Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Juniorzy młodsi > Małopolska Liga JM
Pasy zagrały głową

Cracovia - Sandecja Nowy Sącz 2-1 (1-0)

1-0 Kowalówka 36
2-0 Chlebda 48
2-1 Maj 60
CRACOVIA: Jajecznica - Piekarski (74 Wąsik), Moskal, Świt, Bik (41 Słowiak) - Wdowiak (77 Jałocha), Dobosz, Szewczyk, Kowalówka (70 Żak) - Gala (62 Chmielowski), Chlebda (53 Ropski).
SANDECJA: Damian - Bogdański, Szeliga, Tomaszek, Szczurek (55 Tarasek) - Dyląg - P. Wiktor, Maślejak (59 Mlyczyński), Nowak (69 K. Wiktor), Mroszczak - Maj.

Trzecia w tabeli Cracovia pokonała wicelidera MLJM - Sandecję.

Pasy objęły prowadzenie niedługo przed przerwą. Po dośrodkowaniu Dobosza z prawej strony ładną "główką" popisał się Kowalówka. Na początku II połowy, po podobnej akcji, padł drugi gol. Piłkę wrzucał z prawego skrzydła Gala, a głową skierował ją do siatki Chlebda. Sandecja odpowiedziała jednym trafieniem. Maj dostał płaskie podanie, minął paru zawodników gospodarzy, "objechał" bramkarza i z kąta uderzył do pustej bramki.

- W pierwszej połowie stałem akurat po tej stronie boiska, gdzie atakowała Cracovia i wydaje mi się, że pierwszy gol padł ze spalonego. Sędzia go jednak uznał. Nam z kolei nie uznał, z powodu ofsajdu, jeszcze jednej bramki zdobytej przez Maja. Przy obu straconych golach błędy popełnili obrońcy. Brakowało nam dziś sześciu zawodników z podstawowego składu - Ciężobki, Łukasika, Pawlika, Janczarzyka, Kołodzieja i Nowakowskiego. Żałuję, że na tak ważny mecz było dziś tylko trzech rezerwowych - powiedział Janusz Pawlik, trener Sandecji.

- To był mecz walki. Sandecja bardzo chciała wygrać, żeby od nas odskoczyć, ale mimo że graliśmy bez pięciu zawodników, to jednak my zdobyliśmy trzy punkty. Chłopcy włożyli maksimum sił w to spotkanie i po końcowym gwizdku odtańczyli taniec radości. W pierwszej połowie staraliśmy się grać piłką. Rywale z kolei posyłali długie podania do napastnika i mieli przy stanie 0-0 sytuację jeden na jeden, której nie wykorzystali. W przerwie powiedziałem drużynie, że mamy grać konsekwentnie i dążyć do zdobycia drugiego gola. Udało się to dosyć szybko, ale później goście złapali kontakt. Górowali nad nami warunkami fizycznymi, ale zdołaliśmy utrzymać zwycięski wynik - skomentował Grzegorz Trela, trener juniorów Cracovii.

st

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty