Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Juniorzy młodsi > Małopolska Liga JM
Sądeczanie pokazali wiślakom charakter2010-11-06 23:54:00

Sandecja była w Krakowie drużyną lepszą niż Wisła i zasłużenie wygrała. Sądeczanie dzięki temu zwycięstwu zapewnili sobie co najmniej wicemistrzostwo jesienie w MLJM.


Wisła Kraków - Sandecja Nowy Sącz 0-2 (0-1)

0-1 Zawiślan 32
0-2 Kalisz 55

Czerwona kartka: Małkiewicz (W, 70, niesportowe zachowanie).
WISŁA: Grabowski - Oleksa (68 Kolanko), Bierzało (68 Lorenc), Lepiarz, Szywacz - Tochowicz (41 Drożdż), Bartoszewicz (41 Małkiewicz), Sosin, Prażnowski (57 Gniadek) - Kamiński, Kościelniak (68 Downar-Zapolski).
SANDECJA: Jacenik - Kotlarz, Kołbon, Musiał (78 Ferenc), Kubik - Dulak (65 Góra), Kuzak (70 Strojny), Szołdrowski, Zawiślan (68 Chochorowski) - Kalisz (65 Bogdański), Danek (41 Majka).

Wiślacy na początku dwa razy bardzo groźnie zaatakowali i byli blisko zdobycia bramki. W pierwszym przypadku niebezpieczeństwo zażegnał bramkarz Sandecji, który wybiegł poza szesnastkę i głową wybił piłkę. W drugiej sytuacji przytomnie w zamieszaniu zachował się obrońca drużyny gości ekspediując futbolówkę spod własnej bramki. Przyjezdni zrewanżowali się dwoma kontrami. Najpierw przez 25 metrów piłkę prowadził Kalisz, ale pod koniec rajdu mu odskoczyła i padła łupem golkipera Wisły. Kolejną szansę miał również Kalisz, który wyszedł na czystą pozycję, ale uderzył obok słupka.

Gol dla Sandecji padł w 32. minucie. Z wolnego Kołbon wrzucił piłkę w pole karne, obrońca gospodarzy wybił ją głową na 12. metr, prosto pod nogi Zawiślana, który przytomnie skorzystał z okazji.

W II połowie goście dominowali, a podkreśleniem przewagi był drugi gol. Po dalekim wyrzucie Zawiślana z autu Kalisz przyjął futbolówkę na klatkę piersiową, po czym z ok. 16 m uderzył z półobrotu w "okienko". Sądeczanie przeprowadzili jeszcze kilka bardzo ładnych akcji, m.in. Kuzak z 20 m strzelił obok spojenia słupka i poprzeczki, a Kalisz dwukrotnie główkował minimalnie nad bramką.

- W końcówce kontrolowaliśmy sytuację, Wisła była już pogodzona z wynikiem - skwitował Marek Górecki, trener Sandecji.

- Wygrała drużyna lepsza pod względem wolicjonalnym - przyznał Jacek Matyja, szkoleniowiec "Białej Gwiazdy". - Nasi rywale przyjechali z gór i pokazali charakter. Zabrakło go moim podopiecznym, którzy może myśleli, że przeciwnicy im się podłożą. A w końcówce zamiast grać, to niektórzy wdali się w bijatyki na boisku...

rst




WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty