Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Seniorzy > I liga
Kasperczyk miał pomysł na Sandecję

Sandecja Nowy Sącz - Podbeskidzie Bielsko-Biała 0-1 (0-1)

0-1  Patejuk 38
Sędziował Jacek Małyszek (Lublin). Żółte kartki: Borovićanin, Froehlich - konieczny, Koman, Demjan. Czerwona kartka - Froehlich (81, druga żółta). Widzów 5 000
SANDECJA: Kozioł - Makuch, Froehlich, Zbozień, Borovićanin - Kukol (57 Zawiślan), Gawęcki, Kulpaka (46 Cebula)  - Urban, Kowalczyk (57 Eismann), Aleksander.
PODBESKIDZIE: Zajac - Cienciała, Broniewicz, Konieczny, Osiński - Rogalski (88 Żyła), Koman, Łatka (82 Matusiak), Ziajka - Patejuk (72 Malinowski), Demjan.

 

W meczu na szczycie I ligi Podbeskidzie pokonało w Nowym Sączu Sandecję 1-0. Zespół Roberta Kasperczyka zaprezentował dojrzalszy futbol, sądeczanie nie znaleźli sposobu na przebicie się przez dobrze poukładaną defensywę rywala. To pierwsza porażka Sandecji u siebie w tym sezonie.


Telewizyjna relacja meczu nie zniechęciła kibiców do przybycia na stadion Sandecji. Wypełnili trybuny i dopingowali zespół jak rzadko w tym sezonie, wysłuchując apelu kapitana zespołu Sandecji Jano Froehlich o liczną obecność. Za głośny fani Sandecji doping nie zostali nagrodzeni, Podbeskidzie po dwóch porażkach w trzecim meczu zdobyło komplet punktów i to na bardzo trudnym terenie. To efekt m.in. mądrej taktyki przygotowanej przez krakowskiego trenera bielszczan Roberta Kasperczyka. Po zdobyciu gola jego zespół zrobił wiele, by nie dopuścić rywali do klarownych sytuacji. Dojrzałością ich przebił.

- Grają dwa czołowe zespoły, które aspirują do ekstraklasy, widać to. Oba są świetnie zorganizowane w defensywie i szukają kontry - komentował pierwszą połowę meczu Marek Motyka, obecnie trener Kolejarza Stróże.


To był rzeczywiście wyrachowany futbol, więc sytuacji nie było wiele. Podbeskidzie od początku chciało atakować, w 2 min groźnie, ale niecelnie strzelał Ziajka. Sandecja bramkową kontrę mogła zaliczyć w 5 min, Kukol pognał prawą stronę i strzelał w polu karnym, ale nad bramką. Może powinien dogrywać, okazja byłaby chyba lepiej rozwiązana. W 24 min czystą sytuację bramkową miało Podbeskidzie. Osiński dośrodkował piłkę na głowę Demjana, ten na 5. metrze nie trafił w nią czysto i futbolówka właściwie ześlizgnęła mu się po głowie.

Najważniejsza (jak się na koniec okazało) akcja meczu zdarzyła się w 38 min. Dalekim podaniem Ziajka posłał piłkę za plecy obrońców,  wyszedł do niej Patejuk, wyprzedził trzech stojących w linii defensorów i pociągnął sam na Kozioła, po czym obok niego posłał piłkę do bramki. Podbeskidzie prowadziło 1-0.

Kontrowersyjna sytuacja zdarzyła się w 44 min, gdy w polu karnym padł Kukol. Ponieważ jednak nawet telewizyjne powtórki nie potwierdziły, czy obrońca Podbeskidzia przyczynił się do tego upadku, trudno źle oceniać decyzję sędziego, który karnego nie zarządził. Tuż przed przerwą goście mogli jeszcze podwyższyć, po dobrym podaniu Cienciały do Demjana, ten uderzał głową, ale piłkę opanował Kozioł.

Sandecja miała 45 minut na odrobienie niewielkiej straty, ale przy tej klasie rywala to było trudne zadanie. Jak się okazało za trudne i w 14. kolejce I ligi twierdza Nowy Sącz padła. Trener Dariusz Wójtowicz widząc nie taką jak zwykle Sandecję w ofensywie próbował pomóc zespołowi zmianami, wejście na boisko Cebuli, potem Zawiślana i Eismanna niewiele jednak dało. Podbeskidzie czujnie grało w obronie, ale też stwarzało groźniejsze sytuacje, w których okazję do pokazania się miał Kozioł. W 57 min wybił nad poprzeczkę trudne uderzenie Ziajki, w 68 min uprzedził odważnym ywjściem w pole Demjana, ale szczególnym kunsztem wykazał się w 78 min, gdy wybił instynktownie strzał nożycami Demjana (podawała Ziajka).

Z szans Sandecji bramkami pachniały ta w 79 min, gdy Aleksander strzelał minimalnie niecelnie oraz Eismanna w 86 min, którego w ostatniej chwili uprzedził Konieczny.
Podbeskidzie wróciło dzięki temu zwycięstwu na fotel lidera I ligi.

MAS

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty