązowych poprzedziło dobre zgranie piłki przez Mateusza Brozia. W 10. minucie po rzucie rożnym groźnie strzelał głową Hassan Abdalla, ale piłkę zmierzającą w "okienko" wybił jeden z obrońców Pelikana. W 11. minucie na uderzenie z dystansu zdecydował się Broź, jednak piłka przeszła obok bramki. W 19. minucie Młode Lwy przeprowadziły kapitalną akcję. Abdalla zagrał do Adriana Fedoruka, ten dośrodkował spod końcowej linii, piłkę przepuścił sprytnie Cichy, a Broź strzelił minimalnie obok słupka.


Po początkowym naporze Garbarzy do głosu zaczęli dochodzić także goście. W 27. minucie strzał Karola Kopcia zablokował w polu karnym Bartłomiej Piszczek. W 28. minucie groźnie uderzał Kamil Jackiewicz, na szczęście dla gospodarzy nad poprzeczką. W 32. minucie piłka po "główce" Krzysztofa Brodeckiego trafiła w poprzeczkę. Dobrą asystę zanotował w tej sytuacji Radosław Domińczak. W 39. minucie mocny strzał z dystansu Mikołaja Zwolińskiego padł łupem Roberta Widawskiego. Bramkarz Brązowych wykazał się także refleksem w 43. minucie po uderzeniu Domińczaka z rzutu wolnego, po którym futbolówka zmierzała w górny róg bramki. W odpowiedzi, po rzucie wolnym Sebastiana Leszczaka, Cichy nie trafił czysto w piłkę w polu karnym.


Druga połowa była nie mniej ciekawa niż pierwsza. W 47. minucie strzał Rafała Kujawy wyłapał Widawski. W 49. minucie po rogu Leszczaka nad poprzeczką główkował Piszczek. W 58. minucie Broź nie zdołał pokonać Różalskiego po dobrym podaniu Abdalli.


Minutę później Leszczak przeprowadził rajd na prawym skrzydle i zagrał idealnie w tempo do wychodzącego na pozycję Brozia, a ten mocnym strzałem zdobył prowadzenie dla Garbarni. Kapitalna akcja „Leszcza”, który w całym spotkaniu zaprezentował szeroki wachlarz swoich umiejętności.


Po stracie gola zespół Pelikana ruszył do bardziej otwartej gry, ale też i Garbarze nie cofnęli się do kurczowej obrony. W 66. minucie po rzucie rożnym groźnie główkował Brodecki, zmierzającą do bramki piłkę wyekspediował poza boisko Cichy. W odpowiedzi Broź zagrał do Abdalli, jednak strzał Egipcjanina, nie bez kłopotów, obronił Różalski. W 71. minucie piłkę po strzale głową Piszczka wybił na korner jeden z łowickich obrońców. W 81. minucie Leszczak strzelił mocno, ale nad poprzeczką.


W 82. minucie padło wyrównanie dla gości. Rzut wolny wykonywał Michał Adamczyk, a jego dośrodkowanie na gola zamienił w podbramkowym zamieszaniu Robert Łakomy (z ok. 2 metrów).


Obie drużyny do końcowego gwizdka dążyły do zmiany rezultatu, nikomu w tym spotkaniu nie zależało na utrzymaniu remisu. W 85. minucie z dystansu uderzał Domińczak, ale Widawski był na posterunku. W 89. minucie wprowadzony do gry Ifeanyi Nwachukwu zagrał w pole karne do Brozia, jednak napastnikowi Brązowych zabrakło pół kroku, by opanować piłkę i oddać precyzyjny strzał. Swoją rolę odegrało także w tej sytuacji zmęczenie, bowiem sobotni mecz kosztował ekipę trenera Marka Motyki sporo energii.


Młode Lwy zagrały dobre, a momentami bardzo dobre spotkanie z jednym z kandydatów do awansu. Za postawę na boisku, waleczność i ambicję należą im się duże słowa uznania. Remis jednak nie został przez nikogo w ludwinowskim klubie przyjęty z pełną satysfakcją. Po pierwsze dlatego, że do zwycięstwa zabrakło tak niewiele. Po drugie dlatego, że Garbarnia w siedmiu wiosennych kolejkach zgromadziła zaledwie dwa ligowe punkty.


Przed zespołem Garbarni i trenerem Motyką dwa ciężkie spotkania wyjazdowe w Rzeszowie. Trzeba koniecznie znaleźć klucz –niech będzie to nawet wytrych - do zwycięstwa. Bo klucz do dobrej gry chyba już został znaleziony…


ARTUR BOCHENEK (garbarnia.krakow.pl)


brozpelikan.jpg


WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty