Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > II liga > Wiadomości II liga
Hat trick Siedlarza, awans Garbarni w Pucharze Polski2013-07-13 20:54:00

Bardzo daleka wyprawa „Brązowych” do oddalonego o ponad 500 km Wikielca zakończyła się powodzeniem. Podopieczni Roberta Orłowskiego wygrali dzisiejszy mecz rundy przedwstępnej Pucharu Polski i już w środę podejmować będą Siarkę Tarnobrzeg.


GKS Wikielec - Garbarnia Kraków 2-4 (1-2)

0-1 Fedoruk 15

1-1 Sobociński 23, karny

1-2 Siedlarz 25

1-3 Siedlarz 46

2-3 Sobociński 58, karny

2-4 Siedlarz 90

Sędziował Jacek Kikolski (Płock). Żółte kartki: Pluta, Senderski, Metz (wszyscy Garbarnia). Widzów 1400. 

GKS WIKIELEC: Kula - Wodzicki (72 Roszkowski), Płoski, Kacperek,  Janiszewski (46 Ostanek), Hulewicz, Szkamelski, Zajączkowski, Sobociński, Jęczewski (56 Kołakowski), Karczewski.

GARBARNIA: Jękot - Byrski (60 Abdalla), Haxhijaj, Pluta, Senderski, Fedoruk, Wajda, Metz, Górecki (77 Talaga), Siedlarz, Kalemba (69 Kalicki).


Różnica dwóch klas rozgrywkowych między rywalami uwidoczniła się na boisko, drugoligowa Garbarnia dyktowała warunki. „Brązowi” objęli prowadzenie po strzale Fedoruka, piłka odbita od słupka wpadła do siatki. Rutyniarz Sobociński, znany z występów w Amice Wronki, Jagiellonii Białystok czy Śląsku Wrocław, wyrównał z karnego. Za chwilę jednak składna akcja Kalemby z Góreckim otworzyła drogę do bramki Siedlarzowi i było 1-2.


Ten sam zawodnik ponownie wpisał się na listę zaraz po przerwie, korzystając z asysty Kalemby i wygrywając pojedynek „sam na sam” z bramkarzem. Wprawdzie Sobociński wykorzystał drugą ‚jedenastkę” podyktowaną na korzyść gospodarzy, ale ostatnie słowo należało do krakowian. Metz po profesorsku zaadresował podanie do Siedlarza, a ten ustrzelił efektowny hat trick.


- GKS Wikielec to wprawdzie czwartoligowa drużyna, która jednak ma w swych szeregach kilku doświadczonych piłkarzy. Generalnie jestem zadowolony, zwłaszcza z gry ofensywnej. Na wysokim poziomie stało wychodzenie z kontrakcjami, choć w finalnych stadiach akcji nie zawsze były podejmowane właściwe decyzje. Ale i tak zdobyliśmy cztery bramki, co ma swoją wymowę - skomentował krótko po meczu trener Garbarni, Robert Orłowski.


Mecz toczył się na bardzo grząskiej murawie. - To efekt dużych opadów deszczu, do akcji osuszania boiska zaangażowano aż czterdziestu strażaków. Meczowi z Garbarnią towarzyszyło bardzo duże zainteresowanie, na trybunach zasiadł nadkomplet widzów. Zaś fragmenty spotkania będzie można obejrzeć w lokalnej telewizji oraz internecie - powiedział kierownik drużyny „Brązowych”, Artur Bochenek.


JC





więcej wiadomości >>>

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty