Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Seniorzy > I liga
Sandecja gromi słabszych, ale dobrze im życzy...

MKS Kluczbork - Sandecja Nowy Sącz 0-4 (0-1)

0-1 Aleksander 17, karny
0-2 Aleksander 56
0-3 Kukol 67
0-4 Janic 76

Sędziował Michał Mularczyk (Skierniewice). Żółte kartki: Odrzywolski - Berliński, Woźniak. Czerwona kartka - Jagieniak.
KLUCZBORK: Stodoła - Stawowy (13 Tuszyński), Copik, Jagieniak, Kazimierowicz (57 Hanzel) - Półchłopek, Orłowicz, Glanowski, Niziołek - Nitkiewicz, Ulatowski (23 Odrzywolski).
SANDECJA: Kozioł - Makuch, Midzierski, Frohlich, Woźniak - Kukol (80 Szeliga), Berliński, Gawęcki, Trochim, Eismann (62 Janic) - Aleksander (67 Kowalczyk).

Sandecja wypełniła zadanie, które stało przed nią jako faworytem meczu z walczącym o utrzymanie zespołem z Kluczborka. Grało się jej o tyle łatwiej, że od 16. minuty gospodarze grali w dziesiątkę, gdy Jagieniak obejrzał czerwoną kartkę za faul na wychodzącym na sam na sam Gawęckim i sprokurował jeszcze rzut karny dla Sandecji. Pewnym egzekutorem okazał się Arkadiusz Aleksander.

W 56 min Aleksander zdobył drugą bramkę, wykorzystał nieporozumienie obrońców i pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce. W odpowiedzi groźnie uderzali Niziołek oraz Orłowicz, ale ich próby były nieskuteczne. Dziesięć minut później było już 0-3, a bramkę głową po podręcznikowo wykonanej kontrze zdobył Vladimir Kukol.

 

Dosłownie po upływie dwóch minut mogło być już 0-4, ale rozregulowany celownik Janicia zespół z Kluczborka przed startą kolejnej bramki. Janic jednak postanowił szybko zrehabilitować się za zmarnowaną okazję i na kwadrans przed końcem podwyższył prowadzenie sądeczan na 4-0. W 86 minucie niewiele zabrakło do zdobycia przez Tomasza Copika honorowej bramki, jednak jego uderzenie zostało zablokowane. Minutę przed końcem meczu przed stratą piątego gola uratowała gospodarzy interwencja Krzysztofa Stodoły.

MKS Kluczbork zakończył sezon z 36 pkt, bo za ostatni mecz z GKP Gorzów już dopisał sobie 3 punkty. Czy się utrzyma? To zależy wyłącznie od innych.

Trener Sandecji Mariusz Kuras obiecał ekipie z Kluczborka, że na poważnie zagra w ostatniej kolejce z KSZO: - Gramy u siebie, dla siebie, dla kibiców, zrobimy wszystko, żeby wygrać z KSZO, chcemy być na czwartym miejscu na koniec sezonu. Na pewno wyjdziemy pierwszym składem - zapewnił na pomeczowej konferencji

 

Zdaniem trenerów

Mariusz Kuras, Sandecja: - Zasłużenie wygraliśmy, mecz się dla nas dobrze ułożył - pierwsza sytuacja bramkowa, sam na sam Darka Gawędzkiego, rzut karny - strata zawodnika i strata gola. To spotkanie ustawiło, ale o ile jeszcze w pierwszej części Kluczbork chciał szarpnąć, to po naszej bramce na 2-0 morale  zawodników Kluczborka siadło. My dorzuciliśmy jeszcze dwie bramki i odnieśliśmy wysokie, zasłużone zwycięstwo.  Życzę, żeby wszystko się na koniec rozgrywek dobrze dla Kluczbora ułożyło. My gramy dla siebie, dla kibiców, zrobimy wszystko, żeby wygrać z KSZO.

Ryszard Okaj, MKS Kluczbork: - Chciałem przeprosić kibiców, działaczy za postawę drużyny, Wszystko co było w tej rundzie, biorę na siebie. Ciężko coś powiedzieć.  Byliśmy bez serca, bez ducha, brakło nam ikry. Te ostatnie mecze tak się nam ułożyły, że jedna sytuacja dołowała całą drużynę, a sport jest dla twardych. Czy jeszcze wierzę w utrzymanie? Nie patrzmy na innych tylko na siebie, gdybyśmy wygrywali, to byśmy się utrzymali. Za tę końcówkę rundy, nie zasłużyliśmy na więcej.

ST/mkskluczbork.pl

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty