Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > II liga (wschód)
Mecz można przegrać również w przerwie...

Garbarnia Kraków - Wigry Suwałki 1-2 (0-1)

0-1 Mikulenas 19
0-2 Mikulenas 54
1-2 Marcin Siedlarz 88

Sędziowali: Dawid Bukowczan oraz Radosław Heller i Miłosz Widlarz (Żywiec). Żółte kartki: Pluta, Kalemba - Salik, Aleksandrowicz, Słowicki, Lauryn, Niewulis, Darda, Makarewicz, Statkievicius, Pomian. Czerwone kartki: Słowicki (90, druga żółta), Niewulis (90+3, druga żółta). Widzów 150.

 

GARBARNIA: Żylski - Stokłosa, Haxhijaj, Pluta, Schacherer, Rado (66 Fedoruk), Chodźko, Sepioł (60 Kalemba), Leszczak (58 Kozieł), Marcin Siedlarz, Praciak.

WIGRY: Salik - Słowicki, Niewulis, Rogoziński, Darda (46 Statkievicius), Aleksandrowicz, Lauryn, Brokas, Walicki (72 Pomian), Oliveira (64 Makarewicz), Mikulenas.

 

 

 

 

Krakowska Garbarnia uległa na własnym terenie Wigrom Suwałki, pogrążając się w coraz głębszym kryzysie. „Brązowi” dopiero po godzinie gry zabrali się do roboty, ale zdołali tylko zmniejszyć rozmiary porażki.

 

 

Jedno jest pewne. Garbarnia może mieć pretensje wyłącznie do siebie. Ani do sędziego, ani do złego losu, tylko wyłącznie do siebie. Do przerwy było beznadziejnie. Przez pierwszy kwadrans po zmianie stron deficyt bramkowy został podwojony. A finisz wprawdzie zaowocował strzeleniem efektownego gola, ale choćby odrobiny satysfakcji i tak nie doczekano się.

 

Postawa drużyny Krzysztofa Bukalskiego była w trzech pierwszych kwadransach zdumiewająco pasywna. Niedokładnych podań i strat piłki zatrważająca ilość. Za to składnych akcji jak na lekarstwo. Bezwzględnie musiało przypaść do gustu prostopadłe podanie Sepioła do Marcina Siedlarza, ten już przymierzał się do lobowania Salika, ale w ostatniej chwili został uprzedzony bodaj przez Niewulisa. Po dośrodkowaniu Schacherera z wolnego w poprzeczkę „główkował” Pluta, lecz i tak został odgwizdany ofsajd. Po innej centrze Shacherera, tym razem z kornera, groźnie było za sprawą Chodźki. Już w przedłużonym czasie przed linią „16” został sfaulowany Marcin Siedlarz, za moment trafił piłką w mur.

 

Generalnie, grali „Garbarze” na stojąco. Słabiutkie były obie flanki pomocy, zwłaszcza Leszczak kompletnie nic nie wnosił do gry. Na to nakładały się indywidualne błędy. W 19. minucie wręcz naiwnie stracił piłkę Haxhijaj Na bramkę Garbarni pognał Lauryn, wprawdzie Żylski wygrał z nim pojedynek „sam na sam”, ale dobitka Mikulenasa stanowiła formalność. Właśnie Mikulenas mógł złożyć w 27. minucie niebezpieczną wizytę, jednak nie opanował piłki. Kilka chwil później pozostawiony został bez opieki Brokas, którego strzał sparował Żylski na korner. Po centrze spod chorągiewki mógł paść drug gol dla gości.

 

Zaraz po zmianie stron Żylski obronił strzał Mikulenasa. W 54. minucie Oliveira ograł Schacherera i zaadresował podanie do Mikulenasa, ten nie mógł zmarnować, że znalazł się w komfortowej sytuacji. Garbarnia ruszyła z martwego biegu dopiero po wejściu Kalemby na boisko. Ten od razu dał zatrudnienie Salikowi. Dokładnie w 61. minucie meczu Garbarnia oddała pierwszy celny strzał...

 

Obok celu uderzał Aleksandrowicz, w rewanżu Fedoruk podał do Chodźki, ten za słabo strzelił na bramkę drużyny z Suwak. Za chwilę odgwizdano Marcinowi Siedlarzowi wątpliwy ofsajd. Chodźko ponownie stanął przed szansą, na przedpolu bramki Żylskiego to samo dotyczyło Niewulisa. Po doskonałym podaniu bodaj Kalemby w wymarzonym położeniu znalazł się Kozieł i fatalnie spudłował. Uderzenie Kalemby z wolnego zneutralizował Salik. W 88.minucie „Brązowi” przeprowadzili pierwszorzędną akcję ze znaczącym udziałem Chodźki i Kozieła, a sfinalizowanej przez Marcina Siedlarza pięknym strzałem w górny róg. Sekundy przed ostatnim gwizdkiem Kozieł mógł uratować remis.

 

Mnóstwo kartek pokazanych gościom stanowiło pokłosie ich brutalnej gry, czasem wręcz chamskich zachowań. Słowicki i Niewulis w końcu wylecieli z boiska. Słowickiemu mogła być  bezpośrednio pokazana czerwona kartka już w 73. minucie, gdy brutalnie sfaulował Marcina Siedlarza. Wcześniej upiekło się Dardzie, który w 26.minucie skosił Radę i zobaczył tylko „żółtko”. Ale nie zmienia to postaci rzeczy, iż Wigry wygrały zasłużenie.

 

Wypada wyjaśnić tytuł. Rzadko czepiam się spraw kadrowych, szanując decyzje trenerskie. Dziś odstępuję od reguły, ponieważ nie mogę zrozumieć dlaczego Garbarnia przystąpiła w wyjściowym składzie do drugiej połowy. Jakie przesłanki przemawiały na przykład za pozostawieniem Leszczaka na murawie, skoro był na niej całkiem bezużyteczny? Dlaczego, przy niekorzystnym wyniku, od razu nie zmieniono opcji na grę dwoma napastnikami? Czy Kalembie nie było warto dać więcej czasu, skoro przede wszystkim właśnie Kalemba wniósł realną wartość do gry Garbarni? Wreszcie, czy pasywna postawa piłkarzy musiała się przenieść na trenerską ławkę?

 

Zanim zmieniło się na lepsze, zdążył się zmienić wynik na 0-2.

 

Jerzy Cierpiatka

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty