Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Seniorzy > I liga
Popłynęli z twardą Flotą

Flota Świnoujście – Sandecja Nowy Sącz 3-0 (2-0)

1-0 Staniszewski 26
2-0 Polak 30
3-0 Kret 84
Sędziował Tomasz Cwalina (Gdańsk). Żółte kartki: Staniszewski, Mazurkiewicz, Skwara – Berliński, Makuch. Widzów 2500.
FLOTA:
Prusak – Fechner, Mazurkiewicz, Jarun, Kubowicz -  Andraszak, Niewiada, Chi-Fon (69 Skwara), Staniszewski -  Nwaogu (57 Rusinek), Polak (65 Kret).
SANDECJA: Kozioł – Makuch, Frohlich, Jędrszczyk, Borovićanin – Berliński (46 Bania) - Broź (46 Skrzypek), Stefanik, Zawadzki, Bębenek - Fabianowski (70 Chlipała).

Prawdziwy smak I ligi poznali w Świnoujściu piłkarze Sandecji. Poznali, a może bardziej przypomnieli sobie. Przecież spora grupa sądeczan na zapleczu ekstraklasy grała, że to liga walki fizycznej, siłowej, na pograniczu faulu na pewno dobrze wie. Trzy bramki Floty to i tak niewysoka kara dla Sandecji, biorąc pod uwagę, że właściwie tylko przez 20 minut nadążała za rywalami.
Na początku to goście wyglądali na zespół z większym animuszem. Najpierw Mateusz Broź, a potem Dariusz Zawadzki z rzutu wolnego egzaminowali Sergiusza Prusaka. Kiedy taki sam egzamin Flota przeprowadziła pod bramką sądeczan, padł gol. Akcję lewą zainicjował Łukasz Polak, nie zatrzymał go Marcin Makuch, podał do Damiana Staniszewskiego, a ten z paru metrów pokonał Marka Kozioła. Szok chyba jeszcze nie minął, kiedy Polak podwyższył na 2-0. I to jak?! Nwaogu zgrał mu piłkę głową, po tym jak wybił ją spod bramki Prusak. Strzelec z prawie 20 m przymierzył tak idealnie, że Kozioł nie był w stanie skutecznie interweniować. Polak tak się rozochocił, że parę minut później mógł jeszcze raz pokarać rywala. W ostatniej chwili powstrzymał go Makuch.
Nie umiał na straty zareagować zespół, próbował więc to zrobić trener Sandecji Dariusz Wójtowicz.  Na boisku po przerwie pojawili się Dawid Skrzypek i Piotr Bania, ale to gospodarze mogli szybko dobić rywali. Rafał Andraszak przegrał jednak pojedynek z Koziołem. Ofensywne zapędy sądeczan, konieczne w ich sytuacji, nie były przekonujące (strzały Zawadzkiego i Bani niecelne). Flota zaś mogła skupić się na przeszkadzaniu i próbowała kontr. Końcówka meczu znów wyraźnie do niej należała. Staniszewski trafił w słupek, potem uderzał nieznacznie nad poprzeczką, wreszcie w 80. minucie  wyręczył go Sylwester Kret. Po dośrodkowaniu Grzegorza Rusinka głową z 6 metrów trafił do celu.
W Sandecji nie zagrał Dariusz Gawęcki, leczy uraz obojczyka, jego brak był aż nadto widoczny.
BOS

Zdaniem trenerów

Petr Nemec, Flota:
- Dla nas to zasłużone zwycięstwo. W pierwszych dziesięciu minutach było jeszcze trochę nerwówki, potem opanowaliśmy boisko. Zaczynają działać rzeczy, które trenujemy. Z tego właśnie padały bramki, nie były one przypadkowe. Sandecja grała ofensywnie, próbowała wykorzystywać swoje sytuacje, ale nasza obrona była nie do przejścia.
Dariusz Wójtowicz, Sandecja:
- Gratuluję Flocie zasłużonego zwycięstwa. Staraliśmy się do pewnego momentu prowadzić grę otwartą. Przegraliśmy z przeciwnikiem, który okazał się zdecydowanie bardziej twardo grającym, na pograniczu faulu, ale tak też gra się w piłkę. Nie potrafiliśmy temu zaradzić. Flota momentami nas tłamsiła, przegrywaliśmy wiele pojedynków indywidualnych, w powietrzu. Musimy szybko się pozbierać.

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty