Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Juniorzy młodsi > Małopolska Liga JM
SMS zatrzymał Białą Gwiazdę

Wisła Kraków - SMS Kraków 3-3 (3-1)

1-0 Drożdż (głową)
1-1 Drozd
2-1 Drożdż (głową)
3-1 Stolarski
3-2 Poniedziałek
3-3 Łoś (karny)

Czerwona kartka: Straus (W, dwie żółte).
WISŁA: Zając - Szywacz, Mlostek (55 Straus), Bierzało, Gniadek - Stolarski (41 Wójcik), Mordec (55 Małkiewicz), Lech, Drożdż (41 Marszalik), Wąsikowski (41 Przebinda) - Kuczak (50 Sarga).
SMS: Król (41 Strawa) - Wróbel, Suchan, Maciej Gajewski, Poniedziałek - Głogowski (41 Mistarz, 76 Kantor), Łoś, Sadecki (68 Krówczyński), Musiał (62 Cetnarowski) - Michalak (41 Wyka), Drozd (55 Safak).

Liderująca Wisła była faworytem i do przerwy nie zanosiło się na niespodziankę.

Biała Gwiazda zdobyła pierwszą bramkę w 11. minucie - po wrzutce Szywacza z kornera, piłkę głową do siatki skierował Drożdż. SMS szybko wyrównał. Drozd dostał prostopadłe podanie, wbiegł z boku w pole karne i uderzył celnie w "długi" róg. Gospodarze po raz drugi wyszli na prowadzenie w 30. minucie - znów po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Zagrywał tym razem Stolarski, ale wykonawca był ten sam, czyli Drożdż, który ponownie użył głowy do zdobycia gola. Tuż przed przed przerwą wislacy wykorzystali kolejny stały fragment. Z wolnego z prawej strony piłkę wrzucił Szywacz, a w zamieszaniu Stolarski trafił do siatki.

W II połowie SMS zagrał z wiarą w odrobienie strat i je odrobił! Kontaktowe trafienie uzyskał Poniedziałek w zamieszaniu po rzucie rożnym, a wyrównał Łoś z karnego podyktowanego za brutalny faul bramkarza na Mistarzu.

- Faul był ewidentny, ale nie mam pewności czy przewinienie nastąpiło w polu karnym czy poza nim. Z dzisiejszego wyniku nie jestem zadowolony, nie za bardzo sprawdzili się zmiennicy. Po tym meczu utwierdziłem się w przekonaniu, że trzeba dawać szansę tym, którzy chcą grać i chcą walczyć
- powiedział Jacek Matyja, trener juniorów Wisły.

- Gra była wyrównana. Okresami przeważała to jedna, to druga drużyna. Straciliśmy trzy gole po stałych fragmentach w wyniku dekoncentracji bramkarza i obrońców. W drugiej połowie dobrze wprowadzili się zmiennicy. Zawodnicy zagrali z zębem, konsekwentnie, ambitnie i z wiarą, że nie są gorsi od rywali. Mieliśmy nawet dwie, trzy szanse na to, by skarcić faworytów i z nimi wygrać - skomentował Maciej Antkiewicz, trener juniorów młodszych SMS-u.

 

rst

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty