Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Seniorzy > I liga
Sandecja zdobyła twierdzę Polkowice

Górnik Polkowice - Sandecja Nowy Sącz 1-2 (0-2)

0-1 Frohlich 21
0-2 Cebula 45
1-2 Piątkowski 90

Sędziował Dawid Kruczyński (Żywiec). ŻóŁte kartki: Opłacz, Samaloński, Chyła - Kozioł.
GÓRNIK: Szymański - Jasiński, Pokorny, Chyła, Opałacz - Salamoński, Soboń (46 Wacławczyk), Żmudziński, Piotrowski, Grzybowski (64 Piątkowski), Olszowiak (57 Biliński)
SANDECJA: Kozioł - Makuch, Froehlich, Zbozień, Borovićanin - Berliński (79 Leśniak) - Cebula (62 Niane), Urban, Eismann, Zawiślan - Aleksander (21 Bagnicki).

Sandecja Nowy Sącz przerwała znakomitą serię Górnika Polkowice. Dotąd nie stracił punktów u siebie  w tym sezonie, ta seria trwała jednak o wiele dłużej - od 29 spotkań. Sandecja bez respektu podeszła do tego rekordu. Zdobywając trzy punkty doznała jednak poważnej straty  - kontuzji doznał czołowy ostatnio strzelec zespołu Arkadiusz Aleksander.


W Polkowicach zdawano sobie sprawę, że Sandecja może być tym rywalem, który zakończy chlubną serię Górnika. Nastawiony ofensywnie zespół Dariusza Wójtowicza potwierdzał tę opinie od początku meczu.

Na bramkę Szymańskiego strzelali Borovicanin, Eismann i Aleksander. Ten ostatni zdążył się jednak pokazać przez zaledwie 20 min. W starciu z Chyłą doznał kontuzji i został zniesiony na noszach. Kontuzja może się okazać poważna.

W 21. min przewaga gości została potwierdzona golem, zdobytym strzałem głową przez Froehlicha po dośrodkowaniu z  rzutu wolnego Eismanna. Kolejne minuty to bardziej wyrównana gra z obydwu stron. Marek Kozioł poprawnie interweniował w kilku sytuacjach, radząc sobie ze strzałem Grzybowskiego i w starciu z Olszowiakiem. Gdy wydawało się, że pierwsza odsłona zakończy się wynikiem 0-1, Cebula podwyższył prowadzenie gości.

Druga połowa rozpoczęła się od ataków Sandecji, ale to piłkarze gospodarzy trafili w 50. min do siatki. Sędzia odgwizdał jednak spalonego i gola Grzybowskiego nie uznał. Tak samo zareagował na kolejne trafienie Górnika - w w 75. min, gdy strzelał celnie Biliński w sytuacji sam na sam z Koziołem.

W końcówce meczu strzelali Zawiślan, Żmudziński, Salamoński i Eismann. Górnikowi udało się wreszcie prawidłowo trafić do bramki w ostatniej minucie - uczynił to w Piątkowski w zamieszaniu w polu karnym. Na dalszy pościg było już jednak za późno.
Sandecja została wiceliderem I ligi, ale trener Dariusz Wójtowicz nie był do końca zadowolony:  - Mogło być 2-0 - żałował straconej bramki.

ST/sandecja.com.pl/sportowefakty.pl

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty