Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Seniorzy > A klasa (Kraków I)
Armia zaciężna wygrała z armią wychowanków2009-11-01 18:12:00

W meczu na szczycie spotkała się "armia wychowanków" z "armią zaciężną", lub inaczej - młodość z rutyną. Wygrał zespół Jutrzenki, a więc piłkarzy obytych w przeszłości w ligowych bojach wyższych klas i chyba bardziej doświadczonych.


Grębałowianka Kraków - Jutrzenka Giebułtów 0-2 (0-0)

0-1 Klimek 73
0-2 Federowicz 86

Sędziował Paweł Dominiak.

GRĘBAŁOWIANKA: Piechnik - Rajca, Orlewicz, T. Karaś (79 Korfel), Ochlust - Cecuga (72 Gregorczyk), Oleś, Krawczyk, Lampart (66 Jarosz) - Sowa, K. Mikołajczyk (54 D. Karaś).
JUTRZENKA: Szymski - Gurbiel, M. Ziółko, Dziuba, Zięba (71 Klimek) - T. Krzywda (46 Federowicz), M. Krzywda, Ziętara, Mazur - Wołczyk, Domagalski (90 Zegarek).

Gospodarze starali się dorównać rywalom i to im wychodziło nieźle do 73. minuty. Do tej pory mecz był wyrównany, było dużo walki w strefie środkowej boiska, a obrona obu zespołów nie dopuszczała do sytuacji bramkowych i okazji strzeleckich było jak na lekarstwo.

Pierwsze uderzenie piłki w kierunku bramki miało miejsce w 14. minucie, kiedy Sowa (G) strzelał minimalnie niecelnie z 12 metrów. Później oddawali niecelne uderzenia Krawczyk (G) w 17. minucie i Domagalski (J) w 20. minucie. Najlepszą okazję gospodarze zmarnowali w 33. minucie po rzucie pośrednim Krawczyka i dobitce Mikołajczyka, które wybronił jeden z piłkarzy gości na piątym metrze przed bramką. W tej części gry goście mieli jeszcze jedną okazję, w 35. minucie z rzutu wolnego strzelał Wołczyk, piłka minęła minimalnie bramkę Piechnika.

Po przerwie należy najpierw odnotować strzał Cecugi (G) w 49. minucie i dwukrotnie Wołczyka (J) - w 52. i 59. minucie. Wszystkie strzały niecelne lub łatwe dla bramkarza. Groźną akcję gospodarze wykonali dopiero w 64. minucie, strzał Lamparta odbił obrońca, po czym piłka trafiła na nogę Olesia, ale po jego uderzeniu futbolówka przeszła obok bramki Szymskiego. Zaś goście byli bliscy zdobycia gola w 69. minucie, strzał obronił Piechnik i po jego interwencji piłka trafiła do innego piłkarza Jutrzenki, który przymierzył celnie do prawie pustej bramki, lecz w ostatnim momencie Orlewicz wybił futbolówkę sprzed linii bramkowej.

W 73. minucie nastąpił decydujący moment meczu. Błąd w ustawieniu obrony miejscowych, długie podanie do nie obstawionego na lewej stronie Klimka (J) tuż przed polem karnym gospodarzy i w sytuacji sam na sam z Piechnikiem napastnik gości trafił na 1-0. Od tej pory piłkarzom Grębałowianki zabrakło animuszu w grze i pomysłu na sforsowanie strefy obronnej Jutrzenki. Strzały z daleka miejscowych były słabe lub niecelne. Goście już pewniej rozgrywali piłki i wykonali jeszcze dwie akcje ofensywne, a jedną zamienili na bramkę w 86. minucie, kiedy po rajdzie prawą stroną, podaniu wzdłuż bramki, piłka trafiła do znakomicie ustawionego Federowicza, a ten z dwóch metrów strzelił do siatki na 2-0. 

Wygrana Jutrzenki z Grębałowianką zakończyła serię dziesięciu zwycięstw (w tym jedno uzyskane walkowerem) podopiecznych trenera Sławomira Świecy. Wygrał futbol rutyny, większego doświadczenia i siły fizycznej, zaś miejscowym, dobrze technicznie wyszkolonym piłkarzom, zabrakło pomysłów na sforsowanie obrony gości. Źle też ułożyło się spotkanie w drugiej połowie dla Grębałowianki, kontuzje podstawowych zawodników - Mikołajczyka, później Karasia, zmieniły jakość gry w obronie i w ataku, a dodatkowe zmiany też nie wniosły spodziewanych efektów.
www.grebalowianka.pl




WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty