Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Seniorzy > B klasa (Kraków III)
Sędzia nie bał się karnych

Maszycanka Maszyce - Niegoszowianka Niegoszowice 2-3 (0-1)

0-1 Jaros (karny)

1-1 Michał Bryła (karny)

2-1 Marcin Krztoń

2-2 Wójcik (karny)

2-3 Katra

NIEGOSZOWIANKA: Bożek - Berger, M. Stala, Wójcik, Szajnowski - S. Kurek, Jaros, Hamza (Dębowski) - Katra, Boguś (Jedlikowski).

Mecz odbył się przy sprzyjającej pogodzie, ale boisko było twarde i porośnięte kępami trawy, co utrudniało grę piłką.

W pierwszej połowie dominowała walka. Efektem takiej gry były drobne urazy kilku zawodników, m.in. rozbity łuk brwiowy zawodnika Maszycanki. W jednym z ataków gości napastnik Boguś został sfaulowany w polu karnym i sędzia podyktował rzut karny (jak się później okazało - nie jedyny w tym meczu). Na bramkę pewnym strzałem zamienił go Jaros. Godny odnotowania w tej części gry był również strzał zawodnika gospodarzy M. Krztonia, zaraz po przyjęciu wybitej na środek boiska piłki; ta, zbita na poprzeczkę przez Bożka, wyszła w pole. Krztoń przez cały mecz był aktywny i często wrzucał piłkę w pole karne bezpośrednio z rzutów autowych.

W drugiej połowie gospodarze zaczęli śmielej atakować. Obrona Niegoszowianki nie popełniała błędu, aż do momentu, gdy... na środku boiska w niegroźnej sytuacji przy próbie wyprowadzenia ataku Jaros uwikłał się w drybling, który skończył się stratą. Zawodnicy Maszycanki rozegrali szybką akcję, w wyniku której piłka przy próbie zagrania w pole karne została nastrzelona na rękę Jarosa próbującego naprawić swój błąd. Sędzia podyktował rzut karny, który pewnie wykorzystał M. Bryła doprowadzając do remisu 1-1.

Gospodarze, niesieni nadzieją na korzystny rezultat, chwilę później wykonywali rzut wolny. Po dośrodkowaniu w pole karne do piłki doszedł aktywny tego dnia M. Krztoń, uciekł od krycia Jarosowi i z bliska głową pokonał Bożka, który nie miał już szans na skuteczną interwencję (wcześniej mógł podjąć próbę wyjścia z bramki do dośrodkowania). 2-1 dla gospodarzy.

Gdy wydawało się, że miejscowym nie może stać się już krzywda, ich obrona popełniła błąd faulując zawodnika Niegoszowianki w polu karnym. Również i tym razem arbiter nie bał się wskazać na 11. metr. Do remisu 2-2 pewnym strzałem doprowadził Wójcik.

W jednej z ostatnich akcji meczu, po szybkim wznowieniu gry od własnej bramki przez M. Stalę, zawodnicy Niegoszowianki wyprowadzili szybką kontrę. Do piłki dopadł Katra, który widząc, że bramkarz gospodarzy wyszedł z własnej bramki zdołał go przelobować i ustalił ostateczny wynik na 3-2 dla gości.

B

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty