Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > II liga (wschód)

 

Stal Rzeszów – Garbarnia Kraków 3-0 (1-0)

1-0 Krauze 5

2-0 Margol 83

3-0 Prokić 90+3

Sędziował Marcin Muszyński (Łódź). Żółte kartki: Reiman, Florian, Prokić, Drożdzal - Pluta, Piszczek, Haxhijaj, Marcin Siedlarz, Mateusz Siedlarz. Czerwone kartki: Pluta (71, druga żółta), Haxhijaj (82). Widzów: 600

STAL: Wietecha - Zaborowski, Czarny, Duda (86 Słomian), Hus (89 Drożdzal), Margol, Reiman, Krauze (80 Wolański), Maca (66 Krzysztoń), Prokić, Florian.

GARBARNIA: Żylski - Mateusz Siedlarz, Piszczek, Haxhijaj, Pluta, Leszczak (68 Chodźko), Sepioł (80 Zelek), Kalemba (68 Kasprzak), Marcin Siedlarz, Rado, Praciak.

 

W trudnych warunkach atmosferycznych, na grząskim boisku, stworzyły obie drużyny ciekawe widowisko. Ale to tylko Stal trafiała do celu, wygrywając jak najbardziej zasłużenie.

 

Po szybkiej kontrze gospodarzy szybko otworzył wynik Krauze, który dopełnił formalności dzięki idealnej asyście Prokića. Ten mógł później podwyższyć wynik, ale przestrzelił. Zanim jednak to nastąpiło, odetchnął z ulgą Wietecha, bowiem po strzale Piszczka piłka minimalnie minęła cel. Natomiast w 33. minucie Wietecha popisał się piękną obroną ostrego strzału Pluty. Końcowe minuty upłynęły pod znakiem wyraźnej przewagi Stali, która nie powiększyła zaliczki tylko dlatego, że Maca miał dzisiaj bardzo źle ustawiony celownik.

 

Po godzinie wydawało się, że musi paść wyrównanie. W idealnej sytuacji znalazł się Marcin Siedlarz, lecz interwencja Wietechy była kapitalna. W 71. minucie, w konsekwencji drugiej żółtek kartki, musiał opuszczać boisko Pluta. Garbarnia jednak wcale nie miała zamiaru wywiesić białej flagi. Położenie„Brązowych” stało się jednak niepomiernie gorsze, gdy z powodu taktycznego sfaulowania Wolańskiego został wykluczony z gry Haxhijaj. Gospodarze zyskali rzut wolny, który został zamieniony przez Margola na drugiego gola. Już w przedłużonym czasie meczu Prokić został obsłużony podaniem przez Wolańskiego i trafił do siatki.

 

Andrzej Szymański (trener Stali Sandeco Rzeszów):

- Jest takie przysłowie: „Jedna jaskółka wiosny nie czyni”. My po tych dwóch meczach mamy coś na podobieństwo wczesnego przedwiośnia, bo naprawdę udało nam się zapoczątkować ten sezon znakomicie. Co prawda liczyliśmy na to, jednak jak wiadomo w piłce wszystko jest możliwe.

- Można to było dzisiaj zauważyć, bo wcale nie był to łatwy mecz. Toczył się on w trudnych warunkach, na grząskim boisku. Muszę przyznać, że zespół Garbarni zaskoczył mnie, ponieważ grał bardzo dobrą piłkę. Spodziewałem się, że nasza przewaga będzie większa. Po strzelonej bramce to Garbarnia miała nieznaczną przewagę. My natomiast nastawiliśmy się na grę z kontry. W pierwszej połowie powinniśmy wykorzystać co najmniej dwie kolejne sytuacje. W drugiej połowie mieliśmy jeszcze kilka sytuacji, które już wykorzystaliśmy. Jakby Maca miał troszeczkę więcej spokoju to wynik byłby jeszcze wyższy. Generalnie cieszę się ze zwycięstwa i chciałbym podziękować chłopakom za to że pozostawili dzisiaj trochę zdrowia na boisku.

 

Krzysztof Bukalski (trener Garbarni Kraków):

- Trafiliśmy na bardzo dobrego przeciwnika, dobrze zorganizowanego i zapłaciliśmy frycowe w tej lidze. Pomimo tego udało nam się stworzyć zwłaszcza w pierwszej połowie kilka ciekawych sytuacji. Oczywiście przeciwnik swoje sytuacje też miał. Mogliśmy jednak swoje wykorzystać i mecz byłby wtedy bardziej wyrównany. Niestety po przerwie troszeczkę się to posypało. Bramka, kartki, efekt końcowy jednak zbyt wysoki moim zdaniem, zwłaszcza w stosunku do tego co zaprezentował mój zespół. Generalnie zasłużone zwycięstwo Stali Rzeszów.

 

cst, ab

www. stalrzeszow.pl

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty