Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Seniorzy > V liga (Kraków-Wadowice)
Bronowianka po awansie myśli już o kolejnym2010-06-20 23:18:00 MAS

Rozmowa z ŁUKASZEM MAŁODOBRYM, kapitanem drużyny Bronowianki, która już przed końcem sezonu świętuje awans do V ligi


Bronowianka, piłka nożna / fot. Alicja Śliwa

Piłkarze Bronowianki już świętują awans, z nr 4 kapitan zespołu Łukasz Małodobry

 

 

- Piłkarze Bronowianki wywalczyli awans z VI do V ligi piłkarskiej jeszcze przed końcem sezonu. Jaka była recepta na sukces?

ŁUKASZ MAŁODOBRY: - Budowaliśmy drużynę na awans ponad dwa lata. Przystępowaliśmy do każdego meczu zmotywowani, tak jakby właśnie ten mecz miał decydować o realizacji celu. W drużynie mamy piłkarzy o dużym doświadczeniu w grze w wyższych klasach rozgrywkowych. Granie z Arkiem Kubikiem, Radkiem Kolańskim czy Pawłem  Zegarkiem, którzy zakosztowali ligowego, a niektórzy nawet reprezentacyjnego futbolu, zobowiązuje. Z naszym zespołem pracował doświadczony trener Janusz Sputo, wokół którego skupia się fachowe środowisko piłkarskie. Jest osobą bardzo integrującą drużynę. Dlatego zawodnicy z dłuższym stażem w Bronowicach mieli wysoko postawioną poprzeczkę i wyzwaniu sprostali.

 

- Jaki pomysł na drużynę miał trener Sputo?

- Doświadczenie i spokój. Szybko wszedł w sprawy drużyny, wprowadził do niej doświadczonych, skutecznych piłkarzy. Reszcie pozwolił na rozwój. Przychodząc do Bronowic od razu wszedł w środowisko, nawiązał kontakty z oddanymi drużynie działaczami. Umie też słuchać. Dobrze się rozumiemy. To dla mnie ważne, bo jestem obrońcą i bywa, że gram ostro. Ale mój styl gry jest zbieżny z koncepcją gry trenera: twardą i męską.

- Kto najbardziej zapracował na sukces?

- Każdy z nas grających dołożył swoją cegiełkę do sukcesu. Dlatego chciałbym wymienić każdego z moich kolegów. Z niektórymi gram od lat: Waldek Walczak, Krzysiek Mazur, Marek Gilarski, Michał Wiecheta, Bartek Wójcikowski, inni są w Bronowiance krócej, czasem całkiem niedawno. Ale każdy, dosłownie każdy, kto zagrał choćby w paru meczach ma swój udział w sukcesie. Kierował zespołem wspomniany już trener Sputo, dobry duch drużyny. Jestem w Bronowiance od 2004 roku, w większości w roli kapitana zespołu i wiem, że zawsze była tu dobra atmosfera, to także klucz do sukcesu. Przez te kilka lat wokół drużyny skupiali się życzliwi ludzie i działacze. Nie jest ich może wielu, ale są nie do zastąpienia: Władysław Sitko, Artur Śliwa, kierownik drużyny Stanisław Syrda, który jest w Bronowiance od ponad 50 lat i uczestniczył już w wielu spadkach i awansach, zawsze potrafił zmotywować drużynę do walki. Przypominam, że w dobrych czasach tutejsza drużyna grała już nawet w IV (wtedy międzywojewódzkiej) lidze i miała w swoim składzie znakomitych piłkarzy: Banaszkiewicza, Bulka, Mikę. Jest na kogo spoglądać, myśląc o kolejnym awansie.

 

- Które zwycięstwa były najważniejsze?

- Każde – naprawdę każde. Jeśli przystępuje się do rozgrywek z myślą o awansie, to zdarza się, że ta konieczność wygrania każdego meczu „wiąże nogi”. Dlatego nawet  mając pozycję lidera z przewagą ponad dziesięciu punktów,  ciągle nie byliśmy pewni awansu. Na pewno ważna była wiosenna wygrana 2-1 z Zieleńczanką, naszym bezpośrednim rywalem w walce o awans, bo dała powrót na pozycję samodzielnego lidera.

- O co Bronowianka będzie grała w wyższej lidze?

- Każdy z nas ma coś do zrobienia, poprawienia  - w technice i taktyce. Dla mnie gra to wielka frajda, chciałbym, żeby tak było również w wyższej lidze. Nie wiemy jeszcze jaka będzie ta V liga, być może w przyszłym sezonie przejdzie reorganizację i miejsce w czołówce zagwarantuje miejsce w IV lidze. O to będziemy walczyć. 

- Macie najładniejszy obiekt w VI lidze, także w V będzie się wyróżniał, ale zagląda na niego zbyt mało kibiców? Jak ich zachęcić?

- Awans to jest wielkie wyzwanie dla nas wszystkich związanych z Bronowianką. Marzy nam się gra przy pełnych trybunach, bo kibice to dodatkowa siła dla sportowców. Bardzo ubolewamy, że tak mało osób przychodzi na mecze. Najbardziej żal kiedy z naszymi rywalami przyjeżdżają z małych miejscowości autobusy z kibicami i zastają garstkę naszych fanów. A przecież mamy kameralny, miły i bezpieczny stadion, wyjątkowy w tej klasie rozgrywkowej. Starsi działacze pamiętają tłumy na meczach Bronowianki, chcemy wrócić do tej tradycji. Jest tu fajna atmosfera i piłkarze, którzy mają pasję. Serdecznie zapraszamy na nasze mecze całe rodziny. Mamy w drużynie sporo kawalerów, więc szczególnie motywująca będzie dla nich obecność na trybunach pań-kibiców. Postaramy się dobrze grać i ich nie zawieść!

Oni wywalczyli awans:

Bramkarze: Michał Wiecheta, Dominik Nowak.
Obrońcy: Łukasz Małodobry, Arkadiusz Kubik, Waldemar Walczak, Kamil Białko, Benjamin Allen, Marek Gilski.
Pomocnicy: Łukasz Kubik, Bartosz Wójcikowski, Filip Piwowarski, Grzegorz Augustyn, Krzysztof Mazur, Daniel Osowski, Grzegorz Jóźwik, Piotr Leśniewicz, Marek Gilarski.
Napastnicy: Radosław Kolański, Artur Równiatka, Paweł Frankowski, Paweł Zegarek.
W I rundzie grali także: Sadzikowski,Strawa, Warczak, Gacek. 
Trener - Janusz Sputo, kierownik drużyny - Stanisław Syrda. Prezes klubu - Jan Hrynczuk (od lutego 2010, wcześniej Aleksander Nosal).


MAS
bronkaradosc1.jpg


WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty