Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Hokej
Hokejowe MŚ: Węgrzy gromią Polskę 6-0!2010-04-18 17:04:00 AnGo

Hokejowa reprezentacja Polski w ciągu 20 godzin straciła szansę na awans do elity. W trwających w Lublanie mistrzostwach świata Dywizji 1 przegrała drugi mecz, tym razem rozgromiona przez Węgrów i emocje dla naszych kibiców się skończyły. Przez następny tydzień "Biało-czerwoni" będą walczyć o utrzymanie...


Polska - Węgry 0-6 (0-2, 0-0, 0-4)

0-1 Istvan Sofron 8:38     
0-2 Marton Vas - Balazs Ladanyi - Viktor Tokaji 10:17 w przewadze
0-3 Marton Vas - Janos Vas - Andras Horvath 40:14
0-4 Tamas Sille - Istvan Sofron - Roger Holeczy 45:14
0-5 Andras Horvath - Balazs Ladanyi - Marton Vas 45:43
0-6 Balazs Ladanyi - Janos Vas 57:22
Sędziowali: Viki Trilar - Gregor Korosec, Ales Lesnjak (wszyscy Słowenia). Kary: 4 - 4 min. Strzały: 21 - 19. Najlepsi zawodnicy meczu: Jarosław Kłys - Marton Vas.
POLSKA: Zborowski (40:14 Kosowski) - Kotlorz, Csorich (2); L. Laszkiewicz (2), Drzewiecki, Pasiut - Dutka, Kłys; Malasiński, Kolusz, Proszkiewicz - Skrzypkowski, Wajda; Bagiński, Różański, Rzeszutko - Mateusz Rompkowski; Sarnik, Dziubiński, Łopuski oraz Danieluk. Trener: Wiktor Pysz.
WĘGRY: Hetényi - Horváth, Tokaji; M. Vas, Ladányi, J. Vas - Szélig, Hegyi; Kovács, Fekete (2), Palkovics - Svasznek, Ennaffati; Kóger, Nagy, Peterdi - Szirányi, Sille; Sofron, Holéczy, Magosi (2). Trener: Ted Sator.

Początek wskazywał, że to Polska będzie nadawać ton grze. W 5 minucie świetną akcję rozpoczął Malasiński, zagrał do Dziubińskiego a ten do Proszkiewicza, który znalazł się sam przed Hetényiem. Okazji nie wykorzystał i szybko się to zemściło. Sarnik przed własną bramką zagrał przez plecy do... Sofrona i ten mając przed sobą tylko Zborowskiego nie dał mu szans. Koszmarny błąd naszego napastnika sprawił, że Węgrzy dopingowani przez liczną rzeszę swoich kibiców poszli za ciosem i po niespełna dwóch minutach zrobiło się 2-0. Na ławce kar przebywał Laszkiewicz, Madziarzy rozegrali "zamek" i Marton Vas bez przyjęcia - z prawego punktu bulikowego - mocno przymierzył przy słupku. Biało-czerwoni od tego momentu grali źle i sprawiali wrażenie, jakby pogodzili się z porażką. Nawet mając o jednego gracza na lodzie więcej rozdawali prezenty i niewiele brakowało, a straciliby gola po strzale Kovácsa.

 

W drugiej tercji dominował polski zespół, ale taki wariant stosują rywale nie po raz pierwszy. Zdają sobie sprawę, że nasza drużyna gra wolno, stosuje metodę dziesiątek podań i niewiele z tego wynika. Węgrzy umiejętnie się bronili i inicjowali groźne kontry. I właśnie po nich mieli znacznie groźniejsze okazje do zdobycia gola. W jednym przypadku arbiter musiał skorzystać z zapisu wideo i po analizie okazało się, że Zborowski nakrył krążek przed linią bramkową.

 

Trzecia odsłona zaczęła się od błyskawicznej bramki Madziarów, bo zdobytej w 14 sekundzie. Z linii niebieskiej strzelał Horvath a M. Vas zmienił lot krążka i golkiper z Nowego Targu nie mógł nic zrobić. Mocno zdenerowany zjechał do boksu i został zastąpiony przez Kamila Kosowskiego, który po pięciu minutach 2-krotnie kapitulował. W obu przypadkach Sille i Horvath trafiali z bliska po kiksach kolejno Wajdy i Kotlorza. Na tym seria prezentów się nie skończyła; wolny Csorich dał się ograć, a Kosowski przepuścił "gumę" między parkanami i zrobiło się 0-6.


To już kolejne zupełnie nieudane mistrzostwa. Można oczywiście narzekać na brak wielu hokeistów, ale nawet z nimi nie było gwarancji, że gra będzie wyglądała lepiej. Niestety, nawet przeciętne zespoły coraz bardziej nam uciekają i jak tak dalej pójdzie, to będziemy się obawiać Chorwatów i Koreańczyków. Jeszcze nie tak dawno były narzekania na prezesa Zenona Hajdugę, ale uważam, że on wraz z Leszkiem Lejczykiem zrobili znacznie więcej niż cały obecny zarząd PZHL. I co najgorsze - wiele osób cieszy się z takiego obrotu sprawy.

W innych niedzielnych meczach:

Wielka Brytania - Korea Płd. 2-1 (0-0, 1-1, 1-0)

1-0 Phill Hill 26:46 w przewadze
1-1 Song Dong Hwan 37:21
2-1 Jason Hewitt 49:41
Sędziował Miroslav Jebavy (Czechy). Kary: 14 - 10 min. Widzów 520.

Słowenia - Chorwacja 10-1 (6-0, 1-1, 3-0)

1-0 Kovacevic - Razingar - Sivic 1:04
2-0 Mursak - M. Rodman 5:28 w osłabieniu
3-0 Razingar - Hebar – Kovacevic 9:07
4-0 Pance - Golicic 9:21
5-0 Urbas - Jeglic - Tavezelj 11:20
6-0 Pavlin - Ticar - Urbas 14:17 w przewadze
6-1 Novak - Kucera - Glavota 23:58 w przewadze
7-1 M. Rodman - Mursak - D. Rodman 35:39
8-1 Mursak - M. Rodman - D. Rodman 50:30 w przewadze
9-1 Ticar - Jeglic 50:47
10-1 Ticar - Jeglic - Urbas 59:57

 

1. Słowenia          2      6    13-  3
2. Węgry                2     6    10-  2
3. W. Brytania       2     6      6-  2
4. Korea  Płd.        2     0      3-  6

5. Polska               2     0       2-  9
6. Chorwacja        2     0       2-14
W poniedziałek dzień przerwy. We wtorek zagrają: Korea Płd. - Polska (13, Polsat Sport), Węgry - Chorwacja (16.30), Słowenia - Wielka Brytania (20).

 

Aktualizacja: 17:46, 18:35, 22:10


AnGo



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty