Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Sporty zimowe > Wiadomości sporty zimowe
RYSZARD NIEMIEC w obronie lekarza kadry narodowej polskich skoczków narciarskich2020-04-04 12:38:00 Ryszard Niemiec

LEKCJA GIMNASTYKI (545)

Dyrektor W. „nie ustał skoku”


Niespodziewanym następstwem narastającej grozy niesionej przez zarazę koronawirusa są przypadki nadwerężania ośrodków umysłowych ludzi na stanowiskach. Niektórzy, wytrąceni z dotychczasowego rytmu życia, tracą poczucie realizmu, podejmując szalone decyzje, nie bacząc na interes publiczny, a niekiedy nawet na elementarną przyzwoitość.


Do grona zoszołomionych funkcjonariuszy publicznych wpisał się własnowolnie dyrektor szpitala w Nowym Targu Marek Wierzba. Szpital w oficjalnej nazwie ma dumny przymiotnik „Podhalański” i nosi jeszcze dumniejsze imię świętego Jana Pawła II. Nie muszę dodawać, że ktoś, komu powierzono zarządzanie taką placówką służby zdrowia, spośród wielu przymiotów, powinien wykazywać się szacunkiem dla ludzi i szczególnego rodzaju empatią! Pod sprawną ręką Wierzby lecznica nowotarska cieszyła się dotąd sporym zaufaniem ludności Podhala, a jej dyrektor znany był z całego szeregu inicjatyw, także inwestycyjnych, zdobył - zdawałoby się - trwałe uznanie u pacjentów. Dbał o ściągnięcie do Nowego Targu wielu uznanych specjalistów, potrafił skutecznie współpracować z okolicznymi samorządami, szpital zdobywał renomę, daleko wybiegającą poza najbliższy region.


Tymczasem ostatnio bohater tej pieśni felietonowej, wyrzucając z pracy zasłużonego lekarza, ordynatora Oddziału Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej - dr. Aleksandra Winiarskiego, objawił się jako stupajka, kierujący się dziwnymi motywami. Usunięty ze stanowiska lekarz od 2008 roku współpracuje z kadrą narodową polskich skoczków narciarskich. W okresach startowych towarzyszył im w zagranicznych i krajowych konkursach, co jednak na jego obowiązki w szpitalu nie odciskało się w sposób negatywny. Obserwatorzy towarzyszący kadrze przypominają o wielkich zasługach pana doktora na gruncie leczenia, usprawniania i zapobiegania kontuzjom naszej czołówki. Władze PZN przypominają zwłaszcza nieprzecenioną rolę Winiarskiego w „wyprowadzaniu” z groźnych kontuzji Dawida Kubackiego i Kamila Stocha.


Jak do tej pory doktor znakomicie potrafił godzić pracę z kadrą z zadaniami spoczywającymi na nim przy kierowaniu oddziałem, zaś dyrekcja wykazywała nie tylko daleko idącą wyrozumiałość, ale uważała, że zasługi Winiarskiego na polu reprezentacyjnego wyczynu, dobrze służą budowaniu marki macierzystego szpitala. Jak się okazuje, do czasu… Wprawdzie oddział Winiarskiego nie jest upoważniony do walki na pierwszym froncie z pandemią koronowirusa, dyrektor uznał, że jego podwójna dyspozycyjność grozi obniżeniem wydolności podległego mu personelu medycznego. I chociaż sezon narciarski właśnie został zamknięty, co zwalnia Winiarskiego z konieczności bywania poza szpitalem, doktor Wierzba uznał, że jest to właściwy moment by rozstać się z podwładnym!


Popadł tym samym w pewną pułapkę natury logicznej… Lansowane przez niego hasło pełnej mobilizacji personelu do walki z wirusem i wezwanie do położenia każdej ręki na pokład, kłóci się, niestety, z wyrzucaniem za burtę, pozbywaniem się wybitnego lekarza z doktoratem… Dyrektor wszakże popadł w jakiś uboczny, ale zapewne powiązany z zarazą, przypadek chorobowy. Nie są to duszności, mokry kaszel, bóle w piersiach, ale zakłócenie intelektu i sumienia. Jak informuje bowiem wczorajsza Gazeta Wyborcza, odejście z pracy dr. Aleksandra Winiarskiego z powodu „utraty zaufania” dyrektora, ma podłoże bardziej prozaiczne: chodzi o zrobienie miejsca bratu pani wicedyrektor nowotarskiego szpitala! No, i jesteśmy w domu… To nie skutki koronowirusa i jego powikłań, to stara jak świat miękka odmiana protekcjonizmu i prywaty...


Ryszard Niemiec



więcej wiadomości >>>

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty