Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Juniorzy młodsi > Małopolska Liga JM
Sprawiedliwy remis SMS-u z Hutnikiem

SMS Kraków - Hutnik Kraków 2-2 (0-0)

0-1 Furtak 45
0-2 Łucarz 55
1-2 Sasak 65
2-2 Poniedziałek 72
SMS:
Strawa - Kantor, Gajewski, Suchan, Poniedziałek - Głogowski (32 Musiał), Sadecki (60 Krówczyński), Łoś, Wróbel (63 Cetnarowski) - Drozd, MMistarz (56 Sasak).
HUTNIK: Bartyzel (41 Siwiecki) - Śwituszak (60 Krawczyk), Stopka, Gruca, Dziubas - Bębenek (70 Ząbek), Judka (50 Dudek), Furtak, Butkiewicz - Zieliński (50 Prochwicz), Łucarz.

W I połowie żaden zespół nie zdobył gola, wszystkie cztery padły po przerwie.

Pierwsze dwa strzelił Hutnik. Najpierw Furtak uderzył z ok. 30 m w "długi" róg, piłka wpadła do siatki nad bramkarzem SMS-u, nie bez jego winy. Furtak zdobył pierwszego gola i wypracował drugiego. Po wyrzucie z autu minął kilku zawodników gospodarzy, po czym dograł na 11. metr do Łucarza, który zakończył akcję celnym strzałem.

SMS złapał kontakt po indywidualnej akcji Sasaka, który ograł środkowego obrońcę i bramkarza, po czym skierował futbolówkę do pustej bramki. Wyrównał Poniedziałek z wolnego - z 19-20 m przymierzył w górny róg przy słupku, przy którym stał golkiper gości.

W końcówce oba zespoły mogły rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść, ale zabrakło skuteczności. SMS miał 2-3 sytuacje, a Hutnik jedną, gdy po wrzutce z rogu Gruca huknął z całej siły z 5 metrów, ale trafił prosto w bramkarza.

- To był dziwny mecz - stwierdził Maciej Antkiewicz, trener SMS-u. - Graliśmy agresywnie, ofensywnie, lecz nieskutecznie. W drugiej połowie rywale zdobyli bramkę z niczego, nasz bramkarz był źle ustawiony i nieskoncentrowany. Ruszyliśmy do przodu, ale goście skarcili nas drugim golem. Dzięki bardzo ambitnej grze zdołaliśmy wyrównać, a w końcówce mieliśmy jeszcze dwie, trzy okazje do zadania zwycięskiego trafienia. Hutnik miał jedną, ale na szczęście uratował nas swoją interwencją Strawa. Remis, w sumie, jest wynikiem sprawiedliwym.

- Chciałbym pochwalić chłopaków za ambicję i zaangażowanie. Muszą jednak dłużej popracować nad wyszkoleniem indywidualnym, tak, aby poprawić skuteczność
- dodał trener Antkiewicz.

- Graliśmy dużo piłką, przeprowadzaliśmy dużo składnych akcji, a ataki SMS-u zatrzymywały się na naszych obrońcach. W pierwszej połowie gra toczyła się głównie w środku pola, ale w tej części gry to my mieliśmy przewagę. Sytuacji właściwie nie było, groźne było może tylko uderzenie Judki z wolnego. Po przerwie zdobyliśmy dwa gole, ale SMS nas przycisnął i skończyło się sprawiedliwym remisem - to opinia Grzegorza Dąbrowskiego, trenera Hutnika.

 

RST

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty