Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Seniorzy > Ekstraklasa
Legia uratowała remis w ostatniej chwili

Legia Warszawa - Zagłębie Lubin 2-2 (1-1)

0-1 Abwo 14
1-1 Vrdoljak 45, karny
1-2 Wilczek 87
2-2 Hubnik 90+2

Sędziował Hubert Siejewicz (Białystok). Żółta kartka - Rymaniak.
LEGIA: Skaba –  Rzeźniczak,  Choto, Astiz, Wawrzyniak –  Kucharczyk, Borysiuk (79 Cabral), Vrdoljak, Radović, Rybus (64 Ogbuke) – Chinyama (57 Hubnik).
ZAGŁĘBIE: Isailović - Rymaniak, Horvath, Stasiak, Osmanagić - Abwo, Dąbrowski, Kocot, Wilczek - M. Traore, Hanzel.

Pierwszą bramkę w 14. minucie spotkania zdobyli goście po pięknym uderzeniu Davida Abwo. W 45. minucie stan rywalizacji wyrównał Ivica Vrdoljak. Kapitan Legii wykorzystał rzut karny po faulu na Michale Kucharczyku, który widział sędzia. Powtórki telewizyjne pokazały, że Kucharczyk nie był faulowany, tylko sprytnie symulował. W 87. minucie Kamil Wilczek zdobył drugą bramkę dla Zagłębia, uderzał z 18 metrów, pod nogi rzucił mu się Inaki Astiz, od niego odbiła się jeszcze piłka, a rykoszet zmylił Skabę. W doliczonym czasie gry po dośrodkowaniu Cabrala, wyrównującą bramkę głową zdobył Michal Hubnik.

Pierwsza połowa meczu Legii z Zagłębiem była bardzo wyrównana. Od pierwszego gwizdka sędziego to legioniści rzucili się do ataków, ale groźne dośrodkowania z prawej strony boiska były skutecznie wybijane przez obrońców Zagłębia. W 7. minucie pierwszą groźną akcję przeprowadzili goście. Po silnym strzale Traore piłka o centymetry minęła słupek. Podopieczni Macieja Skorży wraz z upływem minut oddali rywalom inicjatywę i nie potrafili skonstruować groźnej akcji pod bramką rywala. Defensywa Legii nie mogła znaleźć sposobu na powstrzymanie rajdów Dawida Abwo, który co chwila mijał obrońców stołecznej drużyny i posyłał groźne dośrodkowania w pole karne.

W 14. minucie po akcji Zagłębia z lewej strony boiska piłka trafiła do znajdującego się przed polem karnym Abwo, który oddał silny strzał po ziemi. Futbolówka z ogromną prędkością minęła Wojciecha Skabę i zatrzepotała w bramce Legii.

Po stracie gola inicjatywa w meczu ponownie znalazła się po stronie Legi. Dośrodkowania Jakuba Rzeźniczaka nie przynosiły jednak efektu. W 22. minucie meczu bliski zdobycia gola był Ivica Vrdoljak. Kapitan Legii przejął piłkę w środku pola wszedł w pole karne, minął dwóch obrońców i oddał silny strzał na bramkę. Piękną paradą popisał się jednak Bojan Isailović, który zdołał wybić piłkę na rzut rożny. W 37 minucie po rzucie rożnym do piłki wyskoczył Michał Kucharczyk i zdołał głową skierować piłkę w światło bramki. Piłka odbiła się przed linią bramkową, uderzyła w słupek i wyszła w pole. Młody zawodnik Legii przez dłuższą chwilę nie mógł sobie darować, że futbolówka nie znalazła się w siatce i reklamował, że po uderzeniu głową piłka minęła jednak linię bramkową.

W ostatniej minucie pierwszej połowy Legia wyrównała. Kucharczyk wdarł się w pole karne, przepychając między dwoma rywalami, i padł na ziemię. Arbiter uznał, że to był faul. Ivica Vrdoljak pewnie zamienił rzut karny na bramkę.

Legia po przerwie grała z charakterem, ale znów została skarcona przez lubinian golem Wilczka i wydawało się, że poniesie czwartą porażkę z rzędu. W doliczonym czasie Hubnik zdołał jednak uratować remis. Czy posadę uratował też Maciej Skorża?

ST/legia.com

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty