Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Sporty zimowe > Skoki narciarskie
Apoloniusz Tajner: Stoch czarnym koniem2010-11-25 08:06:00

- Pan Prezes chyba w dobrym nastroju na dwa dni przed rozpoczęciem sezonu skoków narciarskich?
- Dobrym, nawet bardzo. Udało nam się zapewnić zawodnikom optymalne warunki.


- Ale ja nie pytam o warunki i kasę, jaką macie, ale o nastroje sportowe. Będziemy zimą taką samą potęgą jak latem?
- Dobrze by było, ale nie chcę pompować za bardzo balonu oczekiwań. Na pewno poziom naszych skoków mocno poszedł w górę.
- Czyli jednak nie boi się Pan, że latem to nie my byliśmy tacy mocni, ale inni raczej słabi?
- Nie asekuruję się, ale muszę przyznać, że nawet mnie zaskoczyły aż tak dobre wyniki naszych zawodników w konkursach na igelicie. Teraz jednak trzeba zakładać, że rywale będą w dużo lepszej formie, co nie oznacza, że latem odpuszczali. Może po prostu byli w innym cyklu przygotowań.
- To na co Pan liczy tej zimy?
- Na to, że drużyna skoczy do gardeł Austriakom, że Adam Małysz i Kamil Stoch regularnie będą meldować się w pierwszej dziesiątce, a reszta z siódemki zawodników będzie wskakiwać do pięćdziesiątki, a po kilku do trzydziestki.
- Teraz to Pan napompował megabalon...
- Nie.Tylko realnie oceniam sytuację, czy raczej możliwości tej grupy. To jest scenariusz, który może się zrealizować, ale nie musi.
- Już wiecie skąd latem wziął się taki wybuch formy naszej drużyny?
- Ja mam dwie odpowiedzi. Pierwsza jest taka, że to efekt wybudowania w Polsce dwóch nowoczesnych, ale bardzo trudnych technicznie skoczni – w Szczyrku i Wiśle. Nasza kadra trenuje obecnie głównie na tych obiektach. Kiedy jedzie później na inne obiekty, to wydają im się one dużo łatwiejsze.
- A drugi powód?
- Zmiana przepisów o BMI. Teraz zawodnicy muszą ważyć więcej i muszą skakać na krótszych nartach. Skrócenie desek powoduje, że zyskują zawodnicy, którzy skaczą taką techniką jak m.in. Polacy. A więc z uniesionymi wysoko nad nartami biodrami. W tej technice powierzchnia nośna desek nie ma kluczowego znaczenia.

- A w jakiej ma?
- W takiej np., którą prezentują Finowie. Oni zaraz po wyjściu z progu mocno kładli się na nartach, przylegali prawie do nich, by do maksimum zwiększyć powierzchnię nośną. Teraz mają kłopot. A nasi zawodnicy, uczeni od dziecka wysokiego prowadzenia bioder, zyskują. Adam Małysz np. skraca narty jeszcze bardziej, ale dzięki temu może być lżejszy o kolejne dwa, trzy kilo. Dla niego to dużo korzystniejsze.
- A ja myślałem, że powie Pan, że to efekt waszej przemyślanej strategii, wieloletniej pracy...
- Ale to też. Przecież my już prawie dziesięć lat korzystamy z efektów małyszomanii. Od ośmiu prowadzimy szkolenie na dużą skalę. Od sześciu działa program Lotos Cup. To musiało w końcu przynieść efekty. Wierzę, że te efekty właśnie nadchodzą.
- Adam wystartuje w Kuusamo?
- Decyzja zapadnie na miejscu. Na dzień dzisiejszy stan jego kolana na tyle się poprawił, że lekarz pozwolił mu lecieć do Finlandii.
- Co się tak naprawdę stało?
- Na szczęście kontuzja okazała się niegroźna. W Lillehammer, podczas treningów, Adam przeskoczył skocznię. Wylądował już na płaskim. Tak go wygięło, że plecami szorował po zeskoku. Kolano zaś tak mocno się zgięło, że doszło do przeciążenia. Ale nie było żadnego zerwania, urazu. Podeszło tylko płynem, który został już ściągnięty. Nie było w nim krwi,co tylko potwierdza diagnozę o braku uszkodzeń.
- Na co liczy Pan ze strony Adama?
- Na to co zwykle. Adam w każdym konkursie będzie walczył o zwycięstwo. Jest w świetnej formie.
- A Kamil Stoch?

- Dla mnie Kamil może być czarnym koniem tego sezonu. Kiedy na niego patrzę, to widzę Adama Małysza z 2001 roku – z sezonu, gdy nastąpiła eksplozja formy. Adam, tak jak teraz Kamil, zakończył wcześniejszy sezon świetnym startem w Planicy. Później latem też już miał przebłyski. Kamil wiadomo – miał najlepsze lato w karierze. Trzy zwycięstwa, sześć miejsc na podium.
- Wytrzyma psychicznie?
- To kolejna zmiana, jaka zaszła w Kamilu. Efekt przynosi dwuletnia praca z psychologiem. Znów jak u Adama. Zresztą Stoch ma 23 lata, tyle samo co Adam przed eksplozją formy. Kamil latem się ożenił. To także dobrze na niego wpłynęło.To dziś zupełnie inny zawodnik. Dojrzały i powtarzalny.
- W jakiej jest formie?
- Łukasz Kruczek twierdzi, że w lepszej, niż był latem.
- Do Kuusamo poleciał też Klemens Murańka. Dojrzał już do startów w Pucharze Świata?
- Dla niego celem na ten sezon są głównie starty w zawodach Pucharu Kontynentalnego i mistrzostwa świata juniorów. Puchar Świata będzie od czasu do czasu. No chyba żeby od razu zaczął błyszczeć, co się w skokach 16-latkom zdarzało. Ale ja bym na to nie liczył.
- A na co?

- Gdy mu powieje, to może sprawić niespodziankę. Jak wszyscy nasi skoczkowie...


Z Apoloniuszem Tajnerem, prezesem Polskiego Związku Narciarskiego, rozmawiał Robert Małolepszy (Polska The Times)





więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty