Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Seniorzy > C klasa (Kraków I)
Kapitol zebrał żniwo pod kopcem Kościuszki2012-05-22 02:11:00

C1 Kraków: Kapitol Racławice – Nidzica Słaboszów 8-1 (5-1)

1-0 Tomasz Pełka 4
2-0 Rafał Gądek 16
3-0 Tomasz Pełka 21
3-1 Damian Migas 36
4-1 Paweł Pełka 38
5-1 Paweł Pełka 43
6-1 Mateusz Soczówka 75
7-1 Tomasz Pełka 79
8-1 Rafał Gądek 84
Sędziował Łukasz Witkowski. Widzów 50.
KAPITOL: Nowak – Twardowski, Czernik, Musiał (55 Sarna), Krupa (78 Pluta), Nowak, T. Pełka, Piekarczyk, Gądek, P. Pełka (72 Soczówka), Klamka (65 Walka).
NIDZICA: Doniec – Budziosz, Rosół, J. Dudek (79 Pieczyrak), Czapla, Kubiński, Smoliński, Stawiarski, Morawski (75 M. Dudek), Migas, Kwiecień.

Rwący jak zimowy kulig wokół kopca Kościuszki do awansu do B klasy Kapitol, niemiłosiernie „rozmontował” przyjezdnych już w pierwszych 45 minutach.

Bracia Pełkowie - Tomasz i Paweł (synowie kierownika drużyny Mirosława Pełki) - obeszli się bez litości najpierw z mało jeszcze doświadczonym „w boju” bramkarzem Maciejem Dońcem, a potem - w drugiej połowie - ze zdjętym z pozycji napastnika Mariuszem Kwietniem. Reszty dzieła pogromu dokonali niewielkiej postury Gądek i Soczówka z rezerwy. Była to pierwsza bramka w karierze „Soczka”, jak go pieszczotliwie nazywają Mateusza Soczówkę koledzy.

Ostrzał bramki Nidzicy rozpoczął się już od pierwszego gwizdka arbitra. Bramki w dość regularnych odstępach czasu zaczęły padać od 4. minuty. W 79. minucie hat-trick na swoje konto zaliczył bardzo pracowity przez cały mecz Tomasz Pełka. Brat Paweł miał tym razem nieco mniej szczęścia, choć niewiele brakowało, aby był to hat-trick rodzinny… Nie krył zadowolenia takim rozwojem wypadków tata, kierownik drużyny – nie trener, prowadzi firmę budowlaną – wielki pasjonat futbolu.

Na jedyny „honor” przyjezdni zdobyli się w 36. minucie. Stawiarski podał po przekątnej do Migasa, a ten po obiegnięciu nieco rozproszonego Rosoła wpakował w pełnym biegu futbolówkę do siatki. Kapitol mógł w 43. minucie strzelić jeszcze karnego „do szatni” za faul na Czerniku. Ale miejscowi tak zaczęli kombinować (zabrali się do tego jak do rzutu wolnego pośredniego; piłka została zagrana do tyłu, a nie do przodu), że sędzia nakazał zdecydowanym ruchem ręki wznowienie gry od bramki. Jedyną szansę na podwyższenie swojej zdobyczy Nidzica miała w 80. minucie, jednak idealne podanie Stawiarskiego zepsuł jak młokos Smoliński.

Gra dłużyła się, gdyż usytuowane niezbyt szczęśliwie boisko Kapitolu (między leniwie płynącym Ścieklcem od strony kopca a ornym polem - od dworki Kościuszki) wymagało od zawodników dodatkowego trudu. I umiejętności… Piłkę trzeba było wydobyć albo z wody albo z pylącej się gleby (nie licząc nieskoszonej trawy za bramką…). Jak widać gminne władze samorządowe niezbyt rozpieszczają lidera tłumacząc się, iż nic więcej tu się zrobić nie da. Bo to część zabytkowych historycznych pól bitewnych, gdzie chłop wespół z panem zrywał pęta niewoli.

Działaczom racławickiego klubu nieco spędza sen z powiek sprawa przerwanego meczu „przez Chłopa Roku”. W tym przypadku także ktoś się nie spisał organizatorsko, bo wiedząc o takim ogólnopolskim wydarzeniu jak doroczny wybór chłopa nad chłopy wcześniej, trzeba było boisko odpowiednio wydzielić, ogrodzić, zabezpieczyć przed wchodzeniem osób postronnych. W tym dzieci, bo to było główną przyczyną przerwania meczu w 44. minucie przez arbitra.

Tak więc na razie radość z tego zwycięstwa 8-1 mąci niepewność co będzie dalej. A każdy punkt jest teraz na wagę awansu.

Z. W.


kap.2.jpg
kap.3.jpg
kap.4.jpg
kap.5.jpg
kap.1.jpg
kap.7.jpg
kap.8.jpg
kap.9.jpg
kap.10.jpg


WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty