Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Seniorzy > II liga (wschód)
Bramkarz Jezioraka przekleństwem Okocimskiego

Okocimski Brzesko - Jeziorak Iława 0-0

Sędziował Grzegorz Pożarowszczyk (Lublin). Żółte kartki: Policht - Kressin, Drzystek, Rybkiewicz. Widzów 500.
OKOCIMSKI: Palej - Szymonik, Policht, Cegliński, Wawryka - Kostecki (78 Krzak), Kozieł (83 Jagła), Piotrowicz (40 Rupa), Wojcieszyński - Popiela, Kisiel (87 Skorupski).
JEZIORAK: Staniszewski - Kowalski, Kressin (69 Pater), Ruczyński, Drzystek - Sedlewski, Zakierski, Dymowski, Tomczyk (78 Dobroński) - Figurski, Rybkiewicz.

Potyczka Okocimskiego z Jeziorakiem udowodniła jak przewrotna potrafi być piłka nożna. Okazuje się, że łatwiej pokonać lidera na jego boisku, aniżeli wygrać u siebie z niżej notowanym przeciwnikiem.

 

Przed potyczką z Jeziorakiem nikt nie pamiętał już o niedawnym sukcesie w Stróżach. Trener Krzysztof Łętocha martwił się jak zestawić skład. Oprócz pauzujących za kartki Tomasza Ogara i Piotra Darmochwała w dzisiejszych zawodach nie wziął udziału Sławomir Matras narzekający na uraz mięśnia przywodziciela. Na domiar złego już po 40 minutach boisko opuścił Paweł Piotrowicz, który nabawił się kontuzji mięśnia dwugłowego.
Jak się jednak okazało nie kłopoty kadrowe piłkarzy Okocimskiego okazały się ich największym przekleństwem, a bramkarz przyjezdnych Tomasz Staniszewski, który rozegrał w Brzesku mecz życia. Miejscowi raz po raz zagrażali bramce Jezioraka. Były sytuacje sam na sam, tak jak w przypadku Popieli, Piotrowicza, czy Rupy. Nie brakowało także soczystych strzałów z dystansu. Za każdym razem swoim kunsztem bramkarskim popisywał się Staniszewski.


Okocimskiemu zabrakło przede wszystkim determinacji aby postawić kropkę nad „i’. „Piwosze” ładnie znajdowali się w polu karnym, dochodzili do wielu sytuacji strzeleckich, jednak w każdym przypadku górą był bramkarz iławian. Przyjezdni umiejętnie przetrzymali najcięższy okres naporu Okocimskiego, który miał miejsce w drugiej części meczu, a niedostatki w umiejętnościach nadrabiali ambicją i wolą walki, które cały czas wlewał w nich pokrzykujący z ławki szkoleniowiec Wojciech Tarnowski.
Trener Łętocha na ostatnie minuty wypuścił swoich najwyższych zawodników: Sławomira Jagłę i Michała Skorupskiego. Na niewiele się to jednak zdało, gdyż zabrakło im wsparcia ze strony partnerów odczuwających już trudy spotkania, a w pojedynkę praktycznie nie byli w stanie nic zdziałać.

Trenerzy o meczu:

Krzysztof Łętocha, Okocimski:

- Podobnie jak w meczu z Kolejarzem, tak i dziś obserwowaliśmy dwie różne połowy. W pierwszej zabrakło agresywności z naszej strony, stąd przeciwnik miał więcej swobody i mógł łatwiej operować piłką. Po zmianie stron stworzyliśmy dużo więcej sytuacji podbramkowych, ale tak czasami bywa, że nic nie chce wpaść do bramki. Z mojego punktu widzenia mój zespół mógł się podobać, zwłaszcza w drugiej połowie. Zaimponował mi przede wszystkim walecznością, a to co wypracowaliśmy sobie w drugiej linii powinno być zamienione na bramkę, lecz tak się nie stało. Zespół Jezioraka pokazał, że jest dobrą drużyną. Udało się im wywieźć cenny punkt. Jeśli chodzi o Pawła Piotrowicza, to naciągnął mięsień dwugłowy uda i zapewne nie obejdzie się bez jakiejś przerwy.


Wojciech Tarnowski, Jeziorak:

- Nie przyjechaliśmy do Brzeska, by przegrać. Wiedzieliśmy, że Okocimski jest drużyną własnego boiska, dodatkowo uskrzydloną zwycięstwem nad liderem. Rywale pokazali, że potrafią grać w piłkę. My ze swojej strony postanowiliśmy dobrze zorganizować się w obronie i szukać swojej szansy w kontratakach. Zbyt wiele tych okazji nie mieliśmy. W pierwszej połowie dużo więcej zagrożenia stworzyliśmy po stałych fragmentach gry. Gospodarze dominowali zwłaszcza po przerwie, kiedy to kilkakrotnie stawali przed szansą zdobycia gola. Cieszymy się z tego remisu, choćby dlatego, że przyjechaliśmy do Brzeska bez kilku podstawowych zawodników takich jak Remigiusz Sobociński czy Arkadiusz Klimek, którzy nie tylko są znanymi postaciami, ale także bardzo wiele wnoszą do gry ofensywnej zespołu. Tego nam dzisiaj zabrakło. Można jednak powiedzieć, że zastąpił ich Tomek Staniszewski, który potwierdził swoją klasę.

MACIEJ PYTKA

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty