Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Seniorzy > II liga (wschód)
Nie przestraszyli się lidera

Okocimski Brzesko - Świt Nowy Dwór Mazowiecki 1-1 (1-1)

0-1 Jagodziński 4

1-1 Jarosz 7

Sędziował Krzysztof Sobieszek (Skierniewice). Żółte kartki: Kończyński, Strzałkowski. Widzów 400.
OKOCIMSKI:
Libera - Szymonik, Policht, Cegliński, Czerwiński – Rupa (61 Darmochwał), Wojcieszyński, Kozieł, Krzak (89 Skorupski) – Jarosz (77 Kisiel), Popiela (86 Jagła).
ŚWIT: Fogler – Lendzion, Drwęcki, Gurzęda, Kończyński -   Kucharczyk, Enow, Gmitrzuk, Obem (70 Galicki), Jagodziński (90 Karczewski) – Strzałkowski (59 Gołaszewski).

Lider grupy wschodniej II ligi – Świt Nowy Dwór Mazowiecki -  napotkał w Brzesku godnego rywala. Zresztą Okocimski w tym sezonie z niejednym przodownikiem tabeli walczył bez strachu i z korzyściami. Tym razem był nią zdobyty w twardej walce punkt.

 

W ostatnich dniach przed meczem w Brzesku jedyny strach nie dotyczył konfrontacji z mocnym, mającym za sobą serię czterech zwycięstw Świtem, ale stanu boiska. W czwartek na płycie leżał śnieg, Okocimski badał w PZPN możliwości przełożenia spotkania, ale w piątek nie było na to zgody. Boisko rzeczywiście było bagniste, trudne dla obu rywali. Może dlatego nie zamierzali czekać aż będzie jeszcze gorsze i już na początku wymienili się ciosami.


W 4 minucie na strzał z dystansu zdecydował się Jagodziński, który wcześniej ciągnął z piłką na bramkę od środka boiska. Na 25. metrze uderzył mocno, płasko,  piłka skozłowała jeszcze przed Liberą i wpadła do jego bramki. - Mieliśmy sporo szczęścia, że niemal natychmiast udało się wyrównać. Gdyby przeciwnik po zdobyciu gola zacieśnił  szyki obronne, to mielibyśmy  problemy z odrobieniem strat - przyznawał po meczu trener Okocimskiego Krzysztof Łętocha.


Trzy minuty po bramce Świtu na podobny pomysł jak  Jagodziński wpadł Jarosz, z tym, że uderzał z bliższej odległości - z narożnika pola karnego posłał piłkę w tzw. długi, górny bramki, jeszcze próbował interweniować Fogler, ale nie sięgnął precyzyjnie uderzonej futbolówki. -  Jarosz zasłużył na pochwały nie tylko w powodu bramki,  w ogóle był bardzo aktywny w ataku - chwalił filigranowego napastnika Łętocha.
To Okocimski w dalszej części gry sprawiał lepsze wrażenie, miał przynajmniej szanse bramkowe, czego o Świcie nie można powiedzieć. Samymi wrzutkami w pole karne nie mógł wiele zdziałać.
W 12. minucie Rupa w sytuacji sam na sam z bramkarzem, posłał już piłkę pod brzuchem golkipera w kierunku bramki, ale ten zdołał jeszcze zmierzającą do bramki piłkę zatrzymać przed linią. W 30. minucie Popiela z rzutu wolnego przymierzył ciekawie obok muru, ale i obok słupka. W 35. minucie w dogodnej pozycji znalazł się Jarosz, ale mając przed sobą tylko bramkarza nie zdołał celnie strzelić.


W przerwie piłkarzom Świtu dostała się sroga reprymenda od ich trenera, co miało natychmiastowy skutek. Pierwsze 15 minut po przerwie należało zdecydowanie do gości, Okocimski musiał się bronić przed naporem rywala, który w 50. minucie zaliczył trafienie w poprzeczkę. Zaspali obrońcy z Brzeska i dopuścili do strzału Obema, ale pomogła im poprzeczka właśnie.
Okocimski przetrwał napór rywala, gra się potem wyrównała, a między 75 a 80 minutą to gospodarze po rzutach rożnych doprowadzali do groźnych spięć pod bramką Świtu. W 78. minucie po rogu bramkarz gości wypiąstkował piłkę, dostał ją Kozieł i uderzył bez namysłu, z pustej bramki jakimś cudem zdołał ją wybić Kończyński. Po kolejnym rogu Kisiel z 8 metrów uderzał piłkę głową, ale strzał nie był czysty, piłka jeszcze skozłowała przez Foglerem, dając mu czas na pewną interwencję.

 

Pachniało golem jeszcze w 85. minucie, w zamieszaniu pod bramką Okocimskiego Gmitrzuk z paru metrów strzelił w poprzeczkę...

 

Mecz, zwłaszcza drugiej połowie, stał na bardzo dobrym poziomie.  - A przecież rozgrywany był na bardzo ciężkim boisku i w przenikliwym zimnie - mówił Tomasz Reginis, drugi trener Świtu. - Oba zespoły stworzyły  po kilka znakomitych sytuacji ,  remis jest  sprawiedliwy.

Zgadzał się z tą opinią Łętocha: - Rzeczywiście, remis nie krzywdzi żadnej ze stron.

MP

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty