Facebook
kontakt
logo
Strona główna > Piłka nożna > Wiadomości piłka nożna
PP: Słonie eliminują Cracovię2018-10-31 21:19:00

Piłkarze Bruk-Betu Termaliki Nieciecza awansowali do 1/8 finału Pucharu Polski. W 1/16 finału wyeliminowali Cracovię pokonując ją 2-0. 


Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Cracovia 2-0 (0-0)

1-0 Arni Vilhjalmsson 52 (karny)

2-0 Arni Vilhjalmsson 90+6

Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork). Żółte kartki: Purece, Szymonowicz, Kupczak - Gol, Serafin. Widzów 1466.

BBT: Leżoń – Sadzawicki, Szarek, Grzelak, Słaby – Szeliga, Szymonowicz (58 Kupczak), Mikovic, Purece (75 Stefanik), Misak - Vilhjalmsson.

CRACOVIA: Peskovic – Pestka, Dytiatiev, Helik, Ferraresso - Serderov, Gol, Serafin, Strózik (56 Danek), Budziński - Piszczek (56 Cabrera).


Oba gole dla "Słoni" zdobył Islandczyk Árni Vilhjálmsson. Najpierw w 52. minucie zdobył gola z rzutu karnego, podyktowanego za zagranie Helika ręką. W doliczonym czasie gry po zespołowej akcji podwyższył wynik kończąc kontrę. Uderzył do pustej bramki, po podaniu Szeligi z prawej strony.


Goście uzyskali dużą przewagę w ostatnich 20 minutach, mieli kilka okazji, ale nie potrafili wyrównać. W ostatniej akcji meczu niecieczanie przypieczętowali wygraną.


Marcin Kaczmarek (trener Bruk-Betu Termaliki):

- Cieszę się, bo przejście do następnej fazy Pucharu Polski zawsze jest czymś ważnym. Wygrana z drużyną z ekstraklasy jest dodatkową wartością. Dla mnie najistotniejsze jest to, że kilku zawodników, których miałem pod obserwacją treningową, wyszło i nie pękli. To daje więcej możliwości na końcówkę sezonu oraz analizy na przyszłość. Gratuluję debiutu Michałowi Leżoniowi. Dla niego było to niesamowite przeżycie. Zagrał w meczu o stawkę i stanął na wysokości zadania. Apeluję jednak o rozsądek, bo to jeden mecz fajny, ale przed nim praca, praca i jeszcze raz praca. Po tym spotkaniu zawodnicy są mocno zmęczeni i teraz musimy zespół zregenerować. Gratuluję drużynie awansu, powiedziałem w szatni, że takie momenty zawsze miło się pamięta. Daliśmy dziś kibicom trochę radości, a to ostatnio nie zawsze się zdarzało.


Michał Probierz (trener Cracovii):

- Wydawało się, że wychodzimy z dołka, ale dziś sami sobie strzeliliśmy w kolano. Ciągle wierzę, że zawodnicy mają potencjał, ale trzeba to pokazać na murawie. To mnie najbardziej boli. To moja wina. Tę porażkę biorę na siebie i żałuję, że nie zmieniłem zwycięskiego składu. To dla mnie też nauczka, że w piłce nożnej nie ma litości.


termalica.brukbet.com, st


bbtcra.jpg



więcej wiadomości >>>

REKLAMA

REKLAMA

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone ^
Web design by Raszty