Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Seniorzy > I liga
Wynik z Łodzi nie mówi prawdy o grze Termaliki, Wyparło bohaterem

Łódzki KS - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 2-0 (0-0)

1-0 Smoliński 50

2-0 Bykowski 90+2

Żółte Kartki: Mysona, Kubowicz, Trafarski, Pawlusiński – Klepczarek 85.
ŁKS: Wyparło – Klepczarek, Łabędzki, Mowlik, Woźniczka – Kosecki (82 Kujawa), Kłus, Smoliński (62 Kaczmarek), Bykowski, Romańczuk – Mięciel.
TERMALICA: Budka – Mysona, Baran, Cios, Lipecki – Piątek, Kubowicz (56 Pawlusiński), Szczoczarz (63 Trafarski), Cichos, Szałęga – Rybski, Szczoczarz (63 Trafarski).

Niewykorzystany przez Łukasza Szczoczarza rzut karny był kluczowym momentem meczu ŁKS-u z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza. Goście długimi fragmentami przeważali w starciu z liderem tabeli , ale mieli mniej szczęścia w sytuacjach podbramkowych. Do tego w bramce ŁKS-u świetnie spisywał się Bogusław Wyparło, który obronił nawet "jedenastkę". Raz pomogła mu poprzeczka.

 

ŁKS-u zaczął groźnie - w 3 min Smoliński prostopadłym podaniem zwiódł całą obronę niecieczan, a Mięciel wyłożył piłkę Koseckiemu. Ten trafił jednak w bramkarza. Termalica nie przestraszyła się tej demonstracji mocy lidera - - wkrótce znakomity strzał Szałęgi jeszcze lepiej wybronił Bogusław Wyparło, wypiąstkował piłkę zmierzającą w okienko bramki łodzian. Bramkarz ŁKS-u jeszcze kilka razy ratował swój zespół, pracując na miano bohatera meczu.

Dwie minuty po szansie Termaliki znów oko w oko z Budką stanął Kosecki, górą okazał się bramkarz Termaliki. W 30 min dośrodkowanie Romańczuka nie zostało przecięte przez żadnego z gospodarzy i ten manewr o mało co nie zaskoczył bramkarza z Niecieczy. Piłka została sparowana na rzut rożny, a tuż po chwili po raz kolejny mogła trafić do siatki gości. Wolej Marcina Mięciela pofrunął jednak tuż nad poprzeczką. Przed przerwą do głosu doszli niecieczanie – Wyparło najpierw jednak sprytnie minął napastnika Termaliki, potem zaś obronił strzał Szczoczarza.

Pięć minut po przerwie lider objął prowadzenie - po akcji Mięciela lewą stroną i dograniu piłki w pole karne plasowanym uderzeniem sprzed pola bramkowego Budkę pokonał Smoliński. Termalica miała szansę natychmiast się odrodzić. Dwie minuty później  Smoliński sfaulował w polu karnym Piątka i goście dostali rzut karny. Szczoczarz już do niego podchodząc nie wyglądał pewnie. Wziął duży rozbieg i strzelił w lewy róg, dokładnie tam, gdzie rzucił się Wyparło. Bramkarz ŁKS-u wybił piłkę i zyskał pewność, że nic go w tym meczu nie złamie. Niecieczanie przejęli inicjatywę, częściej byli przy piłce, a im bliżej było końca meczu tym częściej przebywali na połowie rywali. W 79 Trafarski uderzył mocno w krótki róg. Chwilę później po raz kolejny zapachniało remisem, tym razem jednak w golkipera łodzian trafił były gracz ŁKS-u, Karol Piątek.W 84 min w poprzeczkę trafił Krzysztof Lipecki, potem zaś z rzutu wolnego huknął Pawlusiński, znów wykazywał się Wyparło.

W doliczonym czasie gry ŁKS podwyższył wynik, a nieszczęście Termaliki zaczęło się od błędu Budki, który źle wybił piłkę, bo trafił naciskającego na niego Mięciela, który przejął piłkę i ciągnął na bramkę. Goście ratowali się faulem na napastniku ŁKS-u, za co sędzia podyktował rzut karny. Maciej Bykowski strzelił lepiej niż Łukasz Szczoczarz i było 2-0.

- Było trochę roboty - mówił po meczu skromnie jego bohater Bogusław Wyparło. Podkreślał, że wspólnie z kolegami zdawał sobie sprawę, że mecz z Termaliką, mimo jej odległego miejsca w tabeli, może być ciężki. - W Niecieczy też bardzo ciężko nam się grało - przypominał Wyparło.

- W kolejnym meczu pokazujemy, że umiemy grac na wyjazdach, ale nie umiemy zdobywać punktów. Musimy teraz wygrać arcyważny mecz z KSZO, bo na razie jesteśmy pod kreską. Za ładną grę nikt nam punktów nie da, a my chcemy uratować I ligę w Niecieczy - mówił po meczu pomocnik Termaliki Dariusz Pawlusiński.
DARO/kslodz.pl

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty