Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Juniorzy młodsi > Małopolska Liga JM
Filmowe gole młodych „Garbarzy”

Garbarnia Kraków - MKS Trzebinia-Siersza 5-0 (3-0)

1-0 Chmura 26

2-0 Litwin 30

3-0 Goliński 37

4-0 Susuł 75

5-0 Susuł 79

Sędziowali: Tomasz Żelazny oraz Artur Daniel i Piotr Irzyk (Kraków). Żółte kartki: Łatka, Gigoń.

GARBARNIA: Zawartka - Łatka (72 Matyasik), Gawor, Ropek, Budek (76 Janiczak), Torba (78 Szeląg), Dolczak, Chmura, Kozik (60 Susuł), Goliński (53 Gigoń), Litwin (65 Bułat).

TRZEBINIA: Mirek - Filipek, Piotrowski, Niewczas, Wnuk (41 Derewońko), Kowalik (41 Piwowar), Małodobry (41 Zybiński), Grzebinoga, Rejdych, Wallentin, Piskorz.

 

 

Od mocnego uderzenia rozpoczęli sezon podopieczni Stanisława Śliwy. Dziś juniorzy młodsi Garbarni rozgromili rywali z Trzebini. A na dodatek zdobywali naprawdę piękne bramki.

 

 

Równowaga sił utrzymywała się mniej więcej przez 20 minut, później zdecydowanie więcej do powiedzenia mieli „Brązowi”. Wprawdzie Zawartce przyszła w sukurs poprzeczka, po której zewnętrznej krawędzi prześlizgnęła się piłka, ale to Mirek musiał seryjnie okazywać bezradność.

 

Gol na 1-0 padł po mierzonym dośrodkowaniu Ropka z rzutu wolnego, mimo opieki aż dwóch konkurentów Cnmura pięknie uderzył w górny róg. Stan meczu wkrótce podwyższył Litwin, który rozpoczął swój efektowny bieg z piłką jeszcze w okolicach środkowej linii boiska. Litwin zwieńczył dzieło nieuchronnym strzałem do siatki. W 37. minucie kolejną stratę Trzebini zapoczątkował Torba, po nim ofiarnie powalczył o piłkę Litwin, aż wreszcie dopełnił formalności Goliński.

 

Po pauzie goście próbowali odrobić dystans, ale bez powodzenia. Garbarnia zwiększyła tempo w końcowych minutach i w dużym stylu znokautowała rywali. Najpierw kapitalnym dryblingiem popisał się świeżo wprowadzony do gry Matyasik. Najpierw minął jednego z defensorów Trzebini, ale sedno sprawy tkwiło w wyborze następnej decyzji. Spodziewano się płaskiego podania, tymczasem Matyasik minął w kierunku linii bramkowej następnego rywala i dopiero wtedy wyłożył piłkę Susułowi.

 

Ten z kolei ustrzelił dublet w okolicznościach typu „stadiony świata”. Znajdujący się tyłem do bramki Susuł przerzucił piłkę z prawej nogi na lewą i wtedy oddał skuteczny strzał z półobrotu. Wprawdzie szkoda, że już przy stanie 5-0 odstąpił od zamiaru przelobowania bramkarza Gigoń (wbrew zasadzie, że pierwsza decyzja jest najlepsza...), ale nie zmienia to istoty sprawy. Tej mianowicie, że juniorzy młodsi Garbarni zagrali dziś doskonałą partię.

 

- Wiedziałem, że Trzebinia twardo powalczy przeciwko nam. I że trzeba będzie włożyć wiele sił w ten mecz. Tak było przed rokiem, kiedy do przerwy utrzymywał się stan bezbramkowy i dopiero po zmianie stron wygraliśmy 3-0. Dlatego dziś desygnowałem do gry w podstawowym składzie chłopców z rocznika ’95. A młodszym dałem szanse, gdy rywal był już „podmęczony”. No i wynik był przesądzony.


- Na „zero” strat zagrał blok obronny, to też cieszy. Warto wiedzieć, że z powodu kontuzji nie mogło zagrać aż czterech wartościowych zawodników. Buksa złamał rękę, Rakowskiemu dokucza złamanie obojczyka, Kokoszka i Jaroszyńskiemu narzekają na urazy kolan - powiedział trener juniorów młodszych Garbarni, Stanisław Śliwa.

 

JC

 

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty