Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > II liga (wschód)
Batata szybko, ale Marcin Siedlarz wkrótce odpowiedział

 

Dzisiejszy mecz w Lublinie zakończył się podziałem punktów. Uwzględniając wysoką pozycję Motoru w tabeli uzyskanie remisu wydaje się być cennym osiągnięciem Garbarni. Oba zasłużone kluby spotkały się poprzednio w meczu II-ligowym jeszcze w 1972...

Motor Lublin - Garbarnia Kraków 1-1 (1-1)

1-0 Batata 4
1-1 Marcin Siedlarz 13
Sędziował Mariusz Trofimiec (Kielce) Żółte kartki: Dykyj - Zelek, Kozieł. Widzów 1000.
MOTOR: Styżej - Falisiewicz, Karwan, Batata, Dykyj, Młynarski (57 Popławski), Niżnik, Pyda (77 Tomczuk), Kycko, Górniak (73 Szpak), Prędota.
GARBARNIA: Żylski - Mateusz Siedlarz, Piszczek, Pluta, Cygal, Stokłosa (90+1 Kawaler), Zelek, Sepioł (81 Kuźma), Chodźko, Marcin Siedlarz (86 Kalemba), Praciak (72 Kozieł).

 

 

Motor w ostatni weekend wrócił bogatszy o trzy punkty z Rzeszowa. Sukces ten jednak okupiła drużyna Modesta Boguszewskiego aż dwiema czerwonymi kartkami, które ujrzeli kolejno bramkarz Oszust i napastnik Mihalevskyj. Obaj nie mogli zagrać dziś przeciwko Garbarni. Z kolei Popławski był awizowany w podstawowym składzie, ale dopiero po zmianie stron zmienił Młynarskiego. Natomiast w szeregi „Brązowych” wrócił Mateusz Siedlarz.

 

Motor bardzo szybko objął prowadzenie. Piękny strzał z woleja oddał Batata i Żylski musiał skapitulować. „Garbarze” wcale nie załamali się tym niepowodzeniem. W 13. minucie podopieczni Krzysztofa Bukalskiego ładnie wymienili podania, Chodźko zagrał do Marcina Siedlarza, który posłał piłkę do siatki Styżeja. Marcin Siedlarz zdecydowanie wyróżniał się w pierwszym okresu meczu i stwarzał duże kłopoty defensywie Motoru. Chwilę po strzeleniu gola Marcin Siedlarz znów znalazł się w doskonałej sytuacji, ale z 12 metrów uderzył nad poprzeczką. Wynik w tej części meczu już nie uległ zmianie. Przewaga optyczna należała do Motoru, ale strzały lublinian, m. in. Niżnika i Bataty przechodziły obok celu.

 

Już w drugiej połowie bardzo niebezpiecznie zacentrował z lewej flanki Batata, Prędota w wyskoku nie sięgnął piłki. Pod przeciwną bramką w ryzykowną zabawę wdali się Dykyj i Styżej, skończyło się na strachu. Za moment groźnie szarżował Marcin Siedlartz i z kąta trafił w boczną siatkę. W odpowiedzi z nieudanego strzału Popławskiego „urodziło się” podanie do Górniaka, który jednak był na ofsajdzie. Strzałem z dystansu szukał szczęścia Kycko, ale uderzył nad poprzeczką. W 79. minucie Garbarnia zaatakowała bardzo konkretnie, Kozieł był bardzo bliski pokonania Styżeja. Chwilę później zderzyło się w okolicach środka boiska dwóch krakowian, Kuźma i Piszczek, dżentelmeńsko zachował się w tej sytuacji Kycko, który wyekspediował piłkę za linię autową. Ale już w przedłużonym czasie gry zupełnie inaczej zachował się Batata.

 

W 84. minucie Szpak przeszkodził Tomczukowi w oddaniu strzału głową. Arbiter przedłużył zawody o cztery minuty, lecz wynik nie uległ zmianie.

 

JC

 

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty