Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2012/2013 > Seniorzy > B klasa (Kraków II)
Historia się powtórzy?

Topór Aleksandrowice - Maszycanka Maszyce 4-2 (2-0)


1-0 Karol Kofin 2
2-0 Janusz Zapała 43
2-1 Marcin Krztoń 60
3-1 Krzysztof Piekara (samob.)
4-1 Damian Krawczyk
4-2 Dawid Tomczyk 87
TOPÓR: Bukowski, Wolnicki (67 Białecki), Gędłek, Matacz, Janik, Jaskot, Dyrek, Zapała (87 Kowal), Kofin, Barczyk (60 Korpak), Kopijka (74 D. Krawczyk).
MASZYCANKA: Herian - T. Dudek, Piekara, Jaworski, Karpała - K. Cieślik, Małek, D. Kopijka (46 Kiełtyka), Tomczyk - Tutka (46 Krztoń), Bryła.

W pierwszej odsłonie Maszycanka grała źle, nie mogąc sobie poradzić z szybkimi atakami gospodarzy. Szybko stracona bramka, już w 2. minucie, ustawiła mecz. Nie sięgnął piłki głową Karpała, zabrakło asekuracji środkowego obrońcy i napastnik miejscowych pognał na bramkę, po czym idealnie zacentrował na głowę swojego kolegi. Co prawda za pierwszym strzałem Herian odbił piłkę, ale przed siebie i przy dobitce był bez szans.

Chwilę później mogło być 1-1. Bryła znalazł się w sytuacji sam na sam, przelobował bramkarza, ale jego uderzenie było zbyt lekkie i golkiper złapał piłkę jeszcze przed linią. Od tego momentu dominowali piłkarze z Aleksandrowic i w 43. minucie po raz drugi Herian został zmuszony do kapitulacji.

Na drugą część meczu wyszła jakby nowa Maszycanka, zaczęła grać bardziej agresywnie, stosując pressing już na połowie gospodarzy i raz po raz siejąc zagrożenie pod bramką Topora. W 60. minucie goście w końcu strzelili gola, po rzucie rożnym Krztoń wpakował piłkę do bramki. Ten sam zawodnik miał jeszcze dwukrotnie szanse, ale albo strzał był niecelny albo gospodarze zdołali zblokować uderzenie, swoje okazje mieli też Bryła i Tomczyk, ten drugi trafił w poprzeczkę z wolnego.

Gdy wydawało się, że wyrównanie jest kwestią czasu nastąpiły dwa kiksy graczy Maszycanki. Najpierw Piekara strzelił do własnej bramki po rzucie rożnym gospodarzy, a chwilę później Herian wypuścił piłkę z rąk pod nogi napastnika Topora i zrobiło się 4-1. W 87. minucie Tomczyk ustalił wynik 4-2.

Trener Maszycanki, Marcin Kostera:
- Znowu nie udała się nam inauguracja. Trzeba wyciągnąć wnioski po porażce, powiedzieć o błędach, by już ich nie powielać. Za dużo było indywidualnych prezentów. Na początku wiosny też pierwszy mecz przegraliśmy i to z Toporem, a później mieliśmy jedną z lepszych rund. Mam nadzieję, że historia się powtórzy. Cóż, po tym meczu tracimy trzy punkty do lidera...

lksmaszyce.futbolowo.pl, kstopor.futbolowo.pl

WIADOMOŚCI

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty