Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > II liga (wschód)
Debiut Fedoruka, Garbarnia na remis ze Zniczem

Garbarnia Kraków - Znicz Pruszków 1-1 (1-1)

1-0 Chodźko 2

1-1 Wojdyga 44

Sędziowali Zbigniew Zych oraz Andrzej Głowacki i Michał Pastusiak (wszyscy Lublin). Żólet kartki: Zelek - Januszewski, Sztybrych, Tomas. Widzów 150.
GARBARNIA: Żylski - Mateusz Siedlarz, Haxhijaj, Piszczek, Cygal (68 Pluta) - Chodźko , Zelek  (85 Stokłosa), Kalemba (60 Fedoruk), Sepioł, Leszczak (68 Marcin Siedlarz) - Praciak.
ZNICZ: Misztal - Zubaviciuk, Jędrych, Januszewski  (46 Tomas ), Jędrzejczyk - Kopciński (79 Bylak), Sztybrych (87 Machalski), Kucharski, Wojdyga  - Zawodziński, Łudziński.

Nie ma lekkiego życia w drugiej lidze jej beniaminek, krakowska Garbarnia. Z powodu kartek i kontuzji nie mogli Brązowi wystąpić w optymalnym składzie w większości z rozegranych dotąd spotkań, stąd zapewne kolejne efekty poszukiwań sztabu trenerskiego: dziś w zespole Młodych Lwów zadebiutował Adrian Fedoruk. Jego występ nie wypadł zbyt okazale, ale pozostaje mieć nadzieję, że był to efekt debiutanckiej tremy, a także niepełnego wymiaru czasu gry.

Początek spotkania to niesłychanie szybkie i mocne ataki Garbarzy, już w 2 minucie Chodźko huknął jak z armaty, dobijając piłę odbitą przez Misztala po strzale Leszczaka, wieńczącym solowy rajd tego zawodnika. Piłkarze Garbarni poszli za ciosem i starali się o podwyższenie wyniku, a w 9 minucie w doskonałej sytuacji  oko w oko z Misztalem znalazł się Leszczak, jednak golkiper Znicza wygrał ten pojedynek.

Po dobrym i  szybkim pierwszym kwadransie tempo meczu siadło, na co z pewnością wpływ miał panujący 37-stopniowy upał. Do głosu coraz częściej zaczęli dochodzić piłkarze z Pruszkowa, w 19 minucie Zelek wybił piłkę na rzut rożny w bardzo groźnej sytuacji, w 24 minucie Żylski obronił kąśliwe uderzenie z rzutu wolnego, natomiast w 31 minucie stanowiący największe zagrożenie pod bramką Garbarni Grzegorz Wojdyga uderzył z dystansu minimalnie nad poprzeczką. Ten sam zawodnik nie zmarnował już sytuacji na minutę przed przerwą, kiedy to wykorzystał kiks jednego z obrońców Brązowych i z woleja umieścił piłkę w siatce bramki Żylskiego.

Druga połowa to znów ataki Młodych Lwów, w 48 minucie Leszczak zagrał na wolne pole do Kalemby, jednak na posterunku był Misztal, w chwilę później obrońca Znicza w ostatniej chwili wybił na róg piłkę spod nóg Praciaka.

W 57 minucie Żylski kapitalnie interweniował po strzale Zawodzińskiego z wolnego, natomiast w 62 minucie Wojciech Cygal (bezpośrednio po meczu pojechał na wesele brata) odważnie wybił piłkę spod nóg Krzysztofa Kopcińskiego. Kopciński zresztą w 64 min umieścił piłkę w siatce Garbarni, ale sędziowie bez wahania wskazali na pozycję spaloną tego zawodnika.

Spore ożywienie wniósł na boisko wracający po kontuzji Marcin Siedlarz, który stanowi prawdziwy skarb tej drużyny. Jego akcje przeprowadzane w środku pola i slalomowe mijanie kolejnych przeciwników to element, którego brakowało w spotkaniach, w których nie mógł wystąpić. Garbarnia z "Rickim" w składzie to mocniejsza o połowę drużyna. Dziś co prawda ani jego strzał z dystansu z 70 minuty, ani solowy rajd w 81 minucie przez pół boiska z potraktowaniem trzech rywali w roli slalomowych bramek - jeszcze rezultatu nie przyniosły, to wydaje się to być tylko kwestią czasu w kolejnych potyczkach ligowych.

W 88 minucie Krzysztof Żylski ponownie wystąpił w roli ratownika zespołu, kapitalnie parując na róg uderzenie Łudzińskiego.

Remis nie krzywdzi żadnej z drużyn, można z czystym sumieniem stwierdzić, że jest wynikiem odzwierciedlającym aktualne ich możliwości. Panujący upał z pewnością miał wpływ zarówno na grę, a także na niską frekwencję na widowni.
Artur Bochenek
www.garbarnia.krakow.pl

Z przyczyn technicznych oficjalny serwis Garbarni z aktualnymi wynikami dostępny jest pod alternatywnym adresem www.garbarniakrakow.cba.pl

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty