Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Seniorzy > Ekstraklasa
Śląsk Wrocław wiceliderem Ekstraklasy

Śląsk Wrocław - GKS Bełchatów 4-2 (1-2)

1-0 Sebastian Mila 11 (karny)
1-1 Marcin Żewłakow 15
1-2 Dawid Nowak 40
2-2 Tomasz Szewczuk 51
3-2 Cristian Diaz 52
4-2 Cristian Diaz 90+4

Sędziował Robert Małek (Zabrze). Żółte kartki: Gancarczyk, Diaz - Drzymont, Mysiak, Popek, Cetnarski. Czerwona kartka - Diaz (Śląsk, 90-za drugą żółtą). Mecz bez udziału publiczności

ŚLĄSK: Kelemen – Socha, Celeban, Fojut, Spahić (46 Ćwielong) – Gancarczyk, Łukasiewicz, Elsner, Mila, Madej (46 Diaz) – Szewczuk (75 Sztylka)
GKS: Sapela - Fonfara, Drzymont, Lacić, Popek (58 Małkowski) – Nowak, Komołov (76 Zawodziński), Mysiak, Cetnarski (71 Kuświk), Da Silva – Żewłakow.

Kibice, którzy na stadionie przy Oporowskiej nie mogli obejrzeć spotkania Śląska z GKS-em Bełchatów, mają czego żałować. Z wyniku 1:2 do przerwy wrocławianie wyszli zwycięsko, pokonując gości 4:2. Dzięki zdobytym trzem punktom Śląsk ansował na drugie miejsce w tabeli!

Na początku meczu to przyjezdni byli stroną przeważającą, ale wrocławianie już po pierwszej groźnej akcji ofensywnej wyszli na prowadzenie. W 14 min Marek Gancarczyk przedarł się prawą stroną boiska, dośrodkował do Tomasz Szewczuka, piłkę ręką zagrał Marcin Drzymont i sędzia podyktował rzut karny. Skutecznym egzekutorem jedenastki był Sebastian Mila. Chwilę później było 1:1. Grzegorz Fonfara z prawego skrzydła zagrał do niepilnowanego Marcina Żewłakowa, który z bliska głową pokonał Mariana Kelemena.

Konsekwencji brakowało także tuż przed końcem pierwszej połowy, gdy w polu karnym Dawid Nowak wygrał pojedynek z Mariuszem Pawelcem i zdobył swojego trzecia gola w trzecim kolejnym spotkaniu. Taki wynik do przerwy zmusił trenera Lenczyka do dwóch zmian – od początku drugiej połowy na boisku pojawili się Piotr Ćwielong i Cristian Diaz. Zmiana ustawienia na bardziej ofensywne okazała się na tyle skuteczna, że już po chwili Śląsk wyrównał.


W 51. minucie zdarzyła się niemal kopia akcji, po której padł pierwszy gol dla GKS-u – po krótkim rozegraniu wrzutu z autu piłka trafiła w pole karne do Tomasz Szewczuka, który nie miał problemów z pokonaniem Łukasza Sapeli. Wrocławianie nie zdążyli nacieszyć się doprowadzeniem do remisu, a raptem kilkadziesiąt sekund później wyszli na prowadzenie. Diaz wykorzystał niefrasobliwość obrońców przy wyprowadzeniu piłki z własnej połowy, przejął futbolówkę i w sytuacji sam na sam z golkiperem gości pewnie umieścił piłkę w siatce.

W doliczonym czasie gry gości dobił Diaz, który po zagraniu Ćwielonga wykończył kontrę Śląska. Argentyńczyk ciesząc się ze zdobycia swojej drugiej bramki ściągnął koszulkę, za co został po raz drugi upomniany drugą żółtą kartką i musiał zejść z boiska, ale nie będzie to miało żadnych konsekwencji w perspektywie kolejnych spotkań, które będą decydować o przepustce do gry w europejskich pucharach.

slaskwroclaw.pl

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty