Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Wiadomości piłka nożna
RYSZARD NIEMIEC zastanawia się jak ma grać reprezentacja: efektownie czy efektywnie2019-06-08 09:52:00 Ryszard Niemiec

LEKCJA GIMNASTYKI (505)

Uroda punktów nie doda...!


Od zwycięskiego meczu z Północną Macedonią mamy do czynienia z nowym podziałem poglądów wśród Polaków. Dwubiegunowość polityczna znalazła swoje odbicie w światopoglądzie futbolowym. Niesymetryczne wprawdzie, ale silne, jak na  miłośniczo-ludyczny charakter najpopularniejszej gałęzi sportu wyczynowego. Kontrowersja dotyczy sporu na temat tego, co naprawdę w rywalizacji piłkarzy jest ważne. Naprzeciw siebie stoją zwolennicy oceny gry drużyny reprezentacyjnej wedle wyłącznie sumy ugranych punktów i wyznawcy ładnej gry, stylu, bez oglądania się na wygraną, przegraną czy remis… Inaczej mówiąc, spieramy się o wyższość efektywności nad efektownością i odwrotnie. Wybieram skuteczność i jednobramkową wygraną w Skopje, nie bacząc na wywołującą bóle ortodontyczne jakość gry naszej drużyny!


Owszem, esteci mają sto procent racji, zastanawiając się, jak to możliwe, żeby plejada wybitnych graczy z czołowych drużyn europejskich, nie mogła rozjechać siedemdziesiątej ekipy w rankingu FIFA. Zresztą o jakim rozjeżdżaniu tu mowa, kiedy gospodarze przez większą część meczu nadawali ton w grze. Byli stroną bardziej ofensywną, a w wielu pojedynkach 1X1 ośmieszali naszych gwiazdorów, wkręcając ich w glebę, ku uciesze widowni, żądnej dryblingowych pokazówek. Sprawozdawcy telewizyjni robili co mogli, wznosząc się na szczyty wyrozumiałości i tolerancji wobec partactwa reprezentantów, aliści nie byli w stanie zrelatywizować przygnębiającego wrażenia płynącego z ekranu.


To wszystko prawda, lecz po końcowym gwizdku i wyłączeniu telewizora, refleksje o urodzie gry, stylu, wartościach artystycznych przestają się liczyć, syntezą całej zabawy pozostaje suchy wynik. Ponieważ jest on korzystny, nadmierne rozdzieranie szat i upieranie się przy narodzonym właśnie w stolicy Macedonii Północnej pojęciu „najbrzydziej grającej europejskiej drużyny” jest przejawem histerycznego wybrzydzania po prostu. Nie przyjmując roli wybielacza „brzydoty”, warto zwrócić uwagę na tradycyjnie kiepskie występy naszej kadry w czerwcowych terminach. Wszyscy zdają sobie sprawę, że szukanie jakiegoś błysku formy po ciężkim sezonie tradycyjnie okazuje się iluzją. A przecież biorąc na warsztat każdego z osobna podopiecznego Jurka Brzęczka, zauważymy, że ma za sobą niezwykle ciężki sezon. Typowym potwierdzeniem tej tezy niech będzie chociażby Mateusz Klich, który ma w kościach, oprócz sezonowej orki na zapleczu ekstraklasy angielskiej, jeszcze dodatkowe baraże w barwach Leeds! Wypluty batalią o uchronienie swej drużyny przed degradacją, ma Kamil Glik, a Krzysztof Piątek swoją energię i zapał do gry musiał skonsumować w emocjonalnych przejściach z ziemi polskiej do włoskiej, a ponadto z Genui do Mediolanu. Kto zmieniał barwy klubowe w dowolnych dyscyplinach zespołowych, ten wie, jakie skutki, nie tylko psychomoralne, niesie transfer, jak bardzo zżera potencjał…


Ponadto, nie daj Boże, porażka z bałkańskim outsiderem, niosła za sobą strącenie Polski z pozycji lidera grupy i komplikowała sytuację, co prowokowało wyobraźnię zespołu do granic usztywnienia nóg i zagotowania głów. Nie jestem pewien, czy naszym zawodnikom udziela się rodzaj imperatywu przełamania rosyjskiego blamażu, który stał się kamieniem młyńskim na sumieniach kręgów kierowniczych polskiego futbolu. Nawet selekcjoner o wczorajszym meczu mówił jako okazji „do oszukania przeznaczenia”. W tym miejscu racjonalne analizy spotkały się z magią parapsychologicznych rojeń, które ograniczają wolicjonalny potencjał. Perspektywa przegranych eliminacji w konkurencji z Izraelem, Łotwą, Macedonią Północną, Austrią i Słowenią, mogłaby mieć dla polskiego futbolu skutki podobne do pamiętnego trzęsienia ziemi w Skopje akurat. A, że zbliżający się koniec kadencji władz PZPN zbliża się szybkimi krokami, ludzi zacierających ręce z powodu tak pięknej katastrofy kadry nie brakuje. Oni najbardziej forsują jako nadrzędny, estetyczny wymiar gry ekipy Brzęczka…


Ryszard Niemiec



więcej wiadomości >>>

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty